BYD zrujnował moje dziecięce marzenia. Wsadzili 1000 KM do sedana
Chiński koncern BYD rozszerza ofertę swojej marki premium, czyli Denzy. Nowym modelem jest sedan Z9S, który będzie dostępny m.in. w topowej wersji z trzema silnikami o łącznej mocy 1194 KM.

Marka Denza jest już na progu polskiego rynku. Ma oferować klientom to, czego brakuje BYD, czyli lepsze osiągi oraz bogatsze wyposażenie. W swojej ojczyźnie właśnie poszerzyła swoją ofertę o bardzo ciekawy model.
Z9S, czyli skrócony sedan
Z9S bazuje na modelu Z9, lecz wyróżnia się bardziej sportowym charakter. Już samo nadwozie ma przedstawiać taki obraz - nowy model ma 5090 mm długości, przez co jest o około 145 mm krótszy od standardowego Z9. Dzięki czemu ma bardziej dynamiczne proporcje oraz powinien prowadzić się bardziej zwinnie, co ma pomóc w konkurowaniu z autami pokroju Xiaomi SU7.





Pod względem stylistyki, auto trzeba ocenić raczej neutralnie. Wygląda dość zwyczajnie, prezentując styl, do którego BYD zdążyło nas już przyzwyczaić, szczególnie pod szyldem marki Denza. Przyczepiłbym się jedynie do krótkiego, aczkolwiek lekko nabrzmiałego tyłu, który nieco zaburza proporcje auta.
Grubo ponad 1000 KM, ale magia już ginie
Denza Z9S ma mieć napęd elektryczny z trzema wariantami mocy. Podstawowe będą dwie odmiany jednosilnikowe, o mocach odpowiednio 435 i 496 KM. Motor będzie umieszczony z tyłu i ma napędzać tylne koła. Obie wersje mają być wyposażone w akumulator o pojemności 102,326 kWh i oferować zasięg wynoszący 920 km. Oczywiście według optymistycznej, chińskiej normy CLTC.
Oprócz nich w gamie znajdzie się jednak dużo mocniejsza, topowa odmiana. To trzysilnikowa bestia o napędzie na cztery koła i łącznej mocy 1194 KM. Nie, to nie żart - 1194 KM. Pojemności baterii nie podano, ale zasięg ma wynosić 920 km według normy CLTC.
To poziom mocy, który jeszcze kilka lat temu był zarezerwowany dla hipersamochodów. Tak ogromna moc powoduje, że zaczynam przewracać oczami. Kiedyś 1000 KM było czymś niepojętym.
Gdy jako dziecko dowiedziałem się, że Bugatti Veyron ma 1001 KM i rozwija 407 km/h, pomyślałem że to już szczyt. Kosmos. Dosłownie, że jak mu się doczepi skrzydła, to on poleci. A dzisiaj? To już n-ty chiński elektryk w tym tygodniu, który taką moc rozwija.
Żeby nie było, nie umniejszam dokonań chińskich inżynierów. Taka moc to wciąż jest konstrukcyjny wyczyn, a pragnący auta z wielką mocą, które rozwinie setkę w mgnieniu oka, będą mieli auto dla siebie. Jak ktoś lubi, to proszę bardzo, życzę smacznego.
Po prostu przy mnogości tak potężnych aut, uważam, że magia związana z tak ogromną już przemija. I to mnie smuci.
Czy Niemcy mogą się go bać?
Głównymi rywalami Z9S w Chinach ma być Xiaomi SU7, ale też modele niemieckie. Jeśli zaś Z9S trafiłby do Europy, BYD będzie musiał przekonać klientów, że Denza zasługuje na miejsce obok świętej trójcy Mercedesa, BMW i Audi.
Pod względem osiągów i technologii wygląda na to, że jest do tego przygotowana. Ale już znacznie trudniej będzie zbudować równie silny prestiż znaczka - a w segmencie premium liczy się on jeszcze bardziej niż cyferki w katalogu.
Więcej o chińskich autach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.