Nowa Skoda przyłapana w USA. Amerykanie łapali się za głowę
Premiera Skody Peaq jest już lada dzień. Żeby umilić nam oczekiwanie, Skoda podzieliła się kilkoma ciekawostkami z jej testów przed wprowadzeniem do sprzedaży. Przy okazji zrobiła nieco smaku Amerykanom.

Skoda Peaq ma być największym z elektrycznych modeli Skody - propozycją większą od Elroqa i Enyaqa, dociągniętą do niemal 5 m i mieszczącą do siedmiu pasażerów. Jest zaprojektowana zgodnie z nowym językiem designu marki - Modern Solid. Jej premiera nadchodzi (już od dłuższego czasu, ale to szczegół), a Skoda postanowiła zrobić małego pranka Amerykanom. Ale po kolei.
Co nam zaoferuje Skoda Peaq?
Peaq bazuje na platformie MEB+ grupy VAG. Oznacza to, że na starcie będzie miał dużą rodzinkę, w postaci Elroqa, Enyaqa, ale też Audi Q4 e-tron i Q5 e-tron, Cupry Tavascana i Born, Volkswagena ID.7, ale też Fordów - Explorera i Capri.

Jeżeli chodzi o układ napędowy, to podstawowe wersje nadchodzącej Skody Peaq będą wyposażone w akumulator o pojemności 63 kWh, który przekaże energię do silnika zamontowanego z tyłu, generującego 204 KM.
Większy akumulator o pojemności 91 kWh będzie dostępny wyłącznie w topowych odmianach wersjach 90 i 90x. Pierwszy z nich będzie dysponował mocą 286 KM, a drugi 299 KM dzięki konfiguracji dwusilnikowej. Topowa Skoda Peaq przyspiesza od 0 do 100 km/h w 6,7 s. Jeżeli zaś chodzi o zasięg, to w odmianie 90 ma przekroczyć 600 km na jednym ładowaniu.

Testy są już zakończone - auto stoi w blokach startowych
Model był już poddany rozległym testom, podczas których przebył już łącznie 1,5 mln km. Sprawdzono m.in. przez 12 miesięcy wystawiane na intensywne działanie promieni słonecznych, aby ocenić jakość lakieru i trwałość elementów plastikowych.
Auto musiało stawić czoła różnym okolicznościom przyrody, od mroźnych warunków głęboko za kołem podbiegunowym, gdzie sprawdzano wpływ temperatury na wydajność baterii czy działanie systemów ogrzewania, po pustynie w Afryce i Arizonie. I ta ostatnia lokacja zwróciła uwagę amerykańskich mediów.
Amerykanie czekają na Skodę
W Stanach Zjednoczonych marka Skoda jest obecnie pożądana - było to szczególnie widoczne przy plotkach, że marka Cupra ma trafić na tamtejszy rynek. Wówczas czołowe media w postaci Carscoops czy Motor1 przybierały narrację, że woleliby zobaczyć na swoich ulicach auta Skody zamiast Cupry. Jest to spowodowane przede wszystkim niską ceną, niezawodnością oraz atrakcyjną stylistyką aktualnych modeli.
My Polacy lubimy czeską markę - ale fakt że jankesi są bardzo zainteresowani Skodami może nieco dziwić. Jednak na różnych forach w Internecie, grupach na Facebooku czy ogólnie w mediach społecznościowych każda Skoda napotkana na amerykańskich ulicach wzbudza zainteresowanie tamtejszych pasjonatów, jak na przykład Yeti w Waszyngtonie.
Dotyczy to jednak głównie Stanów Zjednoczonych. Bowiem jeszcze w latach osiemdziesiątych za północną granicą - w Kanadzie - można było oficjalnie kupić Skodę, poczciwą, tylnosilnikową 120.
Tak czy inaczej, Amerykanie muszą obejść się smakiem - niemieckie szefostwo nie planuje lansowania czeskiej marki za Atlantykiem. My jesteśmy w dużo lepszym położeniu, gdyż możemy pójść do jednego z kilkudziesięciu salonów i kupić nową Octavię, a 23 czerwca zobaczymy Skodę Peaq w całej swojej okazałości.
Więcej o Skodach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.