REKLAMA

Oto najmniejsze papamobile w historii. Papież Polak zajechał nim na stadion

Podczas jednej z pielgrzymek w latach osiemdziesiątych papież Jan Paweł II poruszał się pewnym nietypowym pojazdem. Był to Seat Panda, przerobiony specjalnie, by Ojciec Święty mógł nim wjechać na stadion - był to najmniejszy papamobile w historii.

Oto najmniejsze papamobile w historii. Papież Polak zajechał nim na stadion
REKLAMA

Podczas wizyty papieża Jana Pawła II w Hiszpanii w 1982 r. przyszło mu spotkać się z niecodziennym problemem. Ojciec Święty nie mógł się zmieścić oficjalnym pojazdem na jeden z głównych punktów, więc trzeba było kombinować.

REKLAMA

Potrzebne było rozwiązanie naprędce

Historia zaczęła się podczas pierwszej oficjalnej wizyty Jana Pawła II w Hiszpanii, która odbyła się od 31 października do 9 listopada 1982 r. Planowano, że papież wjedzie samochodem na murawę stadionów dwóch największych klubów piłkarskich w kraju: Estadio Santiago Bernabéu w Madrycie, na którym spotkania rozgrywa tamtejszy Real i Camp Nou w Barcelonie - obiekt popularnej Blaugrany.

Był tylko jeden problem: przewidziany papamobile nie mieścił się w stadionowych przejazdach.

REKLAMA
Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Rozwiązanie znaleziono w fabryce Seata w barcelońskiej dzielnicy Zona Franca. Zwykły, miejski model Panda przerobiono na otwarty pojazd w zaledwie dwa tygodnie. Usunięto dach i boczne szyby, z tyłu wykonano wzmocnioną platformę, na której papież mógł stać. Dodano też wyściełane poręcze, których mógł się trzymać, oraz składany stopień ułatwiający wejście. Przednią szybę przystosowano do opuszczania, a lusterko wewnętrzne przeniesiono tak, by pozostawało użyteczne również przy złożonej szybie.

REKLAMA

Co ważne, nie był to samochód opancerzony. Miał służyć wyłącznie do przejazdów po stadionach, a nie do pielgrzymek po mieście. Silnik był standardowy – to fiatowski, czterocylindrowy benzyniak z serii 100 o pojemności 903 cm3, generujący 45 KM. Połączono go ze skrzynią manualną o czterech biegach, przenoszącą moc na przednie koła, czyli znowu wszystko standardowo.

Użyto go tylko dwa razy

Wszyscy wiemy, że Papież kochał piłkę nożną - nie mógł odmówić wizyty na słynnych stadionach. Na całe szczęście autem o długości 3380 mm i masie 695 kg mógł już spokojnie wjechać na płyty obiektów.

REKLAMA

Ze względu na swoją zadaniowość, Panda pełniła rolę Papamobile tylko dwa razy - 3 listopada 1982 r. na Santiago Bernabéu i 7 listopada na Camp Nou. Potem wróciła do kolekcji producenta. W 2008 r. pokazano ją na wystawie „Power and Splendour” w muzeum Audi w Ingolstadt, poświęconej samochodom przywódców i ważnych osobistości.

Dziś egzemplarz wciąż istnieje, zachowuje swoją historyczną przebudowę i niezmiennie jest elementem kolekcji Seat Historicos. Ale żadnego papieża już raczej nie przewiezie.

REKLAMA

Więcej o Seatach przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.

REKLAMA
REKLAMA