REKLAMA

Gniła przez lata na warszawskim parkingu. Teraz po latach wypłynęła na sprzedaż

Lubię te momenty, kiedy jakiś znany mi z dzieciństwa grat nagle i niespodziewanie pojawia się ponownie na horyzoncie. Nie zawsze jest przy tym w rokującej kondycji, ale to akurat nieistotne. Właśnie z krzaków wyskoczył kolejny.

Gniła przez lata na warszawskim parkingu. Teraz po latach wypłynęła na sprzedaż

Dzieciństwo to być może w tym przypadku zbyt odległe czasy - powiedzmy, że był to okres późnej podstawówki i wczesnego gimnazjum, czyli dla mnie był to początek XXI wieku. Temat dotyczy natomiast zaparkowanej na terenie warszawskiego Ursynowa żółtej Warszawy w wersji kombi, która stała tam przez wiele lat i była jedną z ostatnich Warszaw w Warszawie, którą kojarzę w roli porzuconego prawdziwka. Aktualnie pojawiła się na sprzedaż na znanym portalu ogłoszeniowym.

Zrzut ekranu strony z ogłoszeniem.

Pamięć może mnie mylić, ale pierwsze wspomnienia z tym autem mam gdzież z lat 2002-2003

Na wysokości stacji metra Ursynów znajdował się wówczas ogrodzony parking, a wspomniana Warszawa parkowała właśnie na jego terenie. Aktualnie w tym miejscu znajduje się P+R, wtedy zaś była to prawdopodobnie jakaś prywatna albo spółdzielcza inicjatywa.

Tak, czy inaczej, za płotem stała owa żółta Warszawa kombi. Takie samochody już wtedy stanowiły na mieście wielką rzadkość, a w tej wersji nadwozia to już w szczególności. Mimo to, zdarzało się jeszcze spotkać pojedyncze egzemplarze, chociaż warto pamiętać, że w tych latach nawet najmłodsze Warszawy miały już 30 lat na karku.

Częstochowskie tablice rejestracyjne wskazują, że wóz raczej nie jest rdzennie warszawski, lecz przyjechał tutaj w latach późniejszych. Być może był to nawet jakiś weterański projekt, który nie doczekał się szczęśliwego zakończenia - tej historii niestety nie znam, kojarzę po prostu samo zaparkowane auto, które wryło mi się w pamięć.

Inne Warszawy zniknęły już z ulic, ale ta trwała jakoś do 2008 roku

Samochód zniknął z tego miejsca pod naporem rozpoczętej budowy wspomnianego P+R, która przypada mniej więcej na ten rok - bazuję na zdjęciach satelitarnych, gdzie te z 2008 roku wskazują na pierwsze prace przygotowawcze. Teren jest już posprzątany z parkujących tam przedtem samochodów.

Warszawa zatem musiała zniknąć mi z oczu 18 lat temu. Pamiętam ją doskonale, bo jej obecność przypadła na początki mojego biegania za gratami z aparatem w ręku, dlatego takie auto nie umknęło mojej uwadze. Problem w tym, że… nie mam ani jednego zdjęcia tej Warszawy. Wszystko dlatego, że sfotografowałem inną, przez co uznałem, że “taką już mam” i nie uznałem tej żółtej za obiekt godny uwiecznienia na kliszy.

Z treści ogłoszenia wynika, że samochód pochodzi z 1972 roku

Czyli jest jednym z ostatnich wyprodukowanych, jako że produkcję Warszawy ostatecznie wygaszono w roku następnym. Model to konkretnie 223K, gdzie K oznacza oczywiście wersję nadwozia, a liczba 223 górnozaworowy silnik S-21.

Ponadto, co widać wyraźnie na wcześniejszym zdjęciu z Facebooka, Warszawa oryginalnie pełniła rolę karetki pogotowia - wszystko za sprawą zmatowiałych do połowy szyb w tylnej części karoserii. W oczy rzuca się też inny rodzaj tapicerki tylnej kanapy, tak jakby została tam później dostawiona. Nieoryginalny musi być zatem również i żółty lakier, ale to akurat mogło się wydarzyć z każdego powodu.

Warszawa dość mocno podupadła, ale nie trafiła do pieca hutniczego

Dobrą wiadomością niewątpliwie jest sam fakt, że auto przetrwało do dzisiaj i jest w czyichś rękach, a nie zarastające bluszczem gdzieś pod drzewem. Złą jest natomiast to, że od momentu, kiedy stała na warszawskim parkingu, jej stan blacharski mocno się pogorszył, czego sprzedający też specjalnie nie ukrywa.

Co będzie z nią dalej? Zobaczymy. Dla mnie jej obecność w ogłoszeniu to po prostu sytuacyjna podróż w czasie, ponieważ kojarzę tę Warszawę ze stołecznych ulic i łączy się ona z zupełnie przyjemnym okresem mojego życia.

Michal Reicher
Redaktor

Dziennikarz, fotograf, podróżnik i graciarz. Od 2019 roku redaktor Magazynu Classicauto, występował również gościnnie w Plejady Subaru. Etatowo od 2015 roku instruktor nauki jazdy, od 2018 roku w warszawskiej szkole GazeLka, gdzie uczy młodych ludzi graciarstwa od podstaw. Pomiędzy wierszami biega z aparatem po obskurnej i zapadłej Polsce, publikując swe zdjęcia na instagramowym profilu Polska w ruinie. Czasami zabawia towarzystwo organizacją imprez nawigacyjno-turystycznych pod szyldem Stary Pojazd i Może. Jeździ na co dzień tym, co akurat rano odpali.