Nowa chińska marka na naszych drogach. Ma mylące oznaczenia
Mój bardzo dobry kolega spotkał ostatnio dwa chińskie SUV-y, ale takie, co to ich jeszcze do tej pory nie widzieliśmy. Udało mi się ustalić, co to za auta.

Za kolejnymi premierami chińskich marek w Polsce czasami trudno nadążyć, jednak z oczywistych względów staram się być z nimi na bieżąco. Toteż byłem dość mocno zdziwiony, gdy kilka dni temu znajomy podesłał mi zdjęcia auta, które spotkał na Południowej Obwodnicy Warszawy.
A właściwie dwóch aut, bo uchwycił dwa egzemplarze tego samego modelu, na tzw. tablicach profesjonalnych z kolejnymi numerami rejestracyjnymi. O przypadku nie mogło więc być mowy.
Śledztwo nie trwało długo
Głównie dlatego, że oba samochody miały dobrze widoczne oznaczenia na tylnej klapie – były to trzy, początkowo niewiele mi mówiące, wyrazy: ROX, EV i ADAMAS. Szybkie sprawdzenie na stronie potwierdziło, że owe pojazdy są ubezpieczone jako „ROX MOTOR ROX ADAMAS”.

Nie pozostało nic innego, jak poszukać jakichś bardziej konkretnych informacji o tym modelu oraz samej marce.
Proszę państwa, oto Rox Adamas
Marka Rox Motor, nawet jak na realia koncernów samochodowych z Państwa Środka, jest bardzo świeża – została założona w 2023 roku, a Rox Adamas to jej pierwszy i na razie jedyny model.

Choć, żeby być bardziej precyzyjnym, jej pierwszym modelem był tak właściwie Rox 01, występujący też pod nazwą Polestones 01. Po zaledwie dwóch latach, pod koniec 2025 roku, samochód ten trafił do sprzedaży w odświeżonej wersji, już jako Rox Adamas właśnie.
Za projekt nadwozia tego dużego, mierzącego ponad 5 metrów długości, SUV-a odpowiada włoskie studio Pininfarina. Patrząc na jego bryłę, trudno uciec od porównań do Land Rovera Defendera.
Zgodnie z komunikatem prasowym, Rox Adamas jest dostępny w pięciu kolorach do wyboru (szarym, białym, zielonym, złotym i czarnym) oraz czterech wariantach wykończenia wnętrza (białym, pomarańczowym, fioletowym i czarnym).
Kokpit jest typowo dla chińskich aut bardzo minimalistyczny, z 15,7-calowym ekranem dotykowym w centralnym punkcie deski rozdzielczej. Auto występuje w konfiguracji 6- lub 7-miejscowej.

Nieco mylący jest natomiast wspomniany znaczek „EV” na klapie bagażnika – Rox Adamas to w istocie nie klasyczny samochód elektryczny, tylko EREV, czyli auto wyposażone w spalinowy range extender. W ofercie są dwie wersje – z napędem przednim lub na obie osie.
Ta pierwsza jest wyposażona w jeden silnik elektryczny o mocy 204 KM, a druga posiada dwa silniki o sumarycznej mocy 476 KM. Akumulator trakcyjny o pojemności 44,5 kWh pozwala na przejechanie do 215 km na samym prądzie według normy CLTC.
A gdy energii zabraknie, do akcji wkracza 1,5-litrowa, turbodoładowana jednostka benzynowa o mocy 156 KM, dzięki której sumaryczny zasięg auta wynosi już zdecydowanie bardziej imponujące 1405 km.
Ceny opisywanego modelu w Chinach zaczynają się od 349 900 juanów, czyli w przeliczeniu ok. 200 000 zł.

W naszym kraju ten samochód na razie nie jest jeszcze oficjalnie oferowany. Jednak fakt, że po polskich drogach jeżdżą obecnie co najmniej dwa egzemplarze może świadczyć o tym, że Rox Adamas jest właśnie w trakcie procesu homologacyjnego i być może za jakiś czas usłyszymy o nim coś więcej.
Autorem zdjęć wykorzystanych w artykule jest Krzysztof Jaźwiński.
Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.