W Wielkiej Brytanii pokazano restomoda, ale innego niż wszystkie. Jest to stary dobry Fiat Nuova 500 z 1973 roku, zbudowany na bazie grata, który przez lata stał w stodole.

Mówisz restomod, myślisz sportowe auto z lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych bądź osiemdziesiątych. Brakuje jakichś prostszych aut, które będą nie gorszą ozdobą niż te superrzadkie i horrendalnie drogie projekty.
Moje prośby zostały nareszcie wysłuchane - w końcu powstał restomod na bazie klasycznej Pięćsetki, o nazwie Fiat 500 Scattante.
Wygląda jak stara Pięćsetka. I to jest piękne
Bazą jest Fiat 500 z 1973 roku, należący do rodziny Maxa Kindersleya, założyciela brytyjskiej firmy La Cinquecento – przestał on (wóz, nie pan Kindersley) ok. 25 lat w stodole i przed odnowieniem był w opłakanym stanie. Jednak zamiast zrobić mu zwykłą renowację, Kindersley postanowił zbudować swoją wizję idealnego, bardziej sportowego Cinquino.

I właśnie tak powstała 500 Scattante. Słowo „scattante” po włosku oznacza mniej więcej „żwawy”, „zrywny”, „szybko reagujący”. Samochód został zbudowany w Wielkiej Brytanii – i to w tym samym gospodarstwie, w którym wcześniej przez lata gnił.
Za wygląd odświeżonego auta odpowiada ejdnak mediolańskie studio BorromeodeSilva, znane z różnych innych projektów restomodowych. Znajoma sylwetka Fiata zyskała poważniejszą sylwetkę dzięki szerszym błotnikom i głębszym progom, a cztery okrągłe reflektory, inspirowane samochodami rajdowymi z epoki, dodają mu bardziej wyrazistego wyglądu.
W środku też jest cudownie staroświecki. Są dwuramienna kierownica, analogowe zegary, duży obrotomierz, przełączniki hebelkowe, a do tego kubełkowe fotele wykończone skórą i zamszem oraz frezowane, metalowe pedały.

Ale cena jest kosmiczna
La Cinquecento dostało też nową jednostkę napędową - choć jest to nadal taki sam silnik o dwóch cylindrach, a jako że mówimy o odmianie 500 R, to był to dobrze nam znany silnik stosowany w Fiacie 126p. Jednak teraz, za sprawą modyfikacji, może się on pochwalić pojemnością aż 802 cm3.
Silnik spięto z tradycyjną, manualną skrzynią biegów. Do tego przerobiono zawieszenie, układ kierowniczy, hamulce, chłodzenie i instalację elektryczną, nadając bardziej współczesny charakter.

Wszystkie modyfikacje spowodowały spore zwiększenie masy własnej samochodu. Waży on obecnie około 650 kg, czyli mniej więcej o 150 kg więcej niż oryginalna Pięćsetka i niemal tyle, co Cinquecento z lat dziewięćdziesiątych.
Niestety, nie znamy dwóch najbardziej interesujących parametrów - mocy silnika ani ceny. W tej drugiej kwestii twórcy mówią orientacyjnie, że całość przeróbek pochłonęła około 150 tys. funtów, czyli w przeliczeniu coś koło 760 tys. zł.
To aż przykre, że to musi tyle kosztować... Ale i tak jak już bym zarobił na 500 Scattante, to nie zdążyłbym go kupić - produkcja ma być bardzo mała i ograniczona do zaledwie kilka samochodów rocznie, wykonywanych na indywidualne zamówienie.
Więcej restomodów znajdziesz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.