Francuski pędziwiatr spada z rowerka. Następcę zwolnijcie z WF-u
Ostatni Alpine A110 oficjalnie zjechał z taśm fabryki w Dieppe. Ten francuski sportsman zostawia po sobie wspomnienia, ale też nadzieję - jego następca ma być już przygotowywany. Szkoda tylko, że nie z takim napędem, jaki każdy by chciał.

W historii francuskiej motoryzacji nie znajdziemy zbyt wielu podobnych diamentów. Alpine wprowadziło na rynek prawdziwy samochód sportowy, który jest jednocześnie niezwykle ekscytujący w jeździe i przynosi producentowi zyski.
Wyczekiwany przez dekady
Po dziesięcioleciach odwoływanych projektów, na początku drugiej dekady XXI w. grupa Renault postanowiła w końcu wskrzesić markę Alpine, wprowadzając na rynek coupe z silnikiem na środku, inspirowane legendarnym modelem A110. Auto to produkowano w latach 1961-1977, ciesząc się uznaniem krytyków i odnosząc kilka dużych zwycięstw w motorsporcie.
Wprowadzony na rynek w 2017 r. Alpine A110 drugiej generacji zaskoczył niemal wszystkich. Wszyscy szykowali się, by wyśmiać kolejną francuską porażkę, ale nie - był to rzeczywiście godny konkurent Porsche 718 Cayman. A110 przypomniał, że Francuzi potrafią robić coś oprócz miejskich jeździdełek i kompaktowych SUV-ów.











Lekki, łatwy i instynktowny w prowadzeniu, wyposażony w żwawy silnik i wydajną dwusprzęgłową skrzynię biegów, ten mały, dwumiejscowy samochód sportowy przywołał świat dawnych samochodów rajdowych i od razu stał się pojazdem wyjątkowym w swojej filozofii, w przeciwieństwie do ciężkich BMW Z4, Audi TT i Toyoty GR 86. Był tańszy w eksploatacji niż konkurenci, a jednocześnie zapewniał wyjątkowe wrażenia. Gdyby jeszcze był tańszy...
Będzie nowy A110. Ale elektryczny
Ostatni egzemplarz, A110 R, zjechał z linii produkcyjnej w Dieppe 17 czerwca. Dołącza on do 28 701 egzemplarzy drugiej generacji oraz 35 450 egzemplarzy, licząc pierwszą, oryginalną generację. Choć ten model właśnie schodzi ze sceny, to możemy już wypatrywać jego następcy.
Przypomnijmy, że w marcu bieżącego roku prezes Alpine Philippe Krief przyznał, że francuska marka w przyszłym roku wprowadzi na rynek trzecią generację modelu A110. Będzie on w 100 proc. elektryczny i zadebiutuje na platformie APP (Alpine Performance Platform). Dzięki przemyślanemu rozłożeniu baterii pozwoli ona na rozkład masy w stosunku 40:60, co ma pozwolić uzyskać prowadzenie podobne do poprzednika. Podwozie ma być wykonane z aluminium, a auto będzie miało dwa silniki, choć napęd tylko na tylne koła. Pozycja za kierownicą ma przywodzić na myśl Formułę 1.
Jest w tym jednak promyczek nadziei. Krief przyznał, że jeśli prąd zawiedzie klientów, Alpine pozostawia sobie otwarte opcje instalacji silnika spalinowego, jeśli "warunki rynkowe się zmienią". Oby się zmieniły - auta na prąd mogą być fajne, ale czasem po prostu brakuje tego pomruku silnika.
Więcej o autach koncernu Renault przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.