Wołga wyprzedziła Moskwicza. Trzydniowa operacja pomiesza wszystko
Na rosyjskim rynku doszło do sytuacji bez precedensu. Wołga, marka która w czasach ZSRR była symbolem luksusu i niedostępności, w statystykach sprzedaży wyprzedziła niegdyś taniego Moskwicza.

Kiedy producenci samochodów zaczęli swój exodus z Rosji, ich miejsce zaczęli zajmować Chińczycy. Ale żeby Rosjanie nie czuli się w nowej rzeczywistości nieswojo, kilka mądrych głów wpadło na pomysł, żeby przy tym zarobić - wprowadzać marki znane z dawnych czasów. W ten sposób wróciły Moskwicz i Wołga, czyli reprezentacja tanich aut rodzinnych i prestiżowych limuzyn. Ale wyszło trochę pokrętnie.
Chłopak z Moskwy awansował
Pierwsza, moskiewska fabryka samochodów (imienia Międzynarodowej Młodzieżówki Komunistycznej - KIM) postała jeszcze przed wojną, lecz produkcja samochodów marki Moskwicz rozpoczęła się dopiero po drugiej wojnie światowej. Początkowo były to auta produkowane na maszynach wykradzionych Niemcom, z czasem wprowadzając własne konstrukcje. Zawsze były to dość podstawowe auta, które miały być dostępne dla większości przodujących przedstawicieli ludu pracy.

Zaś historia współczesnego Moskwicza zaczęła się w 2022 r., gdy Renault opuściło Rosję i pozostawiło fabrykę w Moskwie. Zakład przejęły rosyjskie podmioty, a produkcję wznowiono pod historyczną nazwą. Pierwszym nowym modelem został Moskwicz 3 - kompaktowy crossover, który jest blisko spokrewniony z chińskim JAC JS4. Został on bestsellerem marki, do którego jedynie dołączyły modele 6 i 8. Pod koniec ubiegłego roku rozpoczęła się produkcja droższej linii „M”, opartej na modelach MG.
Wołga była przeciwieństwiem Moskwicza
Inną znaną niegdyś marką była Wołga - symbol prestiżu w ZSRR. Modele GAZ-21 i GAZ-24 kojarzono z urzędnikami, państwowym aparatem i wierchuszką partyjną, a dopiero później także z taksówkami. Największą sławę wśród Wołg zyskał jednak nie model a kolor - ta "Czarna" doczekała się własnych miejskich legend od Bałtyku po Kamczatkę.

W 2026 r. markę po licznych perypetiach reaktywowano trzema modelami. W gamie Wołgi najlepiej sprzedającym się modelem jest obecnie drogi, flagowy crossover Wołga K50, zbudowany na bazie Geely Monjaro. Oprócz niego znajdziemy też sedana C50 i kompaktowego SUV-a K40.
Wołgi powstają w Niżnym Nowogrodzie (dawniej Gorki), w zakładzie, w którym wcześniej produkowano klasyczne modele, a po ich wycofaniu zastąpiły je Volkswageny i Skody. W sierpniu 2026 r. uruchomiono tam operacje spawania nadwozi i lakierowania, a nie tylko montaż gotowych podzespołów z Chin.
Teraz Wołga wyprzedza Moskwicza
Jak podaje Siergiej Celikow z rosyjskiej agencji Awtostat, w ciągu trzech pełnych tygodni października (5-25 października) sprzedano 694 Moskwicze i 793 Wołgi. Do września sprzedaż Moskwiczy była stale nieznacznie wyższa. Jednak po zawieszeniu państwowego programu wsparcia nieznacznie spadła, choć trzeba uczciwie przyznać że cztery lata minęły jej pod znakiem rozczarowań. Tymczasem Wołga ciągle nabiera rozpędu i zwiększa sprzedaż.
Oznacza to, że już w piątym miesiącu sprzedaży Wołga zaczęła wyprzedzać Moskwicza. Można śmiało założyć, że mieszkańcy Niżnego Nowogrodu postawili na bardziej obiecujący zakład niż w Moskwie. A może marka Wołga historycznie okazała się silniejsza niż Moskwicz? Jedno jest pewne - taka sytuacja w czasach Sojuza byłaby nie do pomyślenia. Przynajmniej pracownicy Moskwicza nie muszą już składać samokrytyki.
Więcej o rosyjskiej motoryzacji przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.