Tureckie Volkswageny nadchodzą. Będą miały nową duszę
Volkswagen nie ustaje w poszukiwaniu oszczędności i opcji na zwiększenie zysków zarazem. Niemiecki koncern rozważa zlecanie montażu pojazdów opracowanych w Chinach w Turcji. Zestawy pojazdów mogłyby być wysyłane do Turcji i tam wykonywany byłby końcowy montaż.

Niemiecki koncern potrzebuje coraz to kolejnych rozwiązań, żeby szukać oszczędności albo innych, alternatywnych dróg. Wygląda na to, że jedna z nich brukuje się w Turcji.
Mustafa Kemal Volkswagoglu
Według Automobilwoche Volkswagen prowadzi rozmowy z tureckim partnerem handlowym - firmą Doğuş Otomotiv. Obie strony podpisały już list intencyjny w sprawie zbadania możliwości produkcji pojazdów w Turcji. Turcy potwierdzili to w oficjalnym oświadczeniu z 30 października. Nie oznacza to jednak jeszcze ostatecznej decyzji inwestycyjnej.
Według informacji Automobilwoche Volkswagen mógłby zastosować system CKD - pojazdy byłyby dostarczane w zestawach, a następnie montowane w Turcji.
Volkswagen potwierdził w rozmowie z magazynem branżowym Automobil Produktion, że bada możliwość dostarczania częściowo zmontowanych pojazdów z fabryk pozaeuropejskich na rynek turecki, we współpracy z Doğuş Otomotiv. Nie wiadomo jeszcze, czy obejmie to również samochody elektryczne.
Plany dotyczące Turcji nie są jednak zupełnie nowe. Volkswagen planował budowę fabryki w Manisie w Turcji już w 2019 roku. Projekt, którego koszt wyniósł około 1,3 mld euro, miał zakładać produkcję do 300 000 pojazdów rocznie. Został on jednak porzucony w 2020 roku, częściowo z powodu pandemii koronawirusa.
A byłyby to chińskie samochody
Szczegóły dotyczące konkretnych modeli pozostają tajemnicę. Jednak według mediów jako potencjalny dostawca rozważane jest chińskie przedsiębiorstwo joint venture FAW-Volkswagen. Jego gama modeli obejmuje Magotana, czyli chińską wersję Passata, a także model Sagitar, czyli odpowiednika niegdysiejszej Jetty - obydwa z silnikami spalinowymi. Nie wiadomo jednak, które są faktycznie brane pod uwagę.

Jednak te rozważania wpisują się w nową strategię koncernu wobec Chin. Pod hasłem „W Chinach, poza Chinami” Volkswagen zamierza w coraz większym stopniu oferować na rynkach międzynarodowych pojazdy i technologie opracowane w Chinach. Pod koniec października koncern ogłosił zamiar szerszego zaopatrywania Azji Południowo-Wschodniej, Afryki i Ameryki Południowej autami produkcji chińskiej.
Montaż w Turcji mógłby otworzyć dodatkowe rynki zbytu i połączyć stosunkowo niskie koszty rozwoju w Chinach z inną lokalizacją produkcyjną.
Obecne rozważania prawdopodobnie koncentrują się na mniej kapitałochłonnym montażu pojazdów. Czy rzeczywiście doprowadzi to do pełnej produkcji, ale też czy do modeli spalinowych dołączą elektryczne - pozostaje pod znakiem zapytania.
Więcej o Volkswagenach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.