REKLAMA

Europejskie auta hitem w Rosji. Takie to sankcje, towarzysze

Rosjanie mają sankcje w tłumikach. Dzięki alternatywnym drogom dostaw oligarchowie mogą radośnie kupować luksusowe zabawki, na jakie mają tylko ochotę. A Europejczycy tylko będą zachodzić w głowę, jak mogło do tego dojść.

Europejskie auta hitem w Rosji. Takie to sankcje, towarzysze

Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę większość zachodnich producentów wycofała się z Rosji, kończąc tam oficjalną sprzedaż. Unia Europejska zakazała także eksportu luksusowych samochodów do Rosji. Sankcje są teoretycznie regularnie przedłużane i rozszerzane.

Ale sposób i tak się znajdzie

Jak podaje agencja statystyczna Awtostat, w pierwszym półroczu 2026 r. w Rosji zarejestrowano 369 nowych samochodów luksusowych. Oznacza to wynik o ponad 15 proc. lepszy niż rok wcześniej.

Największym zainteresowaniem cieszyły się Rolls-Royce (116 egzemplarzy), Lamborghini (102) i Bentley (101). Na nieco dalej, w mniejszych liczbach, także Ferrari, Aston Martin czy Maserati.

Rolls-Royce Cullinan Black Badge

Jeżeli zaś chodzi o konkretne modele, to najpopularniejszym modelem okazał się Rolls-Royce Cullinan, który znalazł 86 szczęśliwych oligarchów. Tuż za nim plasuje się Lamborghini Urus (85 sztuk), a na najniższym stopniu podium znajdziemy Bentleya Continentala GT (53 sztuki). Za podium znalazły się Bentley Bentayga (39 sztuk) i Ferrari Purosangue (21 sztuk).

Bentley Continental GT Speed 2025
Bentley Continental GT Speed

Owszem, 369 luksusowych aut w pół roku to względnie niewielka liczba na tle całego rosyjskiego rynku samochodowego, który liczy setki tysięcy nowych rejestracji rocznie, a i kiedyś był bardzo ważnym rynkiem zbytu właśnie dla aut z najwyższej półki. Ale w tym momencie możecie sobie zadać pytanie - zresztą bardzo słusznie - jak to w ogóle jest możliwe, skoro obowiązują te wszystkie sankcje?

A to prosty i powszechny schemat

Najczęściej wykorzystywany jest tzw. import równoległy, zwany również szarym. W praktyce wygląda on banalnie prosto. Samochód kupowany jest legalnie w kraju, w którym jest dostępny, po czym trafia np. do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Armenii, Kazachstanu, Gruzji lub innego państwa pośredniczącego, gdzie następnie jest sprzedawany kolejnemu podmiotowi i dopiero wtedy wjeżdża do Rosji. Oficjalnie jako auto zaimportowane z państwa trzeciego, przez co teoretycznie nie ma mowy o jakiejś niezgodności z prawem.

To zresztą nie jest nowe zjawisko. Już w 2024 r. pojawiały się informacje, że do Rosji nadal trafiają nowe Rolls-Royce'y, Bentleye czy Lamborghini właśnie dzięki importowi równoległemu. Rosjanie radzą sobie z tym coraz lepiej, a szary import stał się codziennością. Nawet Awtostat, podający dane o sprzedaży aut, tworzy poradniki, z monitorowanymi na bieżąco cenami aut z szarego importu. Ceny są bardzo wysokie, gdyż miesięczna prenumerata kosztuje aż 21 840 rubli (1054 zł), ale jak ktoś jest zmotywowany, to i milion rubli nie przeszkodzi mu w zakupie jak najlepszej Corolli czy X3.

Nie jest to oczywiście zgodne z celem sankcji, dlatego unijne służby starają się zwalczać takie schematy. Zdarzają się nawet postępowania przeciwko firmom, które pomagały w obchodzeniu ograniczeń.

W tej sytuacji trudno coś jeszcze zrobić

To nie producenci sprzedają dziś te auta Rosjanom, lecz sieć niezależnych dealerów, eksporterów i pośredników działających poza oficjalnymi kanałami sprzedaży. To pokazuje, jak trudno jest całkowicie odciąć przepływ dóbr luksusowych w globalnym handlu, nawet przy rozbudowanym systemie sankcji - sprzedaż cały czas trwa, po prostu łańcuch dostaw się wydłuża, podaż zmniejsza, a ceny rosną. Ktoś powie, że "aż tyle", ale patrząc na otoczkę wokół każdych nowych sankcji - to tylko tyle.

Skoro sankcje nie działają w 100 proc., to czy da się zrobić coś więcej? Obecnie nie - chyba,że ktoś na górze wymyśli jakiś lepszy pomysł. Ale i ten pewnie też będzie dało się obejść.

Więcej o motoryzacji w Rosji przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.