Volkswagen Golf GTI Edition 50 nie jest sobą. To się wymknęło spod kontroli
Volkswagen Golf GTI Edition 50 ma 325 KM mocy, opony typu semi-slick i wydech z tytanowymi końcówkami. To nie jest żadne GTI, to jest oszukany Golf R z jednym brakiem.

Golf GTI Edition 50 miał uczcić pół wieku Golfa GTI, ale zrobił to w dość osobliwy sposób. Wziął bowiem całą ideę GTI i wyrzucił ją za okno. Tak powstała ta edycja specjalna. Auto jest znakomite, ale to nie jest Golf GTI. Przestał nim być jakieś 100 KM temu.
To może od razu na wstępie przypomnę, ile mocy miały bazowe wersje poszczególnych generacji Volkswagena Golfa GTI w chwili debiutu:
- Golf I GTI – 110 KM,
- Golf II GTI – 112 KM,
- Golf III GTI – 115 KM,
- Golf IV GTI – 150 KM,
- Golf V GTI – 200 KM,
- Golf VI GTI – 210 KM,
- Golf VII GTI – 220 KM,
- Golf VIII GTI – początkowo 245 KM, a po modernizacji 265 KM.
Na tle tej historii moc Edition 50 wygląda tak, jakby wymknęła się spod kontroli. Golf GTI Edition 50 osiągami zbliżył się do Golfa R, ale całą moc nadal przekazuje wyłącznie na przednią oś. W zamian wygląda i brzmi lepiej od Golfa R. Jest tylko jeden powód, by wybrać Golfa R. Ujawnia się, gdy pada.

Golf GTI to szybkie, codzienne auto
Pierwszy Golf GTI nie powstał po to, żeby podbić wszystkie tory. Był lekki, szybki, w miarę dyskretny i mógł pełnić funkcję codziennego samochodu, a nie zabawki na weekend. Miał napęd na przednie koła, mocniejszy silnik i kilka znaków rozpoznawczych. Wersję Edition 50 trudno przeoczyć na drodze.
W historii tego modelu pojawiały się mocniejsze wersje specjalne. Golf II GTI G60 miał 160 KM, jubileuszowy Golf IV 25 Years of GTI – 180 KM, Edition 30 – 230 KM, Edition 35 – 235 KM, a później przyszły Clubsporty, TCR i 310-konny Clubsport S. Nie da się nie zauważyć, że to właśnie moc stawała się najważniejsza. Edition 50 nie jest już po prostu szybszym Golfem. To samochód sportowy.







Moc Golfa GTI Edition 50 nie jest szczytem możliwości
Dwulitrowy silnik TSI rozwija 325 KM i 420 Nm, a prawdopodobnie mogłoby być więcej. Można podejrzewać, że po prostu nie wypadało dać mu tyle mocy, ile ma wersja R.
Edition 50 ma o 60 KM więcej niż zwykłe GTI i o 25 KM więcej niż Clubsport, a zaledwie o 8 KM mniej niż Golf R. Moment obrotowy Edition 50 i R jest identyczny.
Moc trafia wyłącznie na przednie koła przez siedmiostopniową przekładnię DSG i elektronicznie sterowaną blokadę mechanizmu różnicowego. Edition 50 osiąga 100 km/h w 5,3 s i rozpędza się do 270 km/h. Golf R potrzebuje na sprint 4,6 s.







Na suchej nawierzchni Golf GTI Edition 50 zaskakująco dobrze radzi sobie z tą mocą, ale zerwanie przyczepności przednich kół nie jest przesadnie trudne. Auto jest wyposażone w blokadę przedniego mechanizmu różnicowego, menedżera dynamiki jazdy i adaptacyjne zawieszenie DCC. Największą przewagę Golfa R czuć w deszczu. Wtedy ujawnia się to, czego brakuje Edition 50: napęd 4MOTION.
Mimo to auto daje więcej radości niż Golf R, a nawet może pochwalić się sukcesami na torze. Egzemplarz z pakietem Performance przejechał północną pętlę Nürburgringu w 7:44,523 i został najszybszym seryjnym samochodem przednionapędowym na tym torze oraz najszybszym seryjnym Volkswagenem w historii. Ma także tryb jazdy Special, zestrojony właśnie pod ten tor. Golf R z opcjonalnym pakietem R-Performance również ma taki tryb. W Edition 50 nie znajdziemy za to przycisku R na kierownicy.

Tak powinien wyglądać Golf R
Nie jest to zbyt volkswagenowski samochód, bo nie zasypiasz na jego widok po 10 s. Dwuczęściowy spojler na tylnej klapie, duże koła, niski profil opon, widoczne zaciski, pokaźne tarcze i czarne elementy nadwozia od razu informują, że nie patrzymy na zwyczajnego Golfa, ani nawet na zwyczajne GTI.
Nie ma też szans, żeby zapomnieć, z jakiej okazji go zbudowano, choć złośliwi (np. ja) powiedzą, że nie zapomnisz, ile miałeś lat, gdy kupiłeś sobie sportowy samochód. Liczba 50 pojawia się na spojlerze, lusterkach, progach, kierownicy i kluczyku. Nie da się jej nie zauważyć.
Golf GTI Edition 50 jest wizualnie bardziej imponujący od Golfa R. Nie zapraszam do dyskusji. R nadal próbuje być dyskretny. Nie jest to cecha charakteru tego GTI.







Nawet tradycyjny motyw kraty potraktowano tu inaczej. Nie ma kraty w klasycznym, wszechogarniającym wydaniu, ale są kraciaste wstawki w sportowych fotelach, połączone z szarym materiałem i czerwonymi akcentami.
Pakiet Performance – trzeba
Należy dokupić pakiet Performance, przykro mi. W jego skład wchodzą kute, 19-calowe obręcze Warmenau, opony Bridgestone Potenza Race typu semi-slick w rozmiarze 235/35 R19, lżejszy układ wydechowy R-Performance z tytanowymi końcówkami oraz zmodyfikowane zawieszenie, obniżające samochód o kolejne 5 mm.
Zmieniono także geometrię przedniej osi, zwiększając ujemny kąt pochylenia kół. Cały pakiet zmniejsza masę o około 25 kg. No, taki samochód na co dzień. Nie mówiłem?
Edition 50 głośniej mruczy i warczy, niż strzela z układu wydechowego. Otwieranie okna dachowego, żeby lepiej posłuchać wydechu, jest w takim samochodzie podstawową funkcją wyposażenia. Roletkę osłaniającą przesuwa się ręcznie, a nie elektrycznie, co jest akurat bardzo fajne.









Droższy od Golfa R
Zanim przejdziemy do cen, a tu dzieją się rzeczy ciekawe, poświęćmy chwilę zużyciu paliwa. Ten samochód może spalać niemal tyle co „normalny” Golf z dwulitrowym silnikiem benzynowym, gdyby taki istniał.
Na drodze ekspresowej da się zmieścić między 6 a 7 l/100 km. Wiadomo też, że zużycie paliwa w takim aucie najbardziej zależy od stylu jazdy. Spokojnie, koszt paliwa was nie zrujnuje, przynajmniej w tym aspekcie. Poza tym stać was na paliwo, skoro stać was na edycję specjalną.
- zwykła wersja GTI (265 KM) kosztuje katalogowo 171 490 zł,
- GTI Edition 50 (325 KM) kosztuje 196 890 zł,
- Golf R (333 KM) wymaga wydania 196 190 zł.
Jubileuszowe GTI jest więc o 25 400 zł droższe od zwykłego GTI i o 700 zł droższe od Golfa R. Różnice są identyczne także w cenach promocyjnych. Pakiet Performance Edition 50 wyceniono na 17 650 zł. Ja powiem tylko tyle, że jest to auto dające więcej radości niż Golf R.













Volkswagen Golf GTI Edition 50 – dane techniczne
- silnik: 2.0 TSI;
- moc: 325 KM;
- maksymalny moment obrotowy: 420 Nm;
- napęd: na przednie koła, elektronicznie sterowana blokada mechanizmu różnicowego;
- skrzynia biegów: siedmiostopniowa DSG;
- przyspieszenie 0–100 km/h: 5,3 s;
- prędkość maksymalna: 270 km/h;
- masa własna: 1470 kg, około 1445 kg z pakietem Performance;
- koła w pakiecie Performance: 19 cali, opony 235/35 R19;
- średnie zużycie paliwa WLTP: 7,6–7,9 l/100 km;
- pojemność bagażnika: 374–1230 l.

Redaktor prowadzący Autoblog.pl. Współtworzy dział Porady, choć stanowczo woli dział Jednoślady, gdzie testuje wszystko, co ma dwa lub trzy koła. Najchętniej jeździłby na co dzień Piaggio Ape, bo uważa, że koła z doczepionym dachem to wystarczający środek transportu. W połowie życia postanowił zostać dziennikarzem motoryzacyjnym i mu się udało. Pracował i wciąż współpracuje z DEKRA, a gdy nie ma go na Autoblogu, to jeździ po Polsce przeprowadzając audyty.