REKLAMA

Cztery koła to za mało. Ten SUV Forda śmiga na sześciu

Są tacy ludzie, dla których cztery koła to za mało i czasem potrzebują dołożyć do samochodu jeszcze dwa dodatkowe. Tak powstał ten oto Ford EcoSport, który niedawno był nawet wystawiony na sprzedaż.

Cztery koła to za mało. Ten SUV Forda śmiga na sześciu

Gdy spytasz kogoś, ile kół ma samochód osobowy, ten odpowie "cztery". Może ktoś będzie mądrzejszy i powie "trzy". Ale są też tacy, co odpowiedzą "za mało" - oni woleliby, żeby samochód miał sześć kół. TO właśnie dla nich jest ten oto Ford EcoSport.

Takiego silnika w EcoSporcie niewidzieliście

Bazą jest Ford EcoSport z 2019 roku z rynku amerykańskiego. Pod jego maską znajdziemy jednak pewną ciekawostkę – napędza go silnik 2.0 16V Duratec, który nigdy nie był oferowany w tym modelu w Europie, ale był normalną propozycją w Ameryce Północnej czy Rosji. Rozwija on moc 166 KM i moment obrotowy 202 Nm. Spięto go z 6-biegowym automatem SelectShift, przekazującym moc na cztery koła.

Galeria: 2 zdjęcia
fot. Bring a Trailer
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Jako że jest to egzemplarz w topowej odmianie Titanium, to wyposażenie jak na SUV-a segmentu B jest całkiem bogate. Znajdziemy w nim skórzaną tapicerkę, szyberdach, zestaw audio uznanej marki Bang & Olufsen oraz interfejs Apple CarPlay i Android Auto.

fot. Bring a Trailer

Tył nadwozia jak plecak

Nadwozie zostało rozcięte za tylnymi drzwiami, następnie przedłużone o dodatkowy fragment nadwozia, dołożono także ramę pomocniczą. W efekcie samochód dostał trzecią oś i sześć identycznych 17-calowych kół. Boki zostały zamknięte dodatkowymi panelami. Samochód został pomalowany na czarno z białymi pinstripami, dostał relingi dachowe, dodatkowe oświetlenie i wielki spojler na dachu.

Jeżeli zaś chodzi o stronę techniczną, to trzecia oś nie jest w ogóle napędzana. Fabryczny napęd AWD przekazuje moment na przednią i środkową oś, a ostatnia jest po prostu ciągnięta - jak taka przyczepa zintegrowana z samochodem. Ale za to praktyczna, bo bagażnik sześciokołowego EcoSporta jest przeogromny.

fot. Bring a Trailer

Patrząc na całokształt, nasuwa mi się jeden komentarz - wykonanie lepsze niż projekt.

Poszedł za 40 tysięcy zł

Jego historia jest dość niewesoła - raport Carfax wykazał, że samochód miał wypadek w listopadzie 2019 roku z uszkodzeniem przodu, a później wielokrotnie pojawiał się przy nim status "salvage". Obecny tytuł to "Rebuilt Salvage". Samochód ma około 47 tysięcy mil przebiegu, czyli 75,6 tysięcy km.

Całkiem możliwe, że ktoś miał rozbitego EcoSporta i zamiast go naprawiać, stwierdził, że woli zrobić z niego sześciokołowca. W sumie, czemu by nie - niecodzienne pomysły są zawsze godne pochwały. Choć trudno powiedzieć, czy ten konkretny powstał by jeździć nim na co dzień, czy jako pojazd reklamowy.

Co ważne, ten pojazd był ostatnio na sprzedaż - przykro mi fani sześciokołowców, spóźniliście się. Wóz został sprzedany w amerykańskim stanie Wirginia, za pośrednictwem aukcji na portalu Bring a Tralier. Zwycięska oferta wyniosła 10 666 dol., czyli ok. 40,4 tysięcy zł. Dużo? Mało? Myślę, że w sam raz.

A jak na coś, co zwróci uwagę bardziej niż niejeden supersamochód, to nawet okazja.

Więcej dziwactw z ogłoszeń znajdziesz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.