Oto nowy Brabus za 234 000 zł. Zatęsknisz za Smartem
Brabus właśnie pokazał coś dla motocyklistów lubiących modę. Model Urban E zyskał nową odmianę Fragment Design, przygotowaną wraz z firmą o tej samej nazwie.

Na wiosnę Brabus wprowadził na rynek elektryczny motocykl o nazwie Urban E. Jak typowy produkt motoryzacyjnej marki z górnej półki nie będący samochodem, oferował mniej więcej to samo, co porządne motocykle elektryczne podobnej wielkości, ale był od nich znacznie droższy. A teraz jego cena doszła już do granicy absurdu.
Przede wszystkim logo
Brabus Urban E Fragment Edition to specjalna wersja Urban E, opracowanego przez niemieckiego tunera we współpracy z francuską firmą DAB Motors. Do projektu dołączył jeszcze Hiroshi Fujiwara, japoński projektant i założyciel marki streetwearowej Fragment Design.
Motocykl pokazano podczas ComplexCon w Los Angeles - wydarzenia poświęconego modzie ulicznej, sztuce i kulturze popularnej, a nie na tradycyjnych targach motocyklowych. To też wiele mówi o tym, do kogo skierowano ten sprzęt.





Nowa odmiana charakteryzuje się zmianą stylistyki: biało-czarna kolorystyka, białe osłony kół z włókna węglowego, białe zaciski hamulcowe, białe skórzane siodło Brabus Masterpiece i tylna lampa z logo Fragment. Są również liczne elementy z karbonu i precyzyjnie wykonane detale.
Osiągi - średnio "brabusowe"
Pod stylową powierzchownością, motocykl skrywa techniczne fundamenty wspólne ze standardowym Urbanem E. Jego silnik elektryczny generuje 37 KM, a producent deklaruje maksymalny moment obrotowy na poziomie 475 Nm. Moc jest przenoszona na tylne koło za pomocą paska napędowego z włókna węglowego. Prędkość maksymalna została z kolei ograniczona do 120 km/h.
Energia jest pobierana z 72-woltowego akumulatora litowo-jonowego, którego pełne naładowanie zapewnia zasięg do 150 km. Ładowanie od zera do pełna trwa około 3,5-4 godzin.
Na pokładzie są też tryby Eco, Street i Sport oraz funkcja Nitrous zapewniająca krótkotrwałe dodatkowe przyspieszenie. Opisywany motocykl ma nawet bieg wsteczny.
Za jeden z dziesięciu limitowanych egzemplarzy Brabus żąda 53 550 euro - po przeliczeniu otrzymamy 234,4 tys. zł. Dla porównania, standardowy Brabus Urban E kosztuje na rynku europejskim 32 500 euro, czyli ok. 142,3 tys. zł.
Wersja Fragment Edition jest więc o wiele droższa, mimo że mechanicznie pozostaje zasadniczo tym samym motocyklem. Z punktu widzenia zwykłego motocyklisty, trudno uzasadnić taką cenę. Jednak z punktu widzenia marki, to dość logiczny ruch - Fragment wchodzi w motocykle, a Brabus dociera do odbiorców mody i luksusowych gadżetów, którzy z czasem mogą kupić także coś droższego.
Ja osobiście nie dostrzegam tutaj nic wyjątkowego, ale pewnie jestem za biedny, żeby to docenić.
Więcej o jednośladach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.