REKLAMA

Nowa Toyota Corolla buja się w kamuflażu. Gdzieś zgubiła ekran

Toyota Corolla następnej generacji już niemalże stoi w blokach startowych. Auto zostało właśnie przyłapane z nadwoziem pokrytym kamuflażu, ale też z możliwością zajrzenia do wnętrza.

Nowa Toyota Corolla buja się w kamuflażu. Gdzieś zgubiła ekran

Toyota Corolla to samochód którego nie trzeba nikomu przedstawiać. To auto tak popularne i oczywiste, jak woda w plastikowych butelkach - i to znany w zasadzie w każdym zakątku świata. Nie dziwota, że wszyscy czekają na nową generację japońskiego kompaktu.

My czekamy, a on hasa w kamuflażu

Nowa Corolla została uchwycona na zdjęciach szpiegowskich, uchwyconych przez różnych twórców internetowych.

Możemy dojrzeć, że sylwetka jest bardziej opływowa, z mocniej opadającą linią dachu niż w obecnej generacji. Przód i tył są zamaskowane, ale środkowa część karoserii wygląda na nową. Ogólnie forma nadwozia jest nieco bardziej wydłużona, przesuwając hatchbacka w stronę liftbacka. Przypomina także nieco Priusa, co zresztą zapowiadał już pokazany wcześniej model koncepcyjny.

Toyota Corolla Concept

Przedni i tylny pas są zakryte grubymi osłonami, co zwykle oznacza, że właśnie tam kryją się największe zmiany stylistyczne. Jeżeli jednak chcemy opierać się na modelu koncepcyjnym, to powinniśmy się spodziewać czegoś pokroju nowego Priusa.

Ale chwila moment - gdzie jest ekran?

Najciekawsze jest jednak to, że wnętrze wygląda bardziej "produkcyjnie" niż nadwozie. Toyota czasem najpierw testuje nowe elementy kabiny w prototypach z częściowo zmodyfikowaną karoserią, a dopiero później pokazuje finalny wygląd zewnętrzny - ale to już nieco inny przypadek.

 class="wp-image-699770"
fot. @ar_cars_jp/Instagram

Na zdjęciu wnętrza nie widać gigantycznego ekranu, który ostatnio stał się modny. Jedyne co widzimy, to ekran ciekłokrystaliczny przed kierownicą, służący za panel wskaźników. Oczywiście nie sugeruję, że tego ekranu nie ma - ale to wygląda tak, jakby koło kierownicy zakrywało go całego, co chociaż sugeruje jego mały rozmiar.

Wpisywałoby się to w ostatnie deklaracje Toyoty, że zamierza zachować dobrą ergonomię i nie przenosić obsługi wszystkiego na dotykowy tablet na konsoli środkowej. Możemy także dostrzec zupełnie nowy projekt nawiewów.

Co do szczegółów technicznych, to Toyota wiele informacji utrzymuje w ścisłej tajemnicy. Wiadomo, że będzie oparta na nowej, wielofunkcyjnej platformie, która będzie obsługiwać wszystkie konfiguracje układu napędowego - zarówno klasyczne silniki spalinowe, hybrydy, hybrydy plug-in, jak i napęd elektryczny.

Nową Corollę powinniśmy zobaczyć w przyszłym roku - do tego czasu niczego nie możemy być pewni. Ale akurat brak wielkiego ekranu w centrum wszechświata byłby dobrą wiadomością.

Więcej o Toyotach przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.