REKLAMA

Strefa płatnego parkowania w Warszawie to czarna dziura. Znowu się rozszerza

Mamy złe wieści dla kierowców poruszających się po Warszawie. Miasto ogłosiło swoje plany co do dalszych rozszerzeń strefy płatnego parkowania. Mają one objąć cztery dzielnice.

Strefa płatnego parkowania w Warszawie to czarna dziura. Znowu się rozszerza
REKLAMA

Strefy płatnego parkowania nie są rozwiązaniem, które cieszy się sympatią kierowców, bowiem wielu z nich uważa obowiązek płacenia za trzymanie auta przed własnym blokiem za głupotę. Niestety, mieszkańcy Warszawy dostali w tym roku po głowie nowym rozszerzeniem - od 7 września strefa rozszerzyła się o Odolany oraz kolejny fragment Saskiej Kępy w rejonie ul. Międzynarodowej.

REKLAMA

Na tym jednak nie koniec

Szykują się następne rozszerzenia warszawskiej Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego (SPPN). Miasto chce objąć opłatami za parkowanie kolejne obszary stolicy. Przedstawiciele ratusza argumentują to potrzebą uporządkowania parkowania i zwiększenia rotacji samochodów.

Tyle dobrego, że rozszerzenie ma następować etapami, a nie jednego dnia w całej Warszawie. Na pierwszy ogień pójdzie Saska Kępa, na terenie której strefa została niedawno powiększona. Teraz, włączonych do niej zostanie ok. 70 nowych płatnych miejsc pod odbudowanymi wiaduktami Trasy Łazienkowskiej na wysokości ul. Paryskiej.

REKLAMA

Na przyszły rok, ze startem 17 maja, zaplanowano rozszerzenie strefy, tym razem po lewobrzeżnej stronie Wisły. W jej obszar ma zostać włączony Służewiec od ulicy Woronicza do ulicy Bokserskiej, a także część Okęcia, czyli popularny Mordor. Tutaj problemem jest znajdowanie miejsce w cieniu biurowców.

Na 2028 rok rozważane jest wprowadzenie strefy między ulicami Marymoncką a Żeromskiego na Bielanach. Możliwe (choć już nieco mniej prawdopodobne) jest także rozszerzenie w stronę Broniewskiego i osiedla Piaski.

REKLAMA

W 2029 roku z kolei do strefy najprawdopodobniej zostaną dodane także znaczne obszary Woli - Koło i Ulrychów, co wynika z wydłużenia drugiej linii metra. Jednak problemy z parkowaniem w tej dzielnicy są już teraz spore - dość powiedzieć, że zarząd centrum handlowego Wola Park podjął decyzję o pobieraniu opłat za postój trwający dłużej niż dwie godziny. Z tego też powodu, miasto rozważa objęcie płatnym parkowaniem praktycznie całej dzielnicy.

Dlaczego miasto to robi?

Są dwa główne powody. Po pierwsze, chodzi o zorganizowanie parkingów przesiadkowych - kierowcy przyjeżdżający spoza dzielnicy zostawiają auta w pobliżu metra lub tramwajów i kontynuują podróż komunikacją miejską. Po drugie, rotacja samochodów - płatne parkowanie ma zniechęcać do zajmowania jednego miejsca przez cały dzień.

REKLAMA

Miasto chce tym samym ułatwić mieszkańcom znalezienie miejsca w pobliżu domu. Przy okazji pojawia się jednak pewna trudność: uporządkowanie parkowania często oznacza likwidację części dotychczasowych miejsc. Nie wszystkie miejsca, na których kierowcy obecnie zostawiają samochody, spełniają bowiem wymogi prawne.

W efekcie mieszkańcy zostają z kolejnymi problemami – mają do dyspozycji mniej miejsc, za które dodatkowo muszą płacić. Warto jednak zauważyć, że wysokość abonamentu dla mieszkańców strefy, za możliwość parkowania w bezpośrednim sąsiedztwie adresu zamieszkania, to 30 zł rocznie. Zawsze coś.

REKLAMA

Więcej o parkowaniu przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.

REKLAMA
REKLAMA