Hybrydowa Kia za 124 990 zł. Toyota i Skoda nie będą miały lekko
Polska gama kompaktowej Kii K4 rozszerzyła się właśnie o wersję z napędem hybrydowym. W biurach Toyoty i Skody nie mają raczej udanego dnia.

Kia K4 to ciekawy przypadek – na europejskim rynku jest następcą Ceeda, ale początkowo w ogóle miało jej u nas nie być. Pisałem o tym nieco więcej przy okazji wrażeń z pierwszych jazd odmianą kombi:
Ten nowy koreański kompakt jest odczuwalnie większy od swojego poprzednika, ale do tej pory miał ten sam problem, o którym wspominałem przy okazji testu Seltosa – brak faktycznie oszczędnych jednostek napędowych w ofercie. W przypadku SUV-a Kia już jakiś czas temu rozwiązała ten problem, wprowadzając do sprzedaży hybrydę.
Teraz tą samą drogą podąża Kia K4
Tym razem nie ma oczywiście co liczyć na wariant 4x4, ale liczby, które poznaliśmy, i tak sporo obiecują. Układ napędowy hybrydowej Kii K4 tworzą wolnossący silnik benzynowy 1.6 GDI o mocy 102 KM, jednostka elektryczna o mocy 61 KM oraz 6-biegowa skrzynia dwusprzęgłowa.

Systemowa moc całości to 154 KM, jednak tu nie o nią chodzi, lecz o zużycie paliwa. A to, według deklaracji producenta, w cyklu mieszanym WLTP wynosi 4,7-5,2 l/100 km. To o dobry litr mniej niż w bazowym 1.0 T-GDI i niemal o dwa mniej w porównaniu z 1.6 T-GDI.
Osiągi? Tych na razie Koreańczycy jeszcze nie podali, ale podejrzewam, że pod względem przyspieszenia do setki nowa hybryda będzie plasowała się pomiędzy litrówką a 1.6 T-GDI.
No dobrze, a co z cenami?
Niestety, hybrydowa Kia K4 jest nie tylko najoszczędniejsza w gamie tego modelu, ale również najdroższa. Uwaga, podaję ceny:
Kia K4 Hybrid
- wersja M – 124 990 zł
- wersja L – 137 490 zł
- wersja GT Line – 158 490 zł
Kia K4 Kombi Hybrid
- wersja M – 130 990 zł
- wersja L – 145 990 zł
- wersja GT Line – 166 990 zł

Dużo? Mało? Według aktualnego cennika na stronie Toyoty, za Corollę hatchback ze 140-konnym 1.8 Hybrid trzeba zapłacić minimum 118 000 zł, a 178-konny wariant 2.0 Hybrid Dynamic Force startuje od 140 200 zł.
Powiedziałbym więc, że oferta Kii jest dość konkurencyjna, ale pamiętajmy, że na rynkowy debiut wciąż czeka hybrydowa Octavia. Gdy tych trzech zawodników w końcu stanie do bezpośredniej walki, może zrobić się naprawdę interesująco.
Wróćmy jednak do K4 i wersji wyposażenia
Jak już pewnie zdążyliście się zorientować, do wyboru są trzy – M, L oraz GT Line.
Podstawowa odmiana M oferuje w standardzie m.in. 16-calowe felgi aluminiowe, długą listę systemów bezpieczeństwa, przednie światła LED, bezkluczykowy dostęp i uruchamianie, dwustrefową klimatyzację, kamerę cofania, przednie i tylne czujniki parkowania oraz system multimedialny z 12,3-calowym wyświetlaczem i bezprzewodowymi Android Auto / Apple CarPlay.

Środkowa wersja L uzupełnia seryjną specyfikację o m.in. 17-calowe obręcze kół, przednie lampy w stylistyce Star Map ze światłami drogowymi w stylistyce sześciu kostek, asystenta martwego pola, fotochromatyczne lusterko wsteczne, przyciemniane tylne szyby, tapicerkę z syntetycznej skóry, podgrzewane fotele i kierownicę oraz 12,3-calowe cyfrowe zegary.
Topowy wariant GT Line to z kolei przede wszystkim bardziej zaawansowane systemy bezpieczeństwa, a także kamery 360, wyświetlacz head-up, cyfrowy kluczyk, kameralne oświetlenia wnętrza oraz nagłośnienie Harman Kardon. Do tego oczywiście pakiet stylistyczny z 18-calowymi felgami na czele.

Od dawna mówi się, że obecnie klienci chcą tylko SUV-y i crossovery, a tradycyjne segmenty zamierają. Tymczasem przykład Kii pokazuje, że przynajmniej kompakty nadal mają się całkiem dobrze. A co więcej, rywalizacja między nimi wydaje się właśnie wchodzić na kolejny poziom.
Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.