Dzisiaj to jeden z najpopularniejszych kompaktów. Jego prezentacja zrobiła show
Jako, że moje dzieciństwo przypadło na lata 90., większość prezentowanych wtedy modeli samochodów stanowi w mojej głowie granicę pomiędzy “stare” i “nowe”. Ostatnio były wspominki dotyczące Renault Twingo, dzisiaj będzie o Peugeocie 206.

Punktem wyjścia jest broszura reklamowa, którą niedawno na bazarze staroci nabył mój kolega, a odnosi się ona nie tyle do samego Peugeota 206, co do koncepcyjnego modelu 20♥. Prototyp pokazano w 1998 w Genewie i pamiętam z tamtejszej prasy papierowej, że stanowił on preludium nowej generacji małych Peugeotów, a przy okazji był też niezwykły sam w sobie.
Peugeot 20♥ był zapowiedzią nadchodzącego nowego Peugeota 206
Najpierw fakty - będziemy mieć to już z głowy. Model 206 w ofercie Peugeota zastąpił sędziwy już model 205, który chociaż wciąż jary, to jednak już stary, bo produkowany bez większych modyfikacji od 15 lat. Sprzedaż 206-tki rozpoczęto jesienią 1998 roku, a nowy model dostał odpowiedzialne zadanie godnego zastąpienia legendy.
Zanim do tego doszło, nieco wcześniej, bo w marcu tego samego roku, odbył się Salon Samochodowy w Genewie, gdzie przedstawiono publiczności zapowiedź przyszłego kompakta. Pierwszą twarzą nowego wozu był właśnie prototyp 20♥, który mógł być albo coupe, albo kabrioletem, w zależności od nastroju właściciela.

Kojarzę, że za żadne diabły nie mogłem dojść do tego, jak powinno się czytać tę nazwę. We francuskich źródłach jest ona często rozwinięta jako 20Coeur, czyli vingt coeur. Po polsku będzie to “dwadzieścia serce”. Przejdźmy dalej.
Taka konstrukcja była wtedy praktycznie nieznana, aczkolwiek sam pomysł miał już kilkadziesiąt lat
Przypominam, że jesteśmy w drugiej połowie lat 90. - idea nadwozi typu CC, czyli coupe-cabriolet, nie była jeszcze zbyt powszechna. Owszem, rynek znał już Mercedesa SLK, który wyposażony był właśnie w taki składany metalowy dach, ale nie był to samochód zbyt popularny. Koncepcja tego typu w prototypie 20♥ była zatem czymś świeżym.

Niemniej, nikt właśnie nie wynalazł koła i nie chodzi tylko o Mercedesa - takie samo rozwiązanie znane było już w latach 30., a jego autorem był… Peugeot. Konkretnie był to model 402 Eclipse, którego dach samodzielnie chował się do środka nadwozia, zmieniając przystojne coupe w zgrabny kabriolet. Problem polegał na tym, że mechanizm potrzebował 72 godzin na wykonanie pełnej operacji składania i rozkładania dachu - trzeba było przez to wcześniej wstawać. Ponadto, samochód był przy tym niezwykle niszowy, ponieważ powstał w zaledwie niespełna 600 egzemplarzach.
Peugeot w swoich materiałach nie omieszkał nawiązać do modelu 402 Eclipse
Co widać właśnie na tytułowej broszurze, gdzie prototyp 20♥ przedstawiany jest na tle swojego, można tak rzec, pradziadka. Broszura przedstawia zaś “animację” rozkładania dachu jednego i drugiego auta, gdzie kartkując obrazki między palcami uzyskujemy animowany efekt.

Jest bardzo możliwe, że jako mały gnojek kartkowałbym tę broszurę aż do zapłonięcia papieru, ponieważ konstrukcja składanego dachu od początku mnie zainteresowała. Niestety, w rzeczywistości nabrałem jedynie swego czasu pod pachę wszystkie możliwe foldery reklamowe aktualnych Peugeotów, a była to jeszcze epoka modeli 205 i 405.
Model 20♥ wyewoluował w model 206 CC
O ile Peugeot 206 trafił do produkcji w bardziej tradycyjnych wersjach nadwozia, o tyle prototypowy model 20♥ również okazał się mieć swoją przyszłość. Dwa lata po premierze, w 2000 roku, rozpoczęto jego produkcję pod nazwą 206 CC, który poza kosmetycznymi zmianami wyglądał prawie tak samo, jak prototyp. Subiektywnie uważam, że Peugeot nie wykorzystał szansy na sformułowanie jakiejś ładniejszej nazwy dla tego auta, innej od generycznych dwóch liter alfabetu. Można było np. wskrzesić słowo Eclipse, no ale…
Sama 206-tka okazała się zaś być hitem, ponieważ na dzisiaj jest to najlepiej sprzedający się model Peugeota w historii ludzkości i wszechświata.
Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.