Porsche Boxster przerobione na Zaporożca. Marzenie fana wschodnich gratów
Łączy je silnik z tyłu i cyfry 9, 8 i 6. Wszystko inne je dzieli. Białorusini postanowili zrobić z nich jedność. Poznajcie Porsche Boxster serii 986 z nadwoziem od ZAZ-a 968.

Za tym przedziwnym projektem stoi niejaki Jurij Szifa, właściciel warsztatu Shif Custom. Jego zakład zajmuje się głównie modyfikacjami motocykli, jednak ma też na swoim koncie przerobione samochody, np. świetnego MAZ-a 502 z 1962 r. w amerykańskim stylu. To pojazd zbudowany z okazji 70. rocznicy zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej (tak Rosjanie i Białorusini określają wojnę ZSRR z Niemcami w latach 1941-1945)
Prawdziwym pokazem umiejętności jest jednak Porsche Boxster pierwszej serii wyglądające jak Zaporożec. Zaskakujące, jak zgrabnie udało się przerobić nadwozie starego, małego samochodu dla ludu. Zachowało swój pierwotny charakter, a jednocześnie zyskało odrobinę agresywniejszą stylistykę. Gdyby nie to, że znamy doskonale to auto, projekt Szifa mógłby z łatwością udawać, że jest zapomnianym prototypem radzieckiego roadstera. Przynajmniej dopóki nie dostrzeglibyśmy elementów z Porsche.

Z pustego nawet Salomon nie naleje, ale Jurij Szifa widocznie nie zna tego przysłowia.
ZAZ 968 to beznadziejna baza do przeróbek. To tani, mały pojazd z ZSRR z silnikiem umieszczonym z tyłu. Sama montowana tam jednostka to lekki absurd. Widlasty czterocylindrowiec chłodzony powietrzem z tłokami ustawionymi względem siebie pod kątem 90°. O kulturze pracy najlepiej świadczy przezwisko T-34 wersja Sport. Jakość wykonania wołała o pomstę do nieba, a główną zaletą była zdolność do jazdy po bardzo złych drogach. Dzięki temu Zaporożec trafił do gry Spintires, gdzie trzeba nim przejechać przez błotniste trakty w ramach kuriozalnych misji.
Niestety, żadna z wymienionych cech nie predysponuje radzieckiego maleństwa do bycia świetną bazą dla projektów. Choć jak napisał serwis Auto Onliner, w sieci można znaleźć wiele prób zrobienia z Zaporożca Mercedesa, swapów czy innych przeróbek, każda jest ograniczana przez to, jaki sam w sobie jest ZAZ 968. Szifa postanowił zrobić coś odwrotnego. Przerobić samochód na Zaporożca. Tak głupie, że aż świetne.

Wiemy, że to bez sensu, dlatego to zrobimy.
Jurij Szifa nie jest kimś na kształt polskiego maluchomaniaka. W ciekawej rozmowie z Auto Onliner nie wychwala małego radzieckiego auta. Jest w pełni świadom, że to wyśmiewany pojazd i właśnie dlatego postanowił przerobić na niego Porsche. Jak wspomina Szifa, rozważano też przerobienie Ferrari na Zaporożca:
W ten sposób powstał roadster o wyglądzie uszatego (czyli ładniejszego od 968M) Zaporożca o bardzo dobrych osiągach i wnętrzu wysokiej jakości. Oba te elementy zostały przeniesione z Porsche. Jeśli komuś podoba się stylistyka ZAZ-a, to zakocha się w dziele Shifa Custom. Warsztat wyeliminował największe wady Zaporożca: obrzydliwej jakości tworzywa we wnętrzu, dramatyczną awaryjność i zerowe osiągi.
Zamiast rozpadających się w rękach elementów i taboretów udających fotele kierowcę otacza schludny i dobrze wykonany środek z Porsche. Z tyłu auta drzemie 6-cylindrowy bokser o pojemności 3.2 l, zapewniający bardzo dobre osiągi. Jak zaznaczył Szifa, przeróbka była restylizacją, a baza jaką był Boxster pozostała w dużej mierze nienaruszona.

Takiego Zaporożca to ja rozumiem.
Cały projekt, choć wydaje się szaleństwem, wyszedł niezwykle spójnie. Wygląd zewnętrzny zachował całą rasowość ZAZ-a, włącznie z zastosowaniem stalowych felg. Przeróbki potrzebne by dostosować nadwozie Zaporożca do podwozia Porsche tylko dodały całości uroku. Jednocześnie wrażenia z jazdy zapewne są takie jak w Boxsterze, czyli naprawdę dobre. Pomysł pozornie był głupi, ale wyszło świetnie. Czapki z głów, jestem oczarowany. Wschodnia stylistyka, będąca nieco topornym małpowaniem Zachodu, połączona z mechaniką ze Stuttgartu to dla mnie spełnienie marzeń.
Pozostaje teraz tylko czekać, aż ktoś przerobi naszego rodzimego Poloneza na samochód sportowy z V8 pod maską. A nie, czekaj...