REKLAMA

Jeździłem nowym SUV-em Mazdy. W Polsce zamówiła takiego 1 osoba

Podczas pierwszych jazd nową Mazdą CX-6e trafił mi się egzemplarz, który w polskich warunkach bez cienia przesady zasługuje na określenie „jedyny taki zobacz”. Wyjątkowość to jednak nie wszystko, więc poszukałem też innych zalet (i wad) tego SUV-a.

Mazda CX-6e - przód

Opisywana Mazda CX-6e jest trzecim na naszym rynku elektrycznym modelem w ofercie tej japońskiej marki i zarazem pierwszym, który ma realną szansę szerzej zaistnieć. Czyżby więc do trzech razy sztuka?

Liczby na razie tego nie potwierdzają

Jak dowiedziałem się od przedstawicieli Mazdy, w naszym kraju klienci zdecydowali się do tej pory zamówić... 58 sztuk. Z jednej strony dość skromnie, ale z drugiej są to zamówienia złożone w ciemno, bez możliwości odbycia jazdy testowej czy nawet dokładniejszego zapoznania się z autem w salonie.

Mazda CX-6e - bok

No i w praktyce w najbliższym czasie na drogi wyjedzie ich nieco więcej (dostawy do salonów właśnie ruszają), ponieważ powyższa liczba nie uwzględnia egzemplarzy zamówionych przez centralę i dealerów (samochody służbowe i demonstracyjne, park prasowy).

Zatrzymam się jeszcze na moment przy tych zamówieniach konsumenckich, bo ich statystyki są naprawdę interesujące. Okazuje się, że 74 proc. nabywców w Polsce wybrało droższą wersję Takumi Plus, a jedynie 26 proc. pozostało przy bazowej odmianie Takumi.

Spośród siedmiu dostępnych lakierów największym wzięciem może pochwalić się tzw. kolor komunikacyjny, który od początku występuje w materiałach promocyjnych, czyli Nightfall Violet – wybrało go aż 81 proc. klientów.

Co ciekawe, najmniejszym powodzeniem w CX-6e cieszy się dotychczas sztandarowy odcień Mazdy, czyli Soul Red Crystal. Na auto w tym kolorze zdecydowała się dotychczas tylko 1 osoba. Słownie: jedna.

Mazda CX-6e - tył

Właśnie dokładnie taką Mazdą CX-6e jeździłem

I w sumie dziwię się, że zaledwie 1 człowiek w Polsce postawił na tę konfigurację kolorystyczną. Moim zdaniem wygląda świetnie (szczególnie w połączeniu ze standardowo czarnym dachem) i w dodatku jest jedyną żywą barwą w całej palecie - reszta to głównie odcienie szarości.

Ale cóż, o gustach się nie dyskutuje. Pora więc przejść wreszcie do konkretów o aucie.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Na żywo wydaje się mniejszy

That's what she said.

Mazda CX-6e - bok

Mazda CX-6e mierzy dokładnie 485 cm długości, 194 cm szerokości i 162 cm wysokości, a jej rozstaw osi wynosi 290 cm. Tym samym jest większa nie tylko od elektrycznego 6e czy spalinowego CX-5, ale przerasta nawet CX-60. Pod względem długości musi uznać przewagę jedynie flagowego CX-80.

Mogłoby się więc wydawać, że to kawał auta, jednak zgrabnie zaprojektowane linie nadwozia skutecznie maskują rozmiary Mazdy CX-6e, przynajmniej gdy patrzy się na nią z zewnątrz. Bo zza kierownicy postrzeganie jej gabarytów jest nieco inne, ale do tego przejdę później.

Mazda CX-6e - przód

Na razie zatrzymam się jeszcze na chwilę przy wyglądzie opisywanego modelu. Muszę przyznać, że styliści Mazdy dali tutaj popis swoich możliwości. Widząc CX-6e na drodze, od razu wiadomo z autem jakiej marki ma się do czynienia.

Mazda CX-6e - detal

Zwłaszcza przód samochodu jest bardzo w stylu Mazdy, a obserwowany z profilu przypomina trochę nos rekina. To ostatnie powinno spodobać się miłośnikom klasycznych BMW. Podobnie jak fakt, że CX-6e występuje wyłącznie z tylnym napędem.

Mazda CX-6e - tył

A co do samego tyłu, to nie wiem, czy podzielicie moje zdanie, ale patrząc na CX-6e od tej strony, dostrzegam spore podobieństwo do pierwszego auta elektrycznego Mazdy, czyli MX-30.

Ciekawym zabiegiem stylistycznym są też kanały powietrzne w masce oraz na tylnych słupkach. Nie mam pojęcia, o ile poprawiają aerodynamikę nadwozia, ale wyglądają dobrze.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Z zewnątrz Mazdą, w środku zaś Changanem

O ile wygląd zewnętrzny CX-6e nie pozostawia wątpliwości co do tego, że to prawdziwa Mazda, o tyle wnętrze wyraźnie już zdradza chińskie pochodzenie. Opisywany przeze mnie SUV jest bowiem produkowany przez spółkę Changan Mazda Automobile w Nankinie.

Mazda CX-6e - deska rozdzielcza

I choć przedstawiciele marki zarzekają się, że ten samochód to efekt współpracy inżynierów z Japonii, Chin oraz Europy i że został on dopasowany do oczekiwań europejskiej klienteli, to jego kabina jest mocno generyczna i nie tak porywająca jak nadwozie. Interfejs multimediów również jest typowy raczej dla chińskich SUV-ów niż wcześniejszych modeli Mazdy.

CX-6e jest dobrze wykończona – są tu przyjemne w dotyku materiały, dużo schowków oraz skórzana tapicerka w standardzie, ale… Zdecydowanie bliżej temu wszystkiemu do chińskich SUV-ów, tych z nieco wyższej półki, niż do tego, jak wyglądały wnętrza Mazd przez ostatnią dekadę.

Mazda CX-6e - system multimedialny

Typowa dla aut pochodzących z Chin nowoczesność objawia się także daleko posuniętym minimalizmem kokpitu. Na konsoli środkowej brak jakichkolwiek fizycznych instrumentów obsługi, w zamian jest za to wielki, panoramiczny telewizor – i w tym określeniu nie ma przesady, bo jego przekątna wynosi aż 26 cali.

Można o nim powiedzieć, że może i jest zdecydowanie za duży, ale za to ma umiarkowaną funkcjonalność. Bo co z tego, że wyświetlacz został wirtualnie podzielony na dwie części, skoro prawa, przeznaczona dla pasażera, połowa ekranu jest w zasadzie pusta i oferuje dosłownie trzy funkcje na krzyż – dwie związane z radiem i odtwarzaniem muzyki oraz trzecią odpowiedzialną za tryby aktywowane na postoju (odpoczynek, relaks, zwierzak w aucie i myjnia).

Mazda CX-6e - systemy bezpieczeństwa

Wygląd interfejsu, o czym już wspomniałem, mocno zdradza chińskie korzenie auta. Typowo dla samochodów z Państwa Środka, po przełączeniu menu na język polski doświadczymy wiele błędów językowych – gramatycznych, ortograficznych czy nawet rzeczowych w postaci niezrozumiale opisanych funkcji. Zdecydowanie łatwiej odnajdzie się tu osoba obyta z chińską motoryzacją niż użytkownik poprzedniej Mazdy 6 czy CX-5.

Mazda CX-6e - kokpit

Przyzwyczajenia wymaga też brak zestawu wskaźników przed kierowcą – zamiast niego jest seryjny wyświetlacz HUD, a podstawowe parametry jazdy, w tym prędkość, są pokazywane w lewym górnym rogu ekranu centralnego.

Mazda CX-6e - kierownica

Wszystkie te uwagi to oczywiście tylko moje subiektywne odczucia. Po prostu nie jestem przesadnym entuzjastą tego typu gadżetów i nowych technologii, więc ten minimalizm i cyfryzacja kokpitu tak średnio do mnie przemawiają.

Przejdźmy z powrotem do pozytywów

A tych nie brakuje. Ogromny rozstaw osi plus przeznaczona dla aut elektrycznych platforma przekładają się na bardzo przestronną kabinę z pomysłowo zabudowanym tunelem środkowym i płaską podłogą z tyłu (więcej miejsca na nogi dla pasażera jadącego pośrodku na tylnej kanapie).

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Na niedostatek miejsca raczej nikt nie powinien narzekać i nawet dostępny w standardzie szklany dach panoramiczny nie wpływa negatywnie na ilość przestrzeni nad głowami.

Galeria: 5 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Nieco dziwnie wygląda natomiast kwestia bagażnika. Według danych katalogowych ma on pojemność zaledwie 363 l do wysokości rolety i 468 l do dachu. Wydaje się to wręcz nieprawdopodobnie mało jak na tak duży samochód.

Mazda CX-6e - tylny bagażnik

W rzeczywistości kufer Mazdy sprawia jednak wrażenie znacznie pojemniejszego, więc te skromne wartości fabryczne wynikają zapewne z przyjęcia jakiejś niekorzystnej metodologii pomiaru. Po złożeniu tylnej kanapy objętość przestrzeni bagażowej zwiększa się do 1434 l.

Mazda CX-6e - tylny bagażnik

Byłbym prawie zapomniał, że dodatkowy atut CX-6e pod kątem użytkowym stanowi przedni bagażnik, zlokalizowany pod maską. Tenże frunk ma 80 l pojemności.

Mazda CX-6e - przedni bagażnik

Z jazdy tym autem zapamiętałem głównie jedno

Mianowicie niskie zużycie energii. W egzemplarzu, którym jeździłem, średnia z niecałych 500 km wynosiła 17,6 kWh/100 km i można przyjąć, że to rezultat uzyskany w warunkach odpowiadających jeździe w cyklu mieszanym.

W mieście osiągałem powtarzalne wyniki poniżej 15 kWh/100 km, a na odcinkach obejmujących zarówno autostradę, jak i drogi lokalne, zużycie prądu było w okolicach 18-19 kWh/100 km. Uzyskanie na co dzień obiecywanego przez komputer zasięgu ponad 400 km na jednym ładowaniu nie powinno więc stanowić dużego problemu.

Mazda CX-6e - gniazdo ładowania

Akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy akumula (LFP) o pojemności 78 kWh można ładować prądem stałym z maksymalną mocą 200 kW, co umożliwia uzupełnienie poziomu baterii z 10 do 80 proc. w ciągu 24 minut. A ładowanie od 30 do 80 proc. zajmie jedynie kwadrans.

Na wspomnienie zasługuje też dobre wyciszenie kabiny. Przy prędkości autostradowej praktycznie nie słychać powietrza opływającego nadwozie. Nieco gorzej wypada za to wyciszenie nadkoli – podczas jazdy trasami szybkiego ruchu słychać było szumy od strony kół, choć akurat to w dużej mierze zależało od rodzaju nawierzchni.

Do prowadzenia czy komfortu nie mam istotnych zastrzeżeń. No może poza tym, że nie zapadają szczególnie w pamięć, co można uznać zarówno za wadę, jak i zaletę.

Mazda CX-6e - przód

Pozostała ostatnia kwestia do ustalenia

Czyli cena.

Za podstawową Mazdę CX-6e, czyli w wersji Takumi, trzeba zapłacić 206 100 zł. Wypada jednak podkreślić, że w tym przypadku podstawowa wcale nie oznacza skromna.

Na pokładzie każdej Mazdy CX-6e znajdziemy bowiem m.in. 26-calowy ekran centralny, wyświetlacz HUD, 23-głośnikowy system audio, kamery 360 stopni, pompę ciepła, komplet systemów bezpieczeństwa, podgrzewane i wentylowane fotele przednie czy LED-owe światła i panoramiczny dach.

Mazda CX-6e - felgi

Droższa odmiana Takumi Plus kosztuje 219 000 zł i zapewnia seryjnie również m.in. cyfrowe lusterka boczne i cyfrowe lusterko wsteczne, biało-fioletową, skórzaną tapicerkę oraz 21-calowe obręcze kół (Takumi ma 19-calowe).

Mazda CX-6e - cyfrowe lusterko

Cyfrowe lusterka to w zasadzie główny argument przemawiający za dopłatą do wyższej wersji, ale przyznam szczerze, że nie jestem do nich przekonany. Autem w nie wyposażonym przejechałem tylko krótki odcinek między hotelem a lotniskiem i było to dość ciekawe doświadczenie.

Mazda CX-6e - cyfrowe lusterka

Z jednej strony mamy bowiem HUD, dzięki któremu kierowca nie musi odrywać wzroku od drogi, bo wszystkie informacje ma na przedniej szybie. Z drugiej natomiast wyświetlacze cyfrowych lusterek umieszczono na boczkach drzwi, poniżej wysokości, na której montowane są te zwykłe. A to wydaje się już trochę za nisko, choć to też pewnie kwestia przyzwyczajenia.

Mazda CX-6e - tył

W ogólnym rozrachunku Mazda CX-6e to samochód pełen sprzeczności. Fenomenalny design, świetne wykończenie i niezły napęd idą tu w parze z bardzo generycznym wnętrzem, mocno średnią ergonomią i równie przeciętnymi multimediami.

Do tego opisywany model musi rywalizować w obleganym segmencie elektrycznych SUV-ów za około 200 000 zł, w przypadku którego na polskim rynku mamy do czynienia z dużą liczbą rywali przy stosunkowo niewielkim gronie nabywców. Czas pokaże, ile z tego tortu uda się Maździe uszczknąć. Przykład modelu 6e pokazuje jednak, że może nie być wcale aż tak źle.

Mazda CX-6e – dane techniczne

  • wersja: EV
  • moc: 258 KM
  • moment obrotowy: 290 Nm
  • napęd: tylny
  • przyspieszenie 0-100 km/h: 7,9 s
  • prędkość maksymalna: 185 km/h
  • pojemność akumulatora: 78 kWh
  • średnie zużycie energii: 18,9-19,4 kWh
  • zasięg: do 484 km
  • długość: 485,0 cm
  • szerokość: 193,5 cm
  • wysokość: 162,0 cm
  • rozstaw osi: 290,2 cm
  • prześwit: 15,8 cm
  • pojemność bagażnika: 363-1434 l
  • masa własna: 2130 kg
  • ładowność: 460 kg
  • cena: od 206 100 zł
Mateusz Łubiński
Redaktor

Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.

Tagi: