REKLAMA

Chińczycy próbowali zrobić sportowe auto. Miało z tyłu harmonijkę

Wśród chińskich niewypałów sprzed lat szczególne miejsce w moim sercu zajmuje Dongfeng EQ7240BP. To kompaktowe coupe może się pochwalić jednym z najbardziej wyjątkowych projektów nadwozia w historii chińskiej motoryzacji.

Chińczycy próbowali zrobić sportowe auto. Miało z tyłu harmonijkę

Dongfeng to jedna z chińskich marek, które próbują swoich sił na polskim rynku. Obecnie w naszym kraju oferuje 6 modeli, jednak w swojej długiej historii stworzył oczywiście ich znacznie więcej, w tym wiele zupełnie nam nieznanych.

W tym coupe

Jednym z moich ulubionych modeli Dongfenga jest coupe o nazwie EQ7240BP - sportowy, dwudrzwiowy model o dość... hm, śmiałym wyglądzie. O tym, że przypomina pierwszą generację Hyundaia Coupe, to chyba nie muszę mówić.

 class="wp-image-708297"
fot. China Car History

Historia zaczyna się na salonie samochodowym w Pekinie w 2006 roku, gdzie Dongfeng zaprezentował aż 15 nowych samochodów na różnych etapach rozwoju. Jednym z nich było małe, sportowe coupe w żółtym kolorze. Występowało pod trzema różnymi nazwami - posługiwano się oznaczeniem typu D120 lub fabrycznym kodem EQ7240BP, a w broszurach nazywano je po prostu „Dongfeng New Sportcar”.

Miał on podwójną atrapę chłodnicy, maskę z zaokrąglonym końcem, duże reflektory, zaokrąglone z jednej strony i bardzo proste z drugiej, niski zderzak z dwoma światłami po każdej stronie, dziwne wybrzuszenia po obu stronach maski pod przednią szybą oraz charakterystyczne zagięcie na przednim błotniku.

Ale prawdziwe szaleństwo było z tyłu - tylny spojler w kształcie gigantycznej harmonijki. To nietypowe żebrowanie zaczyna się u góry słupka D, na krawędzi szyby oraz dachu i rozciąga się na tylną półkę.

Miało to mieć swoje zastosowanie praktyczne - pomysł polegał na tym, że dach składałby się przy dużych prędkościach, aby zmniejszyć docisk, i rozkładał przy niższych, aby go zwiększyć. Jednak nigdy takiego pomysłu nie zrealizowano.

 class="wp-image-708291"
fot. China Car History

Podobnie jak i całego auta

Auto było wręcz wyśmiane przez prasę. Po zakończeniu wystawy EQ7240BP po prostu zniknął i nigdy więcej nie był oficjalnie pokazywany.

Jednak rok później w sieci pojawiły się zdjęcia czerwonego EQ7240BP na drodze, z tymczasowymi testowymi tablicami rejestracyjnymi za szybą. Ale wciąż z tą dziwną harmonijką, choć dużo mniejszą.

 class="wp-image-708292"

Niestety, wkrótce znów zrobiło się cicho. Aż do początku 2009 roku, kiedy znów pojawiały się nowe zdjęcia szpiegowskie - przedstawiały kilka egzemplarzy w różnych kolorach i w końcu bez harmonijki z tyłu.

Co więcej, krótko po zdjęciach szpiegowskich, auto pojawiło się w bazie danych chińskiego Ministerstwa Przemysłu i Technologii Informacyjnych - zwiastowało to rychłe rozpoczęcie produkcji, gdyż nie ma obowiązku publikowania tam zdjęć samochodów prototypowych.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Według wpisu w bazie MIIT, silnik EQ7420BP nie był jednostką Dongfenga, lecz słynnym, czterocylindrowym silnikiem benzynowym Mitsubishi Sirius o pojemności 2,4 l, oznaczonym tutaj jako 4G64S4M. Rozwijał on 135 KM - niewiele. Osiągów auta nie podano, za wyjątkiem zużycia paliwa - to zaś wynosiło 9,75 l/100 km, co jak na auto kompaktowe jest słabym wynikiem.

I kiedy wydawało się, że auto jest gotowe, historia znowu urywa się w nieoczekiwanym momencie. Dongfeng opublikował pierwsze oficjalne zdjęcie marketingowe (poniżej), ale po tym słuch o aucie zaginął - ostatecznie nie zostało wprowadzone do produkcji.

W tamtym czasie Chińczycy coraz częściej eksperymentowali z różnymi typami pojazdów, wśród których nie brakowało także aut sportowych. Ale obawiam się, że nawet w warunkach wciąż raczkującego wtedy chińskiego rynku, Dongfeng EQ7420BP po prostu by przepadł.

Więcej chińskich dziwactw znajdziesz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.