Chiński hit traci koło. Nie jechał 500 km/h
Koncern BYD może zbić piątkę z Chery, bo właśnie przytrafiła mu się bardzo podobna wpadka z odpadającym kołem i to również w Dżakarcie. Właściciel małego hatchbacka usłyszał tylko dziwny metaliczny dźwięk.

Chiński koncern BYD nie nacieszył się długo rekordem prędkości samochodu produkcyjnego wynoszącym ustanowionym właśnie przez Yangwanga U9 Xtreme, bo już musi tłumaczyć się z koła, które odpadło z Atto 1, indonezyjskiego odpowiednika europejskiego Dolphin Surfa.
BYD Dolphin Surf zgubił tylne koło w Dżakarcie
Myślałem, że to na Malezji ciąży jakieś fatum, skoro tylne osie tamtejszych egzemplarzy Chery Omody 5 odpadają na środku ulicy, ale jak widać, stolica Indonezji też jest pechowym miejscem dla chińskich samochodów.
Dopiero co pisaliśmy, że kierowca Jaecoo J5 EV, oferowanego w Europie jako Jaecoo E5, uderzył w betonowy krawężnik i barierę rozdzielającą jezdnię w Dżakarcie, co według indonezyjskiego oddziału marki doprowadziło do oderwania prawego przedniego koła, a media już wspominają o kolejnym przypadku ze stolicy Indonezji.
Tym razem sprawa nie dotyczy ani Jaecoo, ani Omody, tylko koncernu BYD i modelu sprzedawanego w Indonezji jako Atto 1. W Polsce jest on oferowany pod nazwą Dolphin Surf, ale do rzeczy.

To był dziwny trzask
Do zdarzenia doszło 2 listopada (2 dni przed pechowym Jaecoo J5 EV) około godzin 4:00 czasu zachodnioindonezyjskiego na obwodnicy Jalan Raya. Kierowca jadący swoim małym BYD z jakiegoś powodu uderzył w betonową barierę rozdzielającą drogę.
Kierowca stwierdził, że po uderzeniu przejechał jeszcze 1–2 km, aż coś w aucie zaczęło wydawać głośne metaliczne dźwięki, a na desce rozdzielczej pojawiły się kontrolki ostrzegawcze. Okazało się, że z jego BYD Atto 1 odpadło prawe tylne koło. Lokalne media wspominają też, że złamała się tylna półoś.
Koło nie odpadło więc od auta ot tak, bo zanim się to stało, BYD Atto 1 uderzyło w betonową barierę, co już samo w sobie mogło doprowadzić do poważnych uszkodzeń, po których kierowca nie powinien nawet myśleć o kontynuowaniu jazdy.

Dżakarta przynosi pecha
PT BYD Motor Indonesia, czyli tamtejszy oddział koncernu BYD, poinformował, że firma współpracuje z właścicielem uszkodzonego Atto 1 i zamierza zorganizować inspekcję, by ustalić kolejność zdarzeń i przyjrzeć się autu pod kątem ewentualnych wad fabrycznych. Minęło już kilka dni, ale na ten moment BYD nie opublikowało jej wyników.
Co ciekawe, zarówno BYD Atto 1 z indyjskiego rynku, jak i odpowiadający mu Dolphin Surf oferowany w Polsce mają takie same zawieszenie, na które składają się kolumny MacPhersona z przodu i belka skrętna z tyłu.
To niesamowite, że w odstępie kilku dni w Dżakarcie doszło do tak podobnych wypadków – jeden z Chery Jaecoo J5 EV uderzającym w betonowy krawężnik i barierę rozdzielającą jezdnię oraz drugi z BYD Atto 1, które uderzyło w betonową barierę rozdzielającą jezdnię i przejechało jeszcze pewien odcinek nim koło odpadło.
Sam już nie wiem, czy to nad chińskimi producentami ciąży jakieś tajemnicze fatum, czy to Dżakarta powoduje takiego pecha. Nie wiem, choć się domyślam.
Fot. CarNewsChina.com
Więcej o marce BYD przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.