Nie znacie Clarksona z tej strony. Oto co robił przed Top Gear
Jeśli Jeremy Clarkson kojarzy wam się z wyśmiewaniem aut i krzyczeniem „Hammond”, zapewne znacie go głównie z programu Top Gear. Mało kto wie jednak, czym wcześniej zajmował się znany Brytyjczyk.

Powiedzmy sobie szczerze, każdy fan motoryzacji widział w życiu przynajmniej jeden odcinek programu Top Gear, który może i kojarzy się z trójką prowadzących, ale to właśnie Jeremy Clarkson stał się najbardziej rozpoznawalną twarzą całej serii. Nie jest on jednak postacią stworzoną przez telewizję, bo szybka wycieczka w przeszłość pokazuje, że miał całkiem ciekawe życie.
As it’s Jeremy’s birthday, here are some throwbacks…📸 pic.twitter.com/ot1zxuZQXV
— ClarksonsFarm (@ClarksonsFarm1) April 11, 2026
To Jeremy Clarkson robił przed Top Gear
Jeremy Clarkson urodził się 11 kwietnia 1960 roku w Doncaster w północnej części Anglii. Jako nastolatek uczęszczał do prywatnej szkoły średniej, ale został z niej wydalony tuż przed egzaminem końcowym z uwagi na problemy z piciem i paleniem. Po latach wspomniał, że był w niej prześladowany przez starszych uczniów, więc niewykluczone, że dlatego w jego życiu pojawiły się używki.
Młody Jeremy Clarkson trafił do tej prestiżowej szkoły głównie dlatego, że jego matka Shirley, z zawodu nauczycielka, i ojciec Edward, przedstawiciel handlowy, uzyskali licencję na wytwarzanie pluszowych misiów Paddington w swoim rodzinnym biznesie, co pozwoliło im opłacać czesne syna. Po wyrzuceniu z Repton School jako nastolatek przez pewien czas pomagał w sprzedaży maskotek.
Jako młody człowiek Jeremy Clarkson nie miał jeszcze sprecyzowanego planu na przyszłość, ale znajomi jego rodziny pomogli mu odkryć pasję do pisania. Zaczął więc szukać pracy w prasie, co po czasie dało mu posadę reportera-praktykanta w lokalnej gazecie Rotherham Advertiser, gdzie pracował w terenie i zajmował się wydarzeniami ważnymi dla lokalnej społeczności. Miał wtedy 19 lat.
Lata leciały, a Jeremy Clarkson nadal pracował jako reporter, ale już dla innych regionalnych tytułów, gdzie wypracował swój bardziej żartobliwy, czasami ironiczny styl pisania. Mniej więcej na tym etapie swojej kariery zdał sobie sprawę, że recenzowanie samochodów pozwoliłoby mu połączyć jego zainteresowanie techniką i motoryzacją.
Jako 24-latek razem z Jonathanem Gillem założył Motoring Press Agency, czyli agencję zajmującą się przygotowywaniem materiałów motoryzacyjnych dla gazet, między innymi dla magazynu Performance Car. To pozwoliło mu zwiększyć liczbę swoich czytelników, którzy nie kojarzyli go ze sztywnymi recenzjami pełnymi tabel z danymi technicznymi, tylko z luzem i poczuciem humoru.
Później poszło z górki
Jego pierwsza styczność z Top Gear miała miejsce wcześniej, niż myślicie, bo już w 1988 roku, kiedy program miał jeszcze bardziej poważny charakter. Jeremy Clarkson prowadził go z innymi dziennikarzami motoryzacyjnymi, ale już wtedy nie gryzł się w język i komentował samochody, które mu się nie podobały. W 1999 roku opuścił Top Gear, bo uznał, że potencjał tamtejszego formatu się wyczerpał, czuł się wypalony i chciał skupić się na innych seriach telewizyjnych emitowanych w tamtym czasie.
Szczerość i jego bezpośredniość zadziałała, bo w 2002 roku twórcy Top Gear zdecydowali się całkowicie przebudować format programu. Miało być więcej rozrywki, dystansu i unikalnego charakteru. Wisienką na torcie był oczywiście powrót Jeremy’ego Clarksona z dwójką swoich kompanów, Richardem Hammondem i Jamesem Mayem, z którymi później stworzył legendarne trio znane z okołomotoryzacyjnych przygód.
Można powiedzieć, że gdyby nie uszczypliwy charakter Jeremy’ego Clarksona, Top Gear nie byłby światowym fenomenem, jakim jest obecnie. Wystarczy jednak krótka wycieczka w jego przeszłość, by zrozumieć, że jego stylu bycia nie zbudowała telewizja. Jego styl był widoczny dużo wcześniej i był fundamentem tej kontrowersyjnej, ale z pewnością barwnej postaci, którą znamy dziś.
Fot. Michael Potts F1, Shutterstock.com
Więcej ciekawych tekstów znajdziesz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.