Bugatti za 267 tys. zł. To nawet może być samochód
Bugatti lubi rzucać swoim logo na różne luksusowe przedmioty, dopisując do ich ceny kolejne zero. Najnowszym tego przykładem są kije golfowe, kosztujące tyle, co naprawdę porządny samochód.

Bugatti ogłosiło właśnie nową współpracę - nie jest to jednak żaden producent samochodów ani nawet tuner, a japoński twórca kijów golfowych Honma. Efekt mógł być jeden - zestaw kijów równie ekskluzywny, co pojazdy produkcji Bugatti.
Cena robi wrażenie
Najbardziej efektownym kijem tej pary jest Super Premium Bugatti Putter, dostępny w dwóch konfiguracjach: 4 Star i 5 Star. Pod względem projektu, jest on inspirowany tylną częścią modelu Tourbillon. Zyskał również specjalnie frezowaną główkę z unikatowym uchwytem.

Bugatti i Honma wprowadziły również na rynek dwie różne kolekcje ironów i driverów. Pierwsza, znana jako Beres Super Premium Collection, będzie dostępna w konfiguracjach Honma 3 Star, 4 Star i 5 Star, które podkreślają jakość materiałów i ich ekskluzywność.
Zarówno model 3 Star, jak i 4 Star charakteryzują się zachwycającym lodowo-niebieskim wykończeniem, inspirowanym znanym dwukolorowym lakierem Bugatti. Wersja 5 Star będzie dostępna w zaledwie 20 zestawach na całym świecie.

Najważniejsze jednak są tutaj ich ceny. Podstawowa wersja puttera 4 Star została wyceniona na 3200 dol. (ok. 12 tys. zł), a wersja 5 Star - 9600 dol. (ok. 36 tys. zł). Jeżeli chodzi zaś o zestawy, najtańszym jest Tour World Premium Collection w konfiguracji 3 Star, dostępny od 6500 dol. (24 tys. zł).
Kolekcja Beres Super Premium Collection kosztuje znacznie więcej: 3 Star wyceniono na 12 500 dol. (46,5 tys. zł), 4 Star - 25 tys. dol. (93 tys. dol.), a najdroższe są 5 Star, za bagatela 72 tys. dol., czyli 267,7 tys. zł.
Za taką kwotę możesz dostać fajny samochód
Jeśli chodzi o golfa, to można powiedzieć, że jestem jaroszem. Jednak wysoka cena zestawu kijów skłoniła mnie to rozważań - jaki samochód można kupić za podobną cenę? To już niemal tradycja w takiej sytuacji, a przy takiej kwocie wybór jest bardzo szeroki.
Pierwszą propozycją może być Tesla Model 3 w topowej odmianie Performance - bazowo ten model można mieć za 244 990 zł i przy budżecie 267 tys. zł można go doposażać do woli. A jeśli dołożymy jeszcze 5 tys. zł, które przeznaczylibyśmy na koszulki polo, to możemy wybrać Teslę Model Y. Tak, też w wersji Performance.

A może potrzeba dużego kombi? Zawsze się jakieś przyda. Za niepełną kwotę - 254 200 zł - dostaniemy Audi A6 Avant, w podstawowej wersji TFSI S tronic.

A może iść z duchem czasu i rozejrzeć się za elektrycznym SUV-em? Proszę bardzo. Ford Mustang Mach-E według katalogu startuje od 249 tys. zł. A przy obecnych promocjach można złapać także odmianę wyposażenia Premium, w mocniejszej wersji silnikowej o mocy 375 KM.

Ale można też bardziej klasycznie - z benzynowym sedanem. Za 260 tys. zł możemy skonfigurować Mercedesa-Benza C300 4Matic z pakietem stylistycznym AMG.

Więcej o supersamochodach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.