Możesz kupić wyjątkowego kampera. Cena: 47 600 zł/m2
Na jeden z polskich portali ogłoszeniowych trafił Tiffin Phaeton - amerykański kamper o rozmiarze małego lotniskowca. Typowego polskiego odbiorcę może wręcz przerazić swoim przepychem, rozmiarem, a zwłaszcza ceną.

W polskich ogłoszeniach nieczęsto trafia się amerykański kamper, który w naszych warunkach przypomina autokar z wyposażeniem godnym prywatnego odrzutowca. Do najbardziej znanych producentów tego typu mobilnych mieszkań należy Tiffin Motorhomes, założony w 1972 r. w Alabamie - firma specjalizuje się między innymi w pojazdach klasy A, czyli dużych kamperach z nadwoziem zbudowanym wokół specjalnego podwozia, a nie na bazie typowego samochodu dostawczego.
Tiffin Phaeton, czyli willa na kołach
W ogłoszeniu na Otomoto znalazł się Tiffin Phaeton - jeden z bardziej luksusowych modeli w ofercie producenta. To tak zwany diesel pusher: silnik wysokoprężny umieszczono z tyłu pojazdu, podobnie jak w autokarze turystycznym. Dzięki temu przód można przeznaczyć na przestronną kabinę kierowcy, a środkową i tylną część na mieszkalne wnętrze.





W praktyce dostajesz salon, kuchnię, sypialnię, łazienkę i mnóstwo schowków, a nie tylko łóżko wciśnięte za przednimi fotelami. Wysuwane fragmenty nadwozia - tzw. slide-outy - po zaparkowaniu powiększają przestrzeń mieszkalną. Wnętrze jest zaś wykończone bardzo gustownym drewnem, zdecydowanie bardziej przypominającym komfortowy dom na przedmieściach niż europejskie kampery.









Pojazd ma 41 stóp i 4 cale długości, co daje ok. 12,6 m, 101 cali szerokości, czyli ok. 2,5 m, oraz maksymalną wysokość 12 stóp i 6 cali, czyli ok. 3,8 m. Dopuszczalna masa całkowita może wynosić nawet do 20 t.
Silnik to turbodiesel Cummins 8,9 l o mocy 457 KM, połączony z sześciostopniową, automatyczną skrzynią biegów Allison. Auto wyposażono też w zawieszenie i hamulce pneumatyczne.
Ale czy warto?
Według ogłoszenia samochód znajduje się w Gorzowie Wielkopolskim, został sprowadzony z USA, ma przebieg 77 206 km i kosztuje równe 1,5 mln zł. Sprzedający deklaruje, że jest już po opłatach i gotowy do jazdy. Ale powstaje pytanie, czy w ogóle warto - w Polsce takie auto może być bardziej problemem niż udogodnieniem.

Po pierwsze - prawo jazdy: ze względu na masę całkowitą najpewniej będzie potrzebna kategoria C1 lub C, zależnie od danych rejestracyjnych. Po drugie, wymiary: przy takim aucie trzeba już uważnie planować trasy, bo gdzieniegdzie możemy się nie zmieścić. Nie mówiąc o zaparkowaniu gdziekolwiek indziej niż na pasie startowym.
Więcej ciekawych ogłoszeń znajdziesz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.