Duża Mazda w nowej wersji. Zapłacisz 202 500 zł na dzień dobry
Wprowadzona na rynek raptem w zeszłym roku Mazda 6e już doczekała się dużej aktualizacji. Dotychczasowa oferta przeszła całkowitą metamorfozę.

Mazda 6e miała swoją europejską premierę w styczniu 2025 roku, a niedługo później trafiła do sprzedaży w Polsce w dwóch wersjach silnikowych i dwóch poziomach wyposażenia. Do tej pory gama tego modelu była, jakby to delikatnie ująć, dość specyficzna.
Można bowiem było kupić albo mocniejszą wersją (258 KM), z mniejszą baterią (68 kWh) i zasięgiem (do 479 km), ale większą mocą ładowania (maks. 165 kW), albo słabszą (244 KM), z większą baterią (80 kWh) i zasięgiem (do 552 km), ale niższą mocą ładowania (maks. 90 kW).
Sekret tkwił w akumulatorze – w mniejszym zastosowano ogniwa LFP, a w większym NMC. Zwracał na to uwagę red. Grabowski w swojej relacji z pierwszych jazd:
Teraz będzie prościej
Od niedawna można już zamawiać Mazdę 6e z roku modelowego 2027, która otrzymała fundamentalną zmianę – dwie wcześniejsze wersje silnikowe ustąpiły miejsca jednej, takiej samej, jak w testowanej przeze mnie ostatnio Maździe CX-6e.
Oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko silnik elektryczny o mocy 258 KM i momencie obrotowym 290 KM napędzający tylne koła oraz akumulator LFP o pojemności 78 kWh. W efekcie Mazda 6e jest szybsza (7,3 s do setki), a do tego może być ładowana z wyższą mocą (maks. 200 kW) i dalej zajechać (do 560 km).
Aż chciałoby się zapytać, czy nie można było tak od razu.

Nowości na liście wyposażenia
Nowy napęd to najważniejsza, ale nie jedyna zmiana w Maździe 6e. Producent ogłosił, że w roczniku 2027 zwiększono maksymalne przyspieszenie oraz siłę hamowania rekuperacyjnego, jak również poprawiono charakterystykę zawieszenia.
Ponadto udoskonalono systemy wsparcia kierowcy – Cruising & Traffic Support (CTS) działa teraz do prędkości 160 km/h, a funkcja Lane Keep Assist zapewnia płynniejsze i bardziej naturalne wspomaganie kierowania. Aktualizacja nawigacji przyniosła z kolei dodatkowe funkcje filtrowania i wyszukiwania stacji ładowania, ułatwiając planowanie dłuższych tras.
Były dwa, a są trzy
Jak wspomniałem na początku, dotychczas klienci mieli do wyboru dwa poziomy wyposażenia – Takumi oraz Takumi Plus. W roczniku 2027 doszedł jeszcze trzeci – Homura Plus.
Wersja Takumi kosztuje 202 500 zł i oferuje seryjnie m.in. 19-calowe felgi aluminiowe, czarną, skórzaną tapicerkę, podgrzewane fotele przednie, adaptacyjny tempomat, dotykowy ekran centralny o przekątnej 14,6 cala, panoramiczne okno dachowe, kamery 360, zestaw 14 głośników SonyPRO i wyświetlacz HUD.

Wyższa odmiana Takumi Plus za 210 900 zł daje wybór między tapicerką ze skóry Nappa i zamszu w kolorze beżowym lub brązowym, a do tego dorzuca jeszcze bardziej ekskluzywne wykończenie kabiny, obejmujące np. boczki drzwi pokryte zamszem z przeszyciami i pikowaniem.
Najnowszy wariant Homura Plus również wyceniono na 210 900 zł. Wyróżnia się on m.in. błyszczącymi czarnymi listwami na przednim i tylnym zderzaku oraz progach, a także czarną tapicerka ze skóry Nappa i tkaniny zamszowej z czerwonymi przeszyciami.

Można więc śmiało stwierdzić, że Mazda 6e z roku modelowego 2027 znacząco zyskała na atrakcyjności. Pozostaje czekać, jak na te zmiany odpowiedzą klienci.
Przeczytaj więcej na temat Mazdy 6e:
Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.