Ulubiony chiński SUV Polaków podbija Rosję. Tylko nazywa się inaczej

MG HS to samochód, którego w naszym kraju nie trzeba nikomu przedstawiać. Warto jednak przedstawić jego mniej znanego kuzyna z Rosji - Moskwicza M70, który stara się poprawić nieciekawą sytuację reaktywowanej marki.

Ulubiony chiński SUV Polaków podbija Rosję. Tylko nazywa się inaczej

Spośród wszystkich chińskich SUV-ów dostępnych w Polsce MG HS zdecydowanie się wybija. To już nie jest tańsza, chińska alternatywa, a całkiem rozsądny, świadomy wybór. Coraz chętniej wybierają go także Rosjanie, choć ci znają go pod zmienioną tożsamością.

Moskwicz M70, czyli rosyjski kuzyn MG

Producent posługujący się nazwą Moskiewska Fabryka Samochodów, korzystający z byłej fabryki Renault, rozpoczął w marcu montaż i sprzedaż samochodu Moskwicz M70. Model ten bazuje na chińskim SUV-ie MG HS. To znaczy, w sumie to nawet nie bazuje - to po prostu jest MG HS, ale z tym samym znaczkiem co Moskwicz Aleko.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

W przeciwieństwie do polskiej oferty HS-a, w przypadku modelu M70 można wybierać pomiędzy dwoma turbodoładowanymi, benzynowymi opcjami układu napędowego: 1,5 l o mocy 150 KM, oraz 2,0 l o mocy 200 KM. Wszystkie wersje samochodu są wyposażone wyłącznie w napęd na przednie koła, choć w czerwcu Moskwicz ogłosił rozpoczęcie testów modelu M70 z napędem na cztery koła. Taka odmiana ma trafić do sprzedaży wkrótce.

Ceny M70 zaczyna się od 2,689 mln rubli, czyli ok. 133,6 tys. zł. Dla porównania, ceny MG HS w Polsce startują od 137 900 zł za odmianę Hybrid+ Excite.

Ma szansę poprawić słabe wyniki

Jak poinformowało biuro prasowe Moskiewskiej Fabryki Samochodów, w czerwcu sprzedano 119 egzemplarzy Moskwicza M70. Oznacza to wzrost o 32 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. U nas w tym samym czasie MG HS znalazło 1126 nabywców.

Przedstawiciele marki zauważyli, że wzrost ten odzwierciedla "rosnące zaufanie konsumentów do modelu" i popyt na niego. Firma spodziewa się dalszej poprawy wyników sprzedaży, a także planuje zwiększenie podaży M70 wraz z przejściem na bardziej skomplikowany system produkcji - obecnie bowiem samochody są składane z gotowych zestawów importowanych z Chin.

I warto byłoby pójść w tę stronę - choć 119 egzemplarzy nie brzmi zbyt imponująco, szczególnie na tak dużym rynku jak Rosja, to jest to naprawdę dobry wynik. To znaczy, dobry jak na Moskwicza, który od kiedy pojawił się z powrotem na rynku, nie potrafi porządnie wystartować ze sprzedażą.

Co prawda wciąż mówimy o śladowych ilościach, ale ta trzycyfrowa liczba to pierwszy promyk nadziei dla całej marki. Bo splajtować dwa razy w ciągu ćwierćwiecza byłoby bardzo głupio.

Więcej o rosyjskiej motoryzacji przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.