Kia Seltos – test. Musiałem sprawdzić, który mamy rok
Globalny bestseller koreańskiej marki stawia właśnie pierwsze kroki na naszym rynku. Na dystansie prawie 1000 km poznałem mocne i słabe strony nowej Kii Seltos.

Podejrzewam, że nazwa tego modelu na razie jeszcze niewiele wam mówi, ale przypuszczam, że w najbliższych miesiącach się to zmieni. Seltos to bowiem wielki przebój Kii i aktualnie jej drugi najchętniej kupowany model na całym świecie.
W zeszłym roku opisywany SUV doczekał się drugiej generacji, która od niedawna jest również oficjalnie sprzedawana w Polsce. Spędziłem z tym autem kilka intensywnych dni, podczas których przejechałem blisko 1000 km w zróżnicowanych warunkach i przez cały ten czas nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że pod wieloma względami…
Ten samochód jest bardzo niedzisiejszy
Pozornie stara się być na czasie – w końcu należy do przedstawicieli niezwykle popularnego i szybko rozwijającego się segmentu kompaktowych SUV. W rzeczywistości jest jednak dość staromodny.
Bo jak inaczej określić auto, które zamiast „nowoczesnej linii nadwozia w stylu coupe” ma wygląd kanciastej terenówki, we wnętrzu posiada sporo fizycznych przycisków, pod maską ma 180-konny silnik benzynowy bez żadnej formy hybrydyzacji, a w opcji może mieć nawet napęd na cztery koła.









Nie dla każdego
Kia Seltos mierzy 443 cm długości, 183 cm szerokości i 161,5 cm wysokości oraz ma 269 cm rozstawu osi.
Wymiarowo plasuje się więc pomiędzy modelami Stonic i Sportage, choć zdecydowanie bliżej mu do tego drugiego, a odległość między osiami w opisywanym aucie okazuje się nawet o centymetr większa. Seltos jest też większy m.in. od Dacii Duster czy Renault Symbioz.







Nadwozie testowanego samochodu zostało zaprojektowane w zgodzie z dominującą od kilku lat w koncernie Kia filozofią designu „Przeciwieństwa, które się uzupełniają”. Seltos nie wyprze się rodzinnego pokrewieństwa z innymi modelami koreańskiej marki, zwłaszcza z elektrycznym EV5, bo wygląda niemal dokładnie jak jego nieco zmniejszona wersja.
W piaskowym kolorze Tan Beige (dopłata 3200 zł) nowość Kii prezentuje się całkiem bojowo, zupełnie jakby była gotowa na podbój Afryki Północnej. Kanciasta sylwetka i nieco surowa stylistyka nie każdego jednak przekonują – spotkałem się z opiniami, że auto wydaje się trochę toporne.





Królestwo plastiku
To samo określenie słyszałem z ust niektórych osób także na temat kokpitu Seltosa. Faktycznie, jego projekt i wykonanie nie należą do szczególnie wyrafinowanych – dominują duże połacie szarego plastiku, a sytuację ratują jedynie tapicerowany pas na desce rozdzielczej i oświetlenie ambientowe.

Ergonomia również wymyka się jednoznacznej ocenie. Z jednej strony, można by powiedzieć, że jest świetnie – są duże, fizyczne klawisze i osobne przyciski-skróty do wybranych funkcji, a w zasięgu kierowcy znajdują się pojemne i funkcjonalne schowki.











Z drugiej natomiast, nie wszystko wyszło idealnie. Przycisk startera został umieszczony w mało intuicyjnym miejscu – na manetce od wyboru kierunku jazdy przy samej kierownicy, przez co sięganie do niego jest zwyczajnie niewygodne.

Ponadto muszę powtórzyć ten sam zarzut, którego użyłem w tekście o K4 Kombi – wieniec kierownicy zasłania cyfrowy panel klimatyzacji, który sprawia wrażenie tak trochę na siłę wciśniętego między zegary a ekran centralny.





Właśnie, multimedia. Seltos standardowo posiada panoramiczny potrójny wyświetlacz, obejmujący 12,3-calowy zestaw wskaźników, 5,3-calowy panel do sterowania klimatyzacją oraz 12,3-calowy dotykowy ekran systemu inforozrywki.

Cyfrowe zegary mają duże możliwości personalizacji i spory wybór motywów. Pokładowy infotainment posiada z kolei taki sam interfejs jak ten, który jest od dawna znany z innych modeli Kii i Hyundaia, a co za tym idzie ma trochę zbyt rozbudowane menu. Można się jednak do tego przyzwyczaić i na dłuższą metę obsługa nie jest skomplikowana.

Bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay to standard w każdej wersji, natomiast dobrej jakości kamery 360 stopni są seryjne w topowych odmianach GT-Line i X-Line.





Przestronność na pierwszym planie
Mocną kartą przetargową Kii Seltos jest jej kabina. Z powodzeniem pomieści cztery dorosłe osoby, zapewniając im w obu rzędach więcej niż wystarczającą ilość miejsca w każdym kierunku, a szczególnie nad głowami.





Przednie fotele zaliczam do naprawdę wygodnych – na wyróżnienie zasługują przede wszystkim bardzo komfortowe zagłówki. W opisywanym egzemplarzu, w najwyższej wersji X-Line, siedzenia w standardzie posiadają w pełni elektryczną regulację oraz podgrzewanie i wentylację.







Ciekawostką jest fotel kierowcy z funkcją relaksu, którą aktywuje się po naciśnięciu przycisku z boku siedziska. Wówczas fotel rozkłada się niemal całkowicie do pozycji leżącej. Spodoba się taksówkarzom czekającym na postoju.

Na tylnej kanapie też trudno znaleźć powody do narzekania, może poza dość wysokim tunelem środkowym i plecami przednich foteli z tworzywa. Na szczęścia przestrzeni na nogi jest na tyle dużo, że nawet wyższe osoby nie będą wbijać kolan w twardy plastik.
Sama kanapa pozwala na zmianę kąta pochylenia oparcia, jest podgrzewana i oferuje rozkładany podłokietnik z uchwytami na napoje oraz otwór do przewozu nart.







Łącznie we wnętrzu opisywanej Kii do dyspozycji jest aż pięć portów USB-C (trzy z przodu i dwa w oparciach przednich foteli dla pasażerów z tyłu) oraz gniazdo 12 V ukryte w bagażniku. Dla podróżujących na tylnej kanapie przewidziano także dodatkowe nawiewy.







Bagażnik o pojemności blisko 500 l jest foremny i ma regulowaną podłogą, pod którą znalazło się dojazdowe koło zapasowe. Wykończenie kufra jest dosyć surowe i plastikowe, ale uwagę zwraca sprytny system modułowych haczyków, które można przepinać w różne miejsca.







Moc, której nie czuć
Benzynowa Kia Seltos to kolejne auto, do którego pasuje określenie „może nie jest szybkie, ale za to dużo pali”. Na papierze wszystko wygląda dobrze – motor 1.6 T-GDI rozwija 180 KM i 265 Nm, zapewnia przyspieszenie do setki w niecałe 9 s i pozwala rozpędzić się do ponad 200 km/h.

Problem w tym, że zza kierownicy tego zupełnie nie się nie odczuwa, za co pewnie przynajmniej częściowo można winić normy emisji spalin. Reakcja na gaz jest dość ospała, na polecenia wydawane prawą stopy kierowcy reaguje z opóźnieniem i w mało liniowy sposób.

Przełączenie w tryb Sport (za pomocą przycisku umieszczonego na kierownicy, zupełnie jak w jakimś ostrym hot hatchu) nieco poprawia sytuację, ale i tak reakcje auta będą bardziej gwałtowne niż płynne.
Muszę natomiast docenić, że zawieszenie Seltosa przyjemnie resoruje na dziurawym i pofalowanym asfalcie oraz drogach o gorszej nawierzchni. W żadnym jednak wypadku, nawet w wariancie AWD, nie należy zapominać, że to nadal SUV, a nie terenówka – jego prześwit to skromne 16 cm.

W komunikacie z okazji debiutu Kii Seltos, koreański producent zachwalał, że układ jezdny został dostrojony pod czujnym okiem inżynierów z Korei i Europy, a testy były przeprowadzane na hiszpańskich i szwedzkich drogach, żeby możliwie wszechstronnie sprawdzić auto. Pojawiła się nawet wzmianka o precyzyjnym prowadzeniu.
Po lekturze powyższego fragmentu informacji prasowej zacząłem się zastanawiać, jak w takim razie jeździłby Seltos, gdyby nie wkład europejskiego ośrodka badawczo-rozwojowego.
Układ kierowniczy jest dość mocno wspomagany układ i niezbyt bezpośredni. Jest oczywiście także bezpieczny i wystarczający, ale nic więcej, a już na pewno nie angażujący. Niemniej jednak w zakrętach auto zanadto się nie przechyla i pewnie utrzymuje tor jazdy.
Podczas blisko tygodnia intensywnej eksploatacji testowego egzemplarza moją uwagę zwróciły jeszcze dwie pozytywne rzeczy i jedna negatywna. Do tych pierwszych zaliczam duże lusterka i dobre wyciszenie kabiny przy wyższych prędkościach, a do drugiej – nieco nadgorliwych asystentów kierowcy, zwłaszcza tych monitorujących uwagę.

Ile pali Kia Seltos?
Każdy test, bezpośrednio po odebraniu samochodu prasowego, rozpoczynam od wyzerowania komputera pokładowego. Zanim jednak to zrobię i wyjadę z parkingu, sprawdzam, jaki rezultat zostawili po sobie moi poprzednicy. W tym przypadku był on niezbyt obiecujący – 9,9 l/100 km z ostatnich 268 km.
Po fakcie stwierdziłem, że wcześniej ktoś musiał tym autem jeździć chyba tylko po mieście i to dość dynamicznie albo w dużych korkach. Sam przejechałem opisywanym SUV-em łącznie 921 km, uzyskując średnie spalanie na poziomie 7,8 l/100 km, czyli o około litr wyższe od fabrycznego, co uznaję za swego rodzaju normę.

Poszczególne wyniki zużycia paliwa wypadły natomiast następująco:
- ok. 9,0-10,0 l/100 km w mieście
- ok. 5,0-5,5 l/100 km przy 100 km/h
- ok. 6,0-6,5 l/100 km przy 120 km/h
- ok. 8,0-8,5 l/100 km przy 140 km/h
- ok. 6,0 l/100 km na drogach lokalnych
Tanio tylko na początku
Cennik Kii Seltos otwiera kwota 125 500 zł. W zamian otrzymujemy samochód z ręczną skrzynią, wyposażony w m.in. 16-calowe alufelgi, potrójny wyświetlacz na desce rozdzielczej, kamerę cofania, przednie i tylne czujniki parkowania, bezkluczykowy dostęp i uruchamianie oraz dwustrefową klimatyzację.

Egzemplarz ze zdjęć pochodzi natomiast, jak to często z autami prasowymi bywa, z drugiego końca skali – to topowa wersja X-Line z dwusprzęgłowym automatem za 167 900 zł. Gdyby do tego dobrać jeszcze opcjonalny napęd na obie osie, na metce z ceną widniałoby 176 900 zł. A to już naprawdę sporo.
Uważam jednak, że zarówno X-Line, jak i ciut tańszy GT-Line oferują wręcz za dużo. Dlatego jeśli komuś nie zależy na wizualnych fajerwerkach w postaci terenowej (X-Line) czy też sportowej (GT-Line) stylizacji, najlepszym wyborem wydaje się środkowa odmiana L doposażona w pakiet Business Line. Wychodzi taniej od dwóch najwyższych, a zapewnia wszystko, co potrzebne.

Ostatecznie jednak, podobnie jak radziłem przy okazji testu Jaecoo 5, nie spieszyłbym się jeszcze ze składaniem zamówienia na Seltosa, zwłaszcza w przypadku kogoś, kto dużo jeździ po mieście. Pod koniec tego roku do gamy ma dołączyć hybryda z napędem przednim (154 KM) lub na obie osie (178 KM) i to dopiero może być prawdziwy game changer.
Bo choć Kia Seltos faktycznie przypadła mi do gustu, to wysokie spalanie w warunkach miejskich i nie najniższe na drogach lokalnych na razie mocno obniżają jej atrakcyjność w moich oczach. Wersja hybrydowa będzie tutaj miała więc jeszcze spore pole do popisu
Kia Seltos – dane techniczne
- silnik: 1.6 T-GDI
- moc: 180 KM
- moment obrotowy: 265 Nm
- skrzynia biegów: 7-biegowa dwusprzęgłowa
- napęd: przedni
- przyspieszenie 0-100 km/h: 8,8 s
- prędkość maksymalna: 208 km/h
- średnie zużycie paliwa: 6,6-7,0 l/100 km
- długość: 443,0 cm
- szerokość: 183,0 cm
- wysokość: 161,5 cm
- rozstaw osi: 269,0 cm
- prześwit: 16,0 cm
- pojemność bagażnika: 483-1458 l
- masa własna: 1480 kg
- ładowność: 555 kg
- cena: od 125 500 zł
Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.