REKLAMA

Pomagał biednym jeździć drogimi autami. Teraz musi zapłacić 20 mln zł kary

20 milionów złotych kary od Krajowej Administracji Skarbowej to efekt kontroli w jednej z firm sprzedających auta. Okazało się, że bycie odwróconym Robin Hoodem nie popłaca.

Pomagał biednym jeździć drogimi autami. Teraz musi zapłacić 20 mln zł kary
REKLAMA

Jeżeli ktoś przespał ostatnie cztery lata, to informuję, że za wschodnią granicą toczy się regularna wojna. Rosjanie najechali na Ukrainę, mieli w 3 dni zdobyć Kijów, tymczasem od 4 lat walczą o jakieś nieistotne kupki gruzu przy swojej granicy, a w efekcie ich gospodarka dostaje łomot. Rosja jest obłożona sankcjami, większość zachodnim firm wycofała się z interesów w tym kraju, w tym te motoryzacyjne. Rosjanie stracili oficjalny dostęp do nowych aut, a własne marki nie sprawdziły się.

Handel samochodami w Rosji przejęli Chińczycy, którzy radośnie sprzedają tam swoje wyroby, ale niezwykle romantyczna dusza przeciętnego Rosjanina, ta o której pisał Puszkin, woli niemieckie samochody. Najlepiej z segmentu premium. Wiecie, może i car dobry, może i dobrze działa na Ukrainie, ale fajnie byłoby znów kupić nowe Porsche czy BMW. I tu do głosu dochodzi ludzka pazerność. Rosjanie szybko odkryli, że można mieć nowy samochód, wystarczy trochę pokombinować. Import idzie przez Kazachstan lub Białoruś, zarabiają na tym pośrednicy, ale czasem komuś się oberwie. I teraz dostała Polska firma. I słusznie.

Polska firma handlowała z Rosjanami. Tak się kończy pazerność

Jedna firma sprzedała poza Unię Europejską 177 samochodów i jeden motocykl, łączną wartość sprzedaży to 19 mln euro. Szybka matematyka pozwala nam orzec, że wartość pojedynczego auta to ponad 100 tys. euro. Kosmos, moi drodzy. Po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego Naczelnik Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach wydał decyzję nakładającą na spółkę 20 mln zł kary. Urząd skorzystał z maksymalnego jej wymiaru ze względu na skalę procederu i świadomość przedsiębiorcy, że towar ostatecznie trafia do rosyjskiego klienta.

I teraz tak policzcie to sobie. Ten proceder wyraźnie się opłaca, nawet kara nie jest w stanie odstraszyć od sprzedawania samochodów Rosjanom. W normalnie funkcjonujących społeczeństwach sama myśl robienia interesów ze zbrodniarzami odstrasza, a tutaj ani moralność nie pomogła, ani wizja kary. 20 milionów złotych ma charakter propagandowy. KAS wysyła sygnał, że jest, monitoruje transakcje i że jest gotowa działać. Tylko widzicie, to jest kropla w morzu, takich transakcji jest znacznie więcej. Istnieje cała masa firm, które nadal handlują ze swoimi rosyjskimi partnerami, korzystając z pomocy pośredników.

Obrzydza mnie to. Tak po prostu. Kara nie powinna mieć górnego pułapu wyrażonego w złotówkach, tylko winna wynosić do wartości sprzedanych dóbr. Dopóki rosyjskie elity mają możliwość kupowania produktów rzekomo zgniłego Zachodu, dopóty nic się nie zmieni w chlewie, w którym żyją.

Zdjęcie główne: KAS

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-09T09:31:53+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T19:55:50+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T18:30:31+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T15:23:37+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T14:49:08+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T12:25:41+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T08:37:52+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T07:39:47+02:00
Aktualizacja: 2026-06-07T18:12:03+02:00
Aktualizacja: 2026-06-07T15:45:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-07T13:32:00+02:00