Oto nowe BMW serii 3. Policjanci już zacierają ręce
BMW serwuje dziś danie główne, czyli wiadomość, na którą czekaliście od wielu miesięcy – nowa generacja serii 3 jest tuż za rogiem. Na deser producent przygotował szczegóły o piekielnie szybkim M350 xDrive.

Ci z was, którzy niekoniecznie cieszyli się z premiery BMW i3, czyli elektrycznej wersji nowej trójki, dostali to, na co czekali. Spalinowa seria 3 jest na ostatniej prostej przed oficjalną światową premierą i jej silniki nie są już żadną tajemnicą.
Myślę jednak, że najbardziej polubicie ten trzylitrowy, który w M350 xDrive generuje 443 KM. Jeśli już to was zaskoczyło, ciekawe jak zareagujecie na obecność trybu do driftowania.









Nowe BMW serii 3 coraz bliżej
Marcowa premiera BMW i3 zatrzęsła motoryzacyjnym światem nie tylko ze względnu na kontrowersyjną stylistkę, ale również z uwagi na elektryczny napęd. Myślę więc, że spalinową wersję tego modelu, czyli serię 3, dużo łatwiej będzie wam zaakceptować, zwłaszcza że pod jej maską kryją się tak samo duże silniki, jak w dotychczasowym modelu.
Producent pochwalił się pierwszymi oficjalnymi zdjęciami zakamuflowanej spalinowej serii 3 (wszystkie, które widzieliśmy wcześniej, były wykonane przez fotografów szpiegowskich), a to oznacza, że samochód jest na ostatniej prostej przed światową premierą. Aktualnie przechodzi jeszcze strojenie w południowej Francji, ale BMW postanowiło wykorzystać ten fakt, by podzielić się kilkoma ciekawostkami o tym modelu.
BMW serii 3 będzie różnić się od i3 tylko kilkoma szczegółami wizualnymi, choć auto w wersji spalinowej będzie też minimalnie dłuższe od elektryka mierzącego 4760 mm.
Niemiecki producent zapowiada też, że stylistyka Neue Klasse będzie obecna również w środku auta, co oznacza 17,9-calowy centralny ekran i Panoramic Vision pod przednią szybą na jej całej szerokości.
Seria 3 nowej generacji ma szerszy rozstaw przednich kół i dłuższy rozstaw osi od poprzednika, co zdaniem BMW poprawi prowadzenie. Producent ulepszył także działanie układu hamulcowego i specyfikę układu kierowniczego dla większej precyzji jazdy.
Ale bądźmy szczerzy, nie przyszliście tu, by po raz enty słuchać tych samych opowieści, więc przejdźmy do mięska.





Cztero- i sześciocylindrowe silniki zostają
Jeśli mieliście zamiar otwierać szampana, najlepiej zrobić to teraz. To dlatego, że BMW zdecydowało się pozostać wierne swoim cztero- i sześciocylindrowym silnikom spalinowym, które będą korzystać z 48-woltowego układu miękkiej hybrydy, by spełniać wszystkie rygorystyczne normy emisji.
Na tym etapie nie wiadomo jednak, czy za tą zapowiedzią kryją się zarówno jednostki benzynowe, jak i wysokoprężne, ale po M350 xDrive można spodziewać się tego pierwszego wariantu.
M350 xDrive zastąpi odchodzące i popularne w szeregach polskiej policji M340i xDrive, które oferuje 392 KM i 540 Nm. W nowej generacji trzylitrowy silnik generuje już 443 KM i 580 Nm, przynajmniej na aktualnym etapie rozwojowym, co pozwala mu osiągnąć 100 km/h w 4,1 sekundy, a więc o 0,2 sekundy szybciej niż obecnemu M340i. Prędkość maksymalna to również 250 km/h ograniczone elektronicznie.
BMW chwali się, że M350 xDrive zaoferuje kierowcy tryb Drift Moment, który będzie można aktywować z poziomu centralnego wyświetlacza, by moc była przekazywana tylko na tylne koła. Według zapowiedzi, funkcja zostanie dodana w 2027 roku podczas zdalnej aktualizacji oprogramowania i będzie można aktywować ją w samochodach już dostarczonych klientom.





Nie podobają mi się dwie rzeczy
Na tym etapie mógłbym zakończyć i skakać pod sufit, ale w całej tej radości dwie kwestie w komunikacie producenta budzą we mnie wątpliwości. Pierwszą z nich jest zdanie „Wizytówką spalinowej serii 3 jest BMW M350 xDrive”. Teoretycznie to nic dziwnego, bo M3 plasuje się w gamie jeszcze wyżej i zazwyczaj debiutuje jakiś czas po zwykłej serii 3, jednak brak jakiejkolwiek wzmianki o nim może niepokoić.
Z wcześniejszych informacji wiadomo już, że BMW M3 nowej generacji będzie elektryczne, ale media wspominały też o jego spalinowym wariancie. Miejmy nadzieję, że za powyższym cytatem nie kryje się ten gorszy scenariusz, tylko po prostu zdanie przypadkowo zostało sformułowane dwuznacznie.
Druga kwestia to inne zdanie – „M350 xDrive jest jedynym wariantem nowej serii 3 z sześciocylindrowym silnikiem”. Tutaj do głowy też przychodzą mi obawy o brak spalinowego M3, ale równie dobrze może chodzić o rezygnację z trzylitrowego diesla, który w aktualnej generacji jest dostępny w 330d xDrive i M340d xDrive.
Miejmy nadzieję, że BMW serii 3 nowej generacji pozytywnie nas zaskoczy, bo patrząc na to, co zdradził producent, potencjał jest naprawdę spory. Do premiery zostało naprawdę mało czasu, dlatego zachowajcie jeszcze trochę cierpliwości i trzymajcie kciuki, aby moje wątpliwości jednak się nie potwierdziły.
No i ciekawe, kiedy pierwsze egzemplarze BMW M350 xDrive zasilą szeregi grupy Speed?
Dowiedz się więcej o marce BMW:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.