Rosyjskie stacje ratuje pomysł z PRL. O tankowaniu decydują tablice
Federacja Rosyjska mierzy się obecnie z problemem niedoboru paliwa na stacjach. W związku z tym, w obwodzie niżnonowogrodzkim na południu kraju wprowadzono system reglamentacji uzależniony od numerów tablicy rejestracyjnej pojazdu.

Wydawałoby się, że rosyjskie zapasy paliwa nie mają końca. Od kilku tygodni okazuje się jednak zgoła inaczej - rosyjskie stacje cierpią z powodu braków, a kierowcy (dosłownie i w przenośni) biją się o paliwo. Władze tak centralne, jak i lokalne, muszą sobie z tym jakoś radzić.
Tankowanie jak za komuny
Po spotkaniu z pracownikami przemysłu naftowego, funkcjonariuszami organów ścigania i przedstawicielami rządu, gubernator obwodu niżnonowogrodzkiego Gleb Nikitin ogłosił serię środków mających na celu walkę z niedoborami paliwa i niekończącymi się kolejkami do dystrybutorów paliwa.
Polega to na powiązaniu dnia tankowania z ostatnią cyfrą numeru rejestracyjnego. Samochody z parzystą ostatnią cyfrą numeru rejestracyjnego będą mogły wjeżdżać na stacje benzynowe w parzyste dni miesiąca, a z nieparzystymi w nieparzyste. Powinno to odciążyć stacje w godzinach szczytu, poprzez równomierne rozłożenie ruchu kierowców. Jednocześnie wprowadza się ścisły limit: nie więcej niż 40 l benzyny na zakup. Łukoil już zaczął egzekwować to ograniczenie jako pierwszy, zaś Gazpromnieft i Tatnieft zezwalają na tankowanie do kanistrów, aczkolwiek tylko dla właścicieli jednostek pływających i drobnego sprzętu.
Taki system reglamentacji przypomina trochę ten wprowadzony w czasach Polski Ludowej - u nas można było tankować w dni miesiąca kończące się na taką samą cyfrę, co ostatnia cyfra naszego numeru rejestracyjnego.
Co więcej, obwód niżnonowogrodzki nie jest jedynym, który musi szukać takich niekonwencjonalnych rozwiązań. Już wcześniej w obwodzie orłowskim wprowadzono bardzo podobny system tankowania dla pojazdów, zależny od parzystych i nieparzystych numerów tablic rejestracyjnych.
Na tym się jednak nie kończy
Za najciekawszy eksperyment niektórzy uznają jednak system dystrybucji paliwa za pomocą kodów QR w aplikacjach danych stacji.
Ten również zostanie przetestowany w jednym z obszarów pilotażowych w regionie. Będzie on przydzielał stałą ilość paliwa każdemu kierowcy na konkretnej stacji przez określony czas. Jeśli mechanizm okaże się niezawodny, gubernator obiecuje, że zostanie on rozszerzony na cały region.
Aby sprostać gwałtownemu wzrostowi popytu, dostawy w zeszłą niedzielę zostały podwojone, osiągając poziom o 20-30 proc. wyższy niż w roku ubiegłym. Ogólnie rzecz biorąc, dostawy od największych firm wzrosły już o 29 proc. w porównaniu z poprzednim tygodniem, kiedy niedobór był najbardziej dotkliwy. Podjęto również decyzję o niezwłocznym dostarczeniu paliwa do kluczowych usług we wszystkich gminach oraz o wsparciu firm, które nie mają podpisanych umów na dostawy.
Każdy teraz orze jak może w tej rzadko spotykanej w Rosji rzeczywistości - stacje, dostawcy, ale i mieszkańcy będą teraz wymyślać coraz to nowe sposoby na radzenie sobie z brakami. Gdyby nie zamknięte granice, to pewnie zaczęliby jeździć po paliwo do Polski.
Więcej o motoryzacyjnych wydarzeniach w Rosji przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.