REKLAMA

Miejski SUV Skody w nowej wersji. Wszyscy patrzą na cennik

Najnowszy, miejski crossover od Skody doczekał się bardziej wyrazistej odsłony. Wersja Sportline dostała kilka efektownie stylizowanych dodatków, choć układ napędowy pozostał bez zmian.

Miejski SUV Skody w nowej wersji. Wszyscy patrzą na cennik
REKLAMA

Wraz z pojawieniem się modeli Epiq i Peaq czeski producent podwoił swoją ofertę samochodów w pełni elektrycznych. W kilka miesięcy po prezentacji tego pierwszego pokazano jego usportowiony wariant. Na razie nie jest to jednak wariant RS, lecz atrakcyjnie wyglądająca wersja Sportline.

REKLAMA

Epiq na sportowo

Skoda Epiq Sportline dzieli światło paryskich reflektorów na trwających targach wraz z modelem Peaq, flagowym elektrycznym SUV-em marki. Na swoim stoisku czeska marka prezentuje w sumie 15 pojazdów, choć to właśnie mały crossover w wersji Sportline jest dziś przede wszystkim w centrum uwagi.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
REKLAMA

Standardowy Epiq charakteryzuje się kompaktową sylwetką i nadwoziem zaprojektowanym w stylu „Modern Solid” z wyrazistym przodem i zaskakująco przestronnym jak na swoje rozmiary wnętrzem. Bagażnik oferuje 475 l przestrzeni ładunkowej, co plasuje go wśród najpojemniejszych w swojej klasie.

W najnowszej odmianie Sportline czeski SUV zdecydowanie nie stara się wtapiać w otoczenie. Przedni i tylny zderzak są w kolorze nadwozia, a napisy Skoda, relingi dachowe i nakładki na lusterka są wykończone połyskliwą czernią.

REKLAMA

Sportline to też jedyny wariant w gamie, który posiada dach lakierowany na czarno. Ponadto Skoda Epiq Sportline standardowo jest wyposażona w 19-calowe czarne felgi aluminiowe, dostępne w dwóch wzorach, zarezerwowanych dla tej wersji.

Sportline to także najlepiej wyposażona seryjnie odmiana Epiqa w ofercie. Zapewnia w standardzie m.in. podgrzewaną kierownicę i przednie fotele, dwustrefową automatyczną klimatyzację Climatronic, elektrochromatyczne lusterko wsteczne oraz przyciemniane tylne szyby.

REKLAMA

Do tego dochodzą jeszcze pełne reflektory Matrix LED, tylne światła Premium LED oraz przedni pas świetlny, a także systemy Travel Assist 3.0, Crew Protect Assist, nawigację oraz trzyletnią subskrypcję usług Skoda Connect Premium. W opcji pozostanie za to pakiet Premium, dodatkowo wzbogacający wyposażenie o system kamer 360, 10-głośnikowy system nagłośnienia Canton, schowek z przodu oraz funkcje zdalnego parkowania.

Najsłabszej wersji nie dostaniemy

Skoda podała także, jakie wersje silnikowe trafią do Epiqa Sportline - i jeśli ktoś liczył, na coś mocniejszego niż w pozostałych wariantach tego modelu, to się rozczaruje. Gama obejmie bowiem znane odmiany 40 i 55, bez bazowej 35.

REKLAMA

W Skodzie Epiq 40 znajdziemy akumulator typu LFP (litowo-żelazowo-fosforanowy) o pojemności 38,5 kWh, który zasila silnik elektryczny o mocy 135 KM, natomiast Epiq 55 posiada baterię typu NMC (niklowo-manganowo-kobaltowa) o pojemności 55 kWh oraz jednostkę napędową o mocy 211 KM. Ale nawet w mocniejszej wersji nie jest szokująco szybki - od 0 do 100 km/h przyspiesza w 7,1 s.

Wersja z większym akumulatorem oferuje zasięg do 440 km, a model z mniejszą baterią przejedzie do 310 km. W obu przypadkach szybkie ładowanie prądem stałym pozwala uzupełnić poziom elektronów od 10 do 80 proc. w nieco ponad 20 minut.

REKLAMA

Na oficjalne polskie ceny nadal czekamy

Cennik na polskiej stronie Skody nie uwzględnia jeszcze wersji Sportline. Z racji jednak, że odmiana Selection kosztuje bez promocji 137 500 zł (Epiq 40) lub 155 600 zł (Epiq 55), można przypuszczać, że wariant Sportline bogatszym wyposażeniem będzie startował cenowo tam, gdzie Selection się kończy.

Innymi słowy, trzeba się spodziewać zapewne ok. 155 000 zł za Epiqa Sportline w odmianie 40 oraz ok. 170 000 zł w wersji 55. A czy faktycznie tak będzie, przekonamy się za jakiś czas.

REKLAMA

Więcej o Skodach przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.

Tagi:
REKLAMA
REKLAMA