Silnik z parą zawstydził motocykle. Spaliny śmierdzą ze stresu

Brytyjski inżynier stworzył bardzo ciekawy wynalazek. Motocykl na parowy silnik odrzutowy zadziwił świat maniaków prędkości, rozpędzając się do ponad 300 km/h na dystansie 400 m.

Silnik z parą zawstydził motocykle. Spaliny śmierdzą ze stresu

Silniki parowe kojarzą się z zamierzchłą przeszłością motoryzacji - zanim zaczęła się ekspansja benzyny, para była głównym źródłem napędu wszelkich środków transportu. A co jeśli by się okazało, że para dalej ma się dobrze? A do tego potrafi zawstydzić pojazdy na benzynę czy prąd.

"Ćwiartka" w 5,5 s

Brytyjski inżynier Graham Sykes zbudował prawdziwy ewenement - motocykl napędzany parą, który jest szybszy niż wiele zwijających asfalt dragsterów. Pojazd ten nosi adekwatną nazwę Force of Nature, a twórca zbudował go własnoręcznie w prywatnym warsztacie w North Yorkshire.

Niedawno został on przetestowany na torze do wyścigów równoległych Santa Pod Raceway w Podington w Anglii. Wyniki są naprawdę imponujące: dystans 1/4 mili (402 m) przejechał w czasie 5,503 s, osiągając na mecie prędkość 192,9 mil na godzinę, czyli 310,5 km/h. To sprawiło, że jest to jeden z najszybciej przyspieszających motocykli na świecie. Szybsze są właściwie tylko motocykle napędzane klasycznymi silnikami rakietowymi.

Podczas startu kierowca miał doświadczyć przeciążeń dochodzących do 6,8 G - porównywalnych z tymi, którym poddawani są piloci myśliwców.

Jak działa ten silnik?

Główną cechą motocykla jest to, że jest napędzany parą, a nie benzyną - a dokładniej jest to swoisty motocykl rakietowy, napędzany parą wodną.

W tym przypadku para nie napędza mechanicznego silnika - jest wyrzucana przez dysze jak gaz w rakiecie. Dlatego inżynier sam często opisuje ten pojazd jako "steam rocket bike" (parowy motocykl rakietowy), a nie klasyczny motocykl z silnikiem parowym.

Najpierw do zbiornika trafia około 120 l demineralizowanej wody. Jest ona podgrzewana przez ok. 4 godziny do temperatury około 250-260 st. C i ciśnienia 40–50 bar. Ciepło użyte do podgrzewania pochodzi z palnika spalającego naftę lub uwodorniony olej roślinny (HVO). Po starcie zawory otwierają się, a przegrzana woda zostaje wyrzucona przez dysze. Woda natychmiast zamienia się w parę, zwiększając objętość około 1620 razy, co tworzy ciąg podobny do silnika rakietowego.

Innymi słowy: nie ma silnika spalinowego, nie ma tłoków ani skrzyni biegów, a ciąg powstaje bezpośrednio z wyrzucanej pary. Co nie zmienia faktu, że nie ma tu żadnego spalania benzyny do napędu pojazdu.

Więcej o jednośladach przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.