Włoska legenda powraca. Rodzi chińskiego SUV-a
Historyczna włoska marka OSCA właśnie powraca do życia. Dawny producent lekkich samochodów sportowych startujący w wyścigach odradza się - oczywiście robi to wprowadzając SUV-a, ale zapowiada także samochód sportowy.

OSCA to włoska marka, która powstała krótko po II wojnie światowej. Założyli ją bracia Ettore, Bindo i Ernesto Maserati, którzy uprzednio sprzedali swoją pierwotną firmę (którą znamy do dzisiaj) rodzinie Orsich. Byli do tego zmuszeni sytuacją finansową. Jednak miłość do samochodów wygrała i wkrótce założyli Officine Specializzate Costruzione Automobili - w skrócie O.S.C.A.
Firma startowała nawet w Formule 1, choć bez większych sukcesów. Niestety, na początku lat sześćdziesiątych, z powodu wieku bracia Maserati sprzedali swoją firmę znanemu producentowi motocykli - MV Agusta, który zakończył działalność OSCA w 1967 r.
Wielki powrót w glorii i... SUV-ie
W 2022 r. prawa do marki kupił włoski przedsiębiorca Massimo di Risio - założyciel firmy DR Automobiles, sprzedającej chińskie samochody ze swoimi znaczkami. Właśnie zaprezentował pierwszy model po odrodzeniu marki - tak jak niedawno zrobił to z marką Itala - ale chyba nie tego spodziewaliby się fani włoskich aut sportowych.
Najsłynniejszym modelem OSCA był sportowy model MT4 - leciutki samochód sportowy, napędzany czterocylindrowym silnikiem o pojemności 1,1 l. DR reaktywując markę postanowiło stworzyć... następcę? Tak chyba trzeba to nazwać, gdyż nowy model nosi nazwę MT6. Ale nie jest to niska maszynka do zawstydzania gigantów w zakrętach, a opasły SUV coupe.







Oczywiście, podobnie jak wszystko, co sprzedaje DR, OSCA MT6 nie jest dziełem włoskich inżynierów a chińskim Changanem UNI-T. Żeby już nieco zmniejszyć dawkę negatywizmu, trzeba przyznać, że auto samo w sobie nie wygląda źle. Można nawet przyznać, że jest całkiem ładne: opadająca linia dachu, mocno zarysowane nadkola czy agresywne linie przodu (odróżniające go od Changana) wyglądają nawet trochę sportowo.
Jeżeli chodzi o docelowy segment, to wymiary plasują MT6 wśród kompaktowych SUV-ów - ma 4,51 m długości, 1,87 m szerokości i 1,56 m wysokości. Pod maską znajdziemy silnik benzynowy 1.5 TGDI, choć jego mocy nie podano - wiemy jedynie, że auto rozpędzi się maksymalnie do 190 km/h. Czy to sportowo? Polemizowałbym, ale producentowi chyba wystarcza - zwłaszcza, że jako miejsce prezentacji wybrał słynny tor wyścigowy Imola. Cena ma wynosić 49 tys. euro (208 tys. zł).
Spokojnie, powrót do korzeni też będzie
Po MT6 jeszcze w tym roku ma zostać zaprezentowany model MT8, a w 2027 r. pojawi się sportowe coupe GT. Na razie opublikowano jedynie jego szkic, ale podano także kilka szczegółów, co daje pewne pole do interpretacji.

OSCA ogłosił bowiem, że nawiązał partnerstwo z europejskim producentem samochodów, a także, że GT otrzyma doładowany silnik V6. To wskazuje na Lotusa Emirę - sam Lotus jest brytyjski, ale jednocześnie należy do chińskiego koncernu Geely, z którym grupa DR już współpracowała. Po drugie, Emirę napędza właśnie doładowana "v-szóstka" generująca moc 400 KM i moment obrotowy 480 Nm, przekazując moc wyłącznie na tylne koła za pośrednictwem sześciobiegowej manualnej skrzyni biegów. Kształty też są całkiem podobne:

To formuła starej szkoły zamknięta w nadwoziu zaprojektowanym przez Italdesign - tę samą firmę, która odpowiada za stylizację modelu MT6 i nadchodzącego MT8. Szkice OSCA GT ukazują agresywny przód z dużym grillem z proporcjami godnymi tradycyjnego, dwumiejscowego coupe z muskularnymi błotnikami, silnym naciskiem na aerodynamikę i wyjątkowo krótkimi zwisami. Jeżeli OSCA tylko otworzy na nowo swoją działalność SUV-ami, a potem skupi się na takich modelach, to nie mam nic przeciwko.
Więcej o włoskich samochodach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.