Chery zapowiada cztery nowe SUV-y. Niemcy nie mogą spać spokojnie
Chery planuje znaczne rozszerzenie swojej gamy w Europie. Chińczycy chcą, żeby ich przyszłe modele były jak Volkswageny, w czym pomóc ma nowe centrum badawczo-rozwojowe.

Chery to obecnie najmocniejszy chiński koncern w Europie - notuje ciągłe wzrosty sprzedaży, a także nie zatrzymuje się we wprowadzaniu coraz to nowych modeli czy wręcz całych marek. Obecnie szykuje natomiast jedną z największych aktualizacji oferty w jej dotychczasowej, europejskiej historii.
Cztery nowe SUV-y w ofercie
Jak przyznał w rozmowie z dzienniakrzem tygodnika Autocar dyrektor zarządzający Chery w Wielkiej Brytanii Farrell Hsu, w przyszłym roku na tamtejszy rynek trafią cztery nowe SUV-y, z których jeden będzie samochodem w pełni elektrycznym.
W praktyce oznacza to podwojenie gamy, gdyż aktualna oferta Chery składa się obecnie z czterech modeli z linii Tiggo - 4, 7, 8 i 9.
Chociaż nie wszystko zostało jeszcze potwierdzone i nie znamy jeszcze tożsamości nowych modeli, to lista nowości prawdopodobnie obejmie SUV-a Tiggo X, który został zaprezentowany na tegorocznym salonie samochodowym w Pekinie.





Tiggo X to nowy flagowy model marki Chery, choć biorąc pod uwagę jego design, widziałbym go raczej w gamie Jaecoo.
Jest to 5-metrowy, siedmiomiejscowy SUV o modnym, pudełkowatym designie i hybrydowym układzie napędowym typu plug-in. Jego napęd generuje łączną moc 476 KM i moment obrotowy 630 Nm, a zasięg na samym silniku elektrycznym wynosi około 200 km przy intensywnym cyklu testowym CLTC.
Szczegóły dotyczące pozostałych nowości Chery nie zostały jak na razie ujawnione - wiadomo tyle, że mają być bardziej "lajfstajlowe", z pudełkowatymi nadwoziami i większymi możliwościami terenowymi.
Nadal nie ma też pewności w kwestii wprowadzenia ich na inne rynki. Uwzględniając jednak fakt, że polska gama Chery jest podobna do tej w Wielkiej Brytanii, a i nasz rynek jest dla chińskiego koncernu równie ważny co brytyjski, możemy się spodziewać, że wkrótce podobne zapowiedzi pojawią się także u nas.
Chery chce być jak Volkswagen, ale w tym pozytywnym sensie
Jak przyznaje pan Hsu, Chery ze swoją gamą chce rzucić wyzwanie takim markom jak Volkswagen i sprzedawać "samochody dla ludu". Szczególnie istotne jest tu porównanie do niemieckiej marki - chińskie auta mają jeździć właśnie jak niemiecka konkurencja, którą Hsu stawia za wzór. Przyznaje, że ludziom po prostu podoba się to, jaki klimat mają te samochody i jakie wywołują wrażenie.
Pomóc w tym ma nowe, europejskie centrum badawczo-rozwojowe. Ma być położone w Bedfordshire w Wielkiej Brytanii, jednak projektowane w nim modele mają trafiać na wszystkie rynki Europy. Oznacza to silne próby europeizacji, do których z czasem pewnie dojdzie też produkcja w Europie.
A w przeciągu kolejnych lat, to kto wie - może także i europejskie ceny.
Więcej o samochodach Chery przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.