Usunęli dystrybutory, postawili ładowarki. Idzie nowe
BYD właśnie dokonał rzeczy bezprecedensowej, ale i bardzo symbolicznej. Jedną ze stacji chińskiej sieci Sinopec przerobiono na stację ładowania Flash Charging. Będzie mogła obsługiwać ogromną moc ładowania do 1,5 MW.

BYD obecnie przoduje w rozwoju szybkości ładowania wśród chińskich producentów samochodów elektrycznych. Od jakiegoś czasu idzie też drogą zapoczątkowaną przez Teslę, tworząc własne stacje ładowania - a teraz jeszcze chce zmieniać stacje benzynowe w stacje ładowania.
Była benzyna, jest prąd
BYD wspólnie z chińskim gigantem paliwowym Sinopec przekształcił jedną ze stacji paliwowych, należących do sieci owego koncernu w stację szybkiego ładowania samochodów elektrycznych. A dokładniej, w stację ładowania Flash Charging firmowaną przez BYD.
Oczywiście nie oznacza to zaorania terenu stacji pod ładowarki - bez zmian zachowano wiatę, a także infrastrukturę w postaci sklepu i toalet. Jedynie w miejsce dystrybutorów zajęło 12 ładowarek Flash Charging. Stacja ta nie będzie jednak służyć wyłącznie do ładowania pojazdów produkcji BYD. Inne samochody elektryczne, które już jeżdżą po Chinach, również będą mogły się na niej ładować.
Przy stacji zastosowano także wcześniej opracowany system magazynowania energii. Ładowarka może pobierać energię z sieci znacznie spokojniej, a magazyn oddaje ją samochodowi w krótkim momencie, kiedy potrzebna jest ogromna moc.
Pierwsza stacja powstała w Szanghaju. I celowo mówię pierwsza, gdyż to ma być początek całej serii - Sinopec współpracuje z BYD od 2024 r., gdyż zauważył, że samochody elektryczne i hybrydowe plug-in stają się coraz częstszym wyborem chińskich kierowców. A wobec słabnącej tym samym pozycji aut wyłącznie spalinowych, paliwowy gigant musi szukać rozwiązań.
Nie chodzi tylko o stację ładowania
BYD naturalnie również bardzo skorzysta na nowych stacjach ładowania. Cała przeróbka ma wymiar marketingu dla idei coraz szybszego ładowania.
Ładowarki Flash Charging mogą ładować z mocą sięgającą 1,5 MW lub w mniej imponującej jednostce - 1500 kW. Dla porównania, współczesne europejskie szybkie ładowarki mają zazwyczaj około 150-350 kW. BYD mówi więc o mocy kilkukrotnie większej niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni.
Oczywiście mówimy tylko o przypadkach samochodów wyposażonych w odpowiednią baterię - a dokładniej nowej generacji Blade Battery, opracowaną przez BYD. Jednym z pierwszych samochodów z tą baterią jest Denza Z9 GT, która ma przywędrować do salonów w Polsce. Jednak trafiła ona także do kilku innych modeli, głównie tych z nieco wyższej półki.

Jak deklaruje BYD, nowa generacja Blade Battery z pełną mocą na stacjach Flash Charging może się naładować z poziomu 10 proc. do 70 proc. w 5 min., a do 97 proc. 9 min.
Co ważne, BYD zapowiada wykorzystanie podobnego modelu także w Europie - zamiast budować wyłącznie całkowicie nowe stacje, chce montować swoje ultraszybkie ładowarki na istniejących stacjach paliw. Czy to oznacza, że za kilka lat, zamiast najbliższego Orlena możemy mieć Flash Charging od BYD? Być może - no chyba że zamiast BYD będzie tam jakiś nowy "Skolim-Charger".
Więcej o BYD przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.