REKLAMA

Lexus LS przeniósł się z gry do rzeczywistości. Ale piksele zostały

Lexus LS400 został kiedyś bohaterem słynnej gry arcade'owej pod tytułem Street Fighter II. Grupa ekspertów od samochodów filmowych postanowiła przenieść go z tej słynnej bijatyki do rzeczywistości - mam jednak nadzieję, że nikt go nie potraktuje tak, jak w grze.

Lexus LS przeniósł się z gry do rzeczywistości. Ale piksele zostały
REKLAMA

Lexus LS400, czyli pierwszy model marki Lexus z 1989 r., pokazał Amerykanom i Europejczykom, że Japończycy też potrafią tworzyć wielkie, luksusowe maszyny prestiżu. Jednak oprócz ważnej roli w historii japońskiej motoryzacji, dostał też inną – w świecie japońskich gier komputerowych. Tym razem mniej poważną, a znacznie bardziej zabawną.

REKLAMA

Lexus LS był maszynką do wyżywania się

W 1991 r. japońskie studio CAPCOM wydało drugą część swojej słynnej gry Street Fighter - jednej z najlepszych bijatyk w historii. Jednak oprócz żywych przeciwników, twórcy dodali do gry takiego mniej ruchawego - Lexusa LS400.

REKLAMA

Pełnił on rolę samochodu przeznaczonego do - dosłownie - bezsensownego demolowania. A dokładniej, w bonusowej rundzie dostawało się 40 s, żeby uderzać w stojącego Lexusa. Im bardziej się go zmasakrowało, tym więcej punktów się dostawało. W Polsce akurat mamy ten poziom na żywo i nazywa się on "przegrane derby Łodzi".

No to ktoś zrobił go naprawdę

Nie, to wcale nie żart - za projektem stoi Vehicle Effects, firma Dennisa McCarthy'ego - człowieka zajmującego się samochodami filmowymi i specjalnymi. Auto zaś przygotowano z okazji nadchodzącej premiery filmu Street Fighter, opartego na kultowej grze - zaplanowano ją na 16 października.

REKLAMA
Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Samochód dostał celowo kanciaste, wyglądające jak pikselowe elementy: mocno wystającą, kwadratową obudowę grilla, równie kanciaste lusterka, zmodyfikowane klamki, specjalne elementy wokół świateł, oraz okleinę imitującą grafikę ze sprite'a w grze.

REKLAMA

Wnętrze dostało nowe wykończenie – największą atrakcją są zagłówki z wyszytymi napisami „YOU” i „WIN”. Znalazł się także uchwyt na monety stylizowany na automat arcade, który jednocześnie pełni funkcję podgrzewacza fotela. To już jest poziom szczegółowości, który absolutnie nie był niezbędny, ale właśnie dlatego całokształt jest tak wspaniały.

Samochód został pokazany na ComplexCon w Los Angeles. Nie będzie jednak stał potem w jakimś muzeum, a zamiast tego został przeznaczony na nagrodę w konkursie. Zwycięzca dostanie dodatkowo 25 400,69 dol. – dziwnie dokładna kwota, ale co kto lubi.

REKLAMA

LS ze Street Fightera to kolejne dziwadło, których absolutnie nie potrzebowaliśmy, ale bardzo dobrze, że powstały. To naprawdę wspaniałe dzieło z pogranicza motoryzacji i gamingu, które spodoba się zarówno samochodziarzom, jak i miłośnikom retrogamingu. Byle zwycięzcy konkursu nie chcieli robić z nim tego, co w grze.

Więcej o Lexusach przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.

REKLAMA
REKLAMA