Nie wszystko bez dachu to kabriolet. Tak je odróżnisz
Auta bez dachu mają wiele nazw - choć znamy je przede wszystkim jako "kabriolet", to w rzeczywistości jest to bardzo szerokie spektrum z mnóstwem określeń. A my postaramy się wszystko wytłumaczyć.

Kiedy ktoś widzi samochód bez dachu, to jak najczęściej go określa? Po prostu - kabriolet. Jeżeli ktoś bardziej interesuje się motoryzacją, może wyodrębnić także określenie takie jak roadster. Wchodząc głębiej w ten temat, pojawiają się jeszcze jakieś spidery, barchetty, landalulet... Generalnie, można się w tym pogubić.
Poszczególne określenia opisują trochę inne konstrukcje i przeznaczenie samochodu. Co więcej, producenci lubią te nazwy mieszać, więc granice nie zawsze są sztywne.
Po pierwsze - czym jest kabriolet
Kabriolet (czy też cabriolet, cabrio albo kabrio) to najbardziej ogólne określenie. Według najszerszej definicji jest to każdy samochód nieposiadający stałego dachu. Niektórzy mogą nieco zawęzić tę definicję, dodając, że to auto, które posiada więcej niż dwa miejsca lub posiada składany, miękki dach. Ewentualnie jako odmiana auta, które było projektowane jako zamknięte.

A jak nazwiemy auto ze składanym, twardym dachem? Ano coupe-cabrio. Swojego czasu - głównie w pierwszej dekadzie XXI w. - auta CC były naprawdę "rzeczą". Niemal każdy, większy europejski producent miał takie w swojej ofercie, najczęściej miejskie lub kompaktowe. Ale dzisiaj ten typ już wymarł - nie ma już kabrioletów z twardym dachem, a tylko z potocznie określaną "szmatą".

Kiedyś wszystko było otwarte - pewne rzeczy zostały
Jeżeli chcemy szukać początków nadwozia kabriolet w motoryzacji, trzeba się cofnąć do samego jej zarania - bowiem niemal wszystkie samochody z pierwszych lat nie miały żadnego dachu, a dopiero z czasem zaczęły się pojawiać auta ze składanym, materiałowym dachem tak zwane phaetony. Były to typy jak runabout - amerykańskie auta, które nie miały ani dachu, ani bocznych osłon, baquet - europejski rodzaj nadwozia z podniesionymi dwoma rzędami siedzeń bez dachu, czy town car, nazywany również sedan de ville lub brougham - typ auta luksusowego z zabudowaną tylną częścią, lecz szoferem narażonym na siły natury.
Do naszych czasów, choć jako raczej ciekawostka, niż istotny typ auta, przetrwał landaulet. To przeciwieństwo town cara, gdyż tutaj to kierowca jest zakryty nadwoziem, a tylny rząd może się cieszyć słońcem. Powstaje on głównie jako mocno limitowane bądź nawet tworzone na zamówienie odmiany aut luksusowych.

Przeciwieństwem w skali luksusu dla landaulet będzie cabrio coach, lub semi-cabriolet - jest też polskie określenie "pół kabriolet", ale w literaturze jest ono używane bardzo sporadycznie. Pół kabriolety są prawie zawsze autami małymi i jak najtańszymi - ich projekty powstawały częściej z powodu szukania oszczędności na blasze, a nie zapewnianiu możliwości oglądania błękitnego nieba. Cechuje je rozsuwany brezentowy dach, zajmujący jedynie fragment górnej części nadwozia, podczas gdy słupki i krawędzie dachu są stałe.

Z czasem auta bez dachu dominowały w sporcie
Gdy dach stawał się normalną częścią wyposażenia samochodu, auta, które go nie posiadały były się głównymi aktorami teatru sportów motorowych. Pierwsze pojazdy wyścigowe o dużej prędkości nazywano speedsterami - były to auta o wąskim, bardzo niskim i opływowym jak na swoje czasy nadwoziu, nieposiadające drzwi, przedniej szyby, ani dachu.
Dzisiaj jako nazwa-symbol sportowych aut bez dachu funkcjonuje określenie roadster - dwumiejscowy, niski, lekki samochód bez dachu, mający przede wszystkim świetnie wchodzić w zakręty i zapewniać pracę okolicznym fryzjerom. Zdecydowana większość roadsterów ma napęd na tylne koła, przy czym zdarzają się wyjątki - do roadsterów zaliczane są też np. Fiat Barchetta z napędem na przednie koła czy MG Cyberster z napędem AWD.

Określeniem pokrewnym dla roadsterów jest spider/spyder. Wręcz pokrywa się ono z roadsterami - po prostu zaadaptowali je głównie producenci z Włoch, używając go dla swoich modeli, z koronnym przykładem kilku generacji Alfy Romeo Spider.
Innym włoskim określeniem jest barchetta, czyli dosłownie "łódeczka". To bardzo lekkie, minimalistyczne samochody sportowe o pontonowym nadwoziu bez żadnego, nawet składanego dachu, z małą szybą przednią albo nawet bez niej - takie nowocześniejsze speedstery. Określenie to miał niechcący wymyślić słynny Gianni Agnelli, który na widok Ferrari 166 MM miał zakrzyknąć "to nie samochód, tylko łódeczka!".

I nie, Fiat Barchetta nie jest barchettą. I wymawia się to "barketta", a nie "barczetta".
A może kawałek dachu dla pana?
Ostatnim typem auta bez dachu, często nawet uznawanym za odrębny rodzaj od kabrioletów, jest targa. To typ samochodu, w którym dach składa się ze swoistego pałąka łączącego słupki B,oraz części, która jest ręcznie zdejmowana, lecz której nie można jej złożyć i schować w nadwoziu - trzeba ją zostawić w garażu. To specyficzny rodzaj nadwozia, którego szczyt popularności przypadł na lata osiemdziesiąte, a obecnie nieco przymiera.

Podrodzajem targi jest natomiast T-top. Można go pół-żartem, pół-serio nazwać "jeszcze mniej kabrioletu w tardze" - bowiem posiada on dodatkową, stałą część dachu, łączącą pałąk dachowy z przednią szybą. Szczególnie upodobali go sobie Amerykanie, ale występował też w modelach japońskich jak Toyota MR2 czy Nissan 300ZX. Dzisiaj już nie występuje.

Więcej o samochodach bez dachu przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.