Nowe BMW serii 2 o 43 000 zł taniej. Ta randka nie mogła się udać
Gdybym zasłonił wam oczy i zaczął opowiadać o tanim niedużym BMW z dynamicznym silnikiem i 470-litrowym bagażnikiem, pewnie wzięlibyście je w ciemno. Obawiam się, że odsłonięcie kotary was nie ucieszy.

Większość z was kojarzy serii 2 ze sportowym coupe, ewentualnie z bardziej praktycznym fastbackiem, ale nie można zapominać, że dwójka od BMW to również kompaktowy minivan. Ten ostatni w Polsce nie radzi sobie najlepiej, co tylko potwierdzają promocje takie jak ta.

W Polsce BMW serii 2 Active Tourer to rzadki widok…
BMW serii 2 Active Tourer zadebiutowało w 2014 roku, a rok później na rynku pojawiła się dłuższa wersja Gran Tourer, zdolna do pomieszczenia siedmiu pasażerów. Cztery lata temu producent wprowadził drugą generację Active Tourera, ale jednocześnie zrezygnował z tworzenia następcy większego wariantu, który przez rosnącą popularność SUV-ów cieszył się coraz niższym zainteresowaniem.
Lata lecą i zdaje się, że mniejszej z tej dwójki, czyli serii 2 Active Tourer, też coraz trudniej przyciągnąć polskiego klienta, dla którego atrakcyjne logo na masce nie wystarczy.
Taki dobry samochód
Zabawmy się w randkę w ciemno. Proponuje się wam nowe praktyczne BMW, bo mierzące 4386 mm długości i z 470-litrowym bagażnikiem. Ma 1,5-litrowy benzynowy silnik generujący 136 KM, nowoczesną stylistykę i dużo gadżetów we wnętrzu, a na dodatek kosztuje 129 900 zł zamiast 173 200 zł.
Myślę, że po takim opisie większość z was wzięłaby takie BMW w ciemno, licząc, że będzie to SUV lub crossover, ewentualnie sedan albo kombi. Nie można jednak zapominać, że niemiecki producent wciąż ma w swojej ofercie wcześniej wspomnianą serię 2 Active Tourer, czyli minivana z napędem na przód, jednobryłowym nadwoziem i charakterem bardziej rodzinnego kompana niż autostradowego drapieżnika.
W świecie zdominowanym przez SUV-y, większość polskich klientów woli po prostu dołożyć te kilka tysięcy do BMW X1, które jest dłuższe, bo mierzy 4500 mm i ma 540-litrowy bagażnik, bo wychodzi z założenia, że skoro już ma wydawać takie pieniądze za znaczek premium na masce, to niech chociaż auto będzie miało modną linię nadwozia.
Active Tourer trafiał w gusta starszych klientów, na przykład z Niemiec, którzy cenili łatwe wsiadanie, wyższą pozycję z kierownica, praktyczne wymiary, a dodatkowo logo BMW na masce. Producent sam chwalił się, że od premiery pierwszej generacji w 2014 roku aż do momentu rozpoczęcia produkcji następcy sprzedano aż 400 000 egzemplarzy Active Tourera, co pozwoliło auto stworzyć mocną pozycję na rynku w czasach, gdy SUV-y nie był aż tak popularne, a później rynek się zmienił. Klienci chcą być modni, chcą się pokazać, być jak ich idole, którzy raczej nie jeżdżą spokojnymi minivanami.





Dlatego możecie na nim oszczędzić aż 43 300 zł
Jeśli dotrwaliście aż dotąd, coś czuję, że może jednak seria 2 Active Tourer może do was przemawiać, zwłaszcza jeśli macie dość oklepanych SUV-ów i szukacie oryginalnego sposobu, by wyróżnić się na ulicy, a przy okazji zatrzymać w kieszeni 43 300 zł, bo tyle zostanie wam, jeśli wybierzecie egzemplarz 218i, który stoi w salonie w Długołęce.
Samochód ma 5 km przebiegu i wyprodukowano go w 2025 roku. Parametry opisane wcześniej już znacie, dlatego niech przemówi całkiem niezła lista wyposażenia, na którą składają się 17-calowe felgi, zwiększony bak paliwa, ogrzewanie foteli przednich, asystent parkowania z kamerą cofania, kanapa dzielona w proporacjach 40:20:40, wielofunkcyjna kierownica, dwa ekrany i dość oryginalne tapicerki.
W czasach zdominowanych przez chińskie SUV-y taki Active Tourer może być niezłym sposobem na niecodzienne nadwozie i lepszą jakość materiałów. Szkoda, że silnik w wersji 218i ma tylko trzy cylindry i jednak nawet wyczernione listwy i relingi, które próbują dodać trochę sportowego charakteru, czują, że są tu trochę na siłę. Jeśli jednak tak ma wyglądać rodzinne premium, może jednak to tędy droga?
Więcej o marce BMW przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.