Zrobili pięć aut z tą samą nazwą. Wybierz jedno
Suzuki ma kilka nazw, które lubi utrzymywać w swoim katalogu - modele Swift czy Jimny zdążyły się wryć w naszą pamięć. Jednak wygląda na to, że sam producent ma inną, ulubioną nazwę - Alto. Patrząc na globalny przekrój katalogów Suzuki, znajdziemy aż 5 modeli noszących tę nazwę.

Suzuki ma przepiękny katalog małych modeli - w tym takich nam nieznanych. Można wymienić modele jak Celerio, Wagon R, Spacia, Every, Carry, Hustler, S-Presso, Ignis czy Fronx. I co ważne, każdy z nich ma swoje lokalne odmiany. Ale i tak mistrzem w tej kategorii jest Suzuki Alto - to obecnie nie jeden samochód, tylko cała rodzina różnych konstrukcji noszących tę samą nazwę.
Ten jest "najwłaściwszy"
Pierwsze z naszych Suzuki Alto to model bez żadnego przydomka, sprzedawany w Japonii. To kontynuator głównej linii Alto - dziewiąte pokolenie rodu, który zaczął swoją historię w 1979 r. To klasyczny kei-car o długości 3395 mm, ważący ok. 680 kg, z trzycylindrowym silniczkiem o pojemności 658 cm, generującym 48 KM.
Silnik łączony ze skrzynią biegów CVT i może mieć napęd na przednie koła, albo AWD.







To auto możliwie najprostsze i najtańsze - bez zbędnych świecidełek, ozdobników czy bajerów, co rekompensuje bardzo niską ceną. W Japonii kosztuje bowiem od 934 800 jenów, czyli niecałe 22 tys. zł.
Jest też opcja "fajniejsza"
Suzuki Alto ma też coś nieco bardziej "lifestyle'owego". Jest to model Alto Lapin, dostępny także w wersji Lapin LC. To model o stylistyce retro, którego główną grupą docelową są młode Japonki, co najlepiej pokazuje główny baner reklamowy:

Alto Lapin jest obecnie w swojej trzeciej generacji, która na rynku jest już całkiem długo - miała premierę w 2015 r. "Lapin" po francusku oznacza "królik", co odzwierciedlają nawiązania do tych sympatycznych gryzoni we wnętrzu, szczególnie na panelu przed kierowcą. Od strony technicznej jest identyczny ze standardowym Alto. Ze względu na bogatsze wyposażenie jest droższy niż swój braciszek - kosztuje od 1 333 200 jenów (31,1 tys. zł).
Starsza generacja też się znajdzie
Poprzednia, ósma generacja Alto została wycofana z Japonii w 2021 r., choć dalej można ją kupić. Od 2019 r. jest ona bowiem produkowana w Karaczi w Pakistanie, przez lokalną spółkę Pak Suzuki.







Technicznie jest dalej kei-carem - ma silniczek o pojemności zaledwie 660 cm3, jednak przez dostosowanie do lokalnych potrzeb generuje zaledwie 39 KM. W przeciwieństwie do japońskiej odmiany jest dostępny ze skrzynią manualną i nie ma napędu AWD. Jest jednym z najtańszych aut w Pakistanie, kosztując 2 994 861 rupii pakistańskich (40,3 tys. zł).
Indie też mają coś swojego
Po drugiej stronie Kaszmiru też mają swojego Alto - produkuje go spółka joint-venture Maruti-Suzuki. W katalogu nazywa się po prostu Maruti-Suzuki Alto, a dla lepszego rozróżnienia nosi jeszcze wewnętrzne oznaczenie K10. To zupełnie inny model niż japońskie Alto, niemieszczący się w ramach przepisów kei-carów - ma 3530 mm długości i jednolitrowy, trzycylindrowy silnik benzynowy o mocy 69 KM.
Może mieć pięciobiegową skrzynię manualną, albo zautomatyzowaną skrzynię AMT. Co typowe dla Indii, jest również dostępny w wersji na gaz ziemny.







W Indiach to samochód wręcz kultowy - wraz z wersjami Alto 800, czy ich poprzednikiem - 800, to samochód, który dla wielu Indusów jest jedyną szansą na własne cztery kółka. Cena zaczyna się od około 3,70 lakh rupii, czyli zaledwie 14,5 tys. zł.
Tego już nie ma... ale jest
Oprócz standardowego Maruti Alto jest jeszcze starsza, ultra-tania odmiana Alto 800. Jego produkcję w Indiach zakończono w 2023 r., ale samochody z zapasów nadal trafiają na niektóre rynki eksportowe - głównie do Ameryki Łacińskiej.

Pod maską ma starszą i mniejszą jednostkę niż aktualne Alto - zgodnie z nazwą ma pojemność 796 cm3, a także trzy cylindry, 47 KM, i 5-biegową skrzynię manualną.
Więcej o Suzuki przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.