REKLAMA

Oto nowe Volvo na Europę. Nie wiesz, czy to kombi, czy SUV

Mam problem z nowym samochodem szwedzkiej marki, bo wszyscy piszą, że to SUV, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że mają problem z oczami. Przecież to klasyczne cegłowate kombi.

Oto nowe Volvo na Europę. Nie wiesz, czy to kombi, czy SUV

Volvo niegdyś słynęło ze swojego wybitnego designu, który w ich języku brzmiał tegel. Za tym uroczym słowem kryły się proste linie, brak jakichkolwiek zaokrągleń i kątów innych niż proste. Złośliwi powiedzą, że przecież to zmyśliłem, a tegel to cegła, ale niech prawda nie stanie nam na przeszkodzie w snuciu pięknej opowieści. Kombi od Volvo nawet dwie dekady później mają charakterystyczne kształty, można powiedzieć, że to zaokrąglone cegły.

Volvo, jak każda szanująca się marka, posiada swoją submarkę. To Polestar, który z początku miał podbijać rynek chiński i amerykański, ale jakoś tak głupio wyszło, że się nie udało. Ostatnio informowaliśmy, że nie może być sprzedawany na terenie USA ze względu na to, że posiada wiele chińskich części i oprogramowania. Dlatego przedstawiciele marki powiedzieli, że to nic, że od początku chcieli skoncentrować się na europejskim rynku i decyzja Amerykanów nie ma dla nich znaczenia. To się w terminologii nazywa robieniem dobrej miny do złej gry, ale co ja tam mogę wiedzieć. Udało się przyłapać nowego Polestara 4, który ma do nas trafić.

Oto nowy samochód od Volvo. Kombi. SUV. Wybierz sobie

Tak wygląda nowy Polestar 4:

I tak:

No nie wiem panowie, ale ja tu widzę typową szwedzką finezję - linie ciosane toporem, o których w kulturalnych kręgach mówi się, że są minimalistyczne i surowe. Ten model ma być praktyczną odmianą Polestara 4 coupe, który wyróżnia się brakiem tylnej szyby. W wersji SUV szyba jest na swoim miejscu. Praktyczność aż bije z tego samochodu - podniesione prześwit (ale i tak niewielki), relingi dachowe, duży bagażnik. Jeżeli się dobrze przyjrzycie, to zobaczycie, że przód samochodu jest taki sam jak w odmianie coupe, która wygląda tak:

Piękne auto. Zastanawiacie się pewnie, gdzie jest testowane rodzinne auto, które ma kusić praktycznością. Otóż w najlepszym do tego miejscu - na torze Nurburgring. Testowane auto to odmianę Perfomance z 22-calowymi kutymi felgami, wentylowanymi tarczami, dwoma silnikami i aktywnymi amortyzatorami ze sprężynami śrubowymi. To dzik, który zawstydza wiele sportowych aut. Odmiana coupe do setki rozpędza się w 3,8 s, ma zasięg 590 km i podobne osiągi ma oferować topowa odmiana tego praktycznego samochodu.

Słabsza odmiana ma 267 KM, do setki rozpędza się w 7,2 s, a zasięg to 620 km. Zadebiutuje już 2 września. Czekajcie nastrojeni, bo pojawi się w Europie i kto wie, może w końcu w Polsce.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.