Oto nowe Jaecoo 5 Hybrid. 119 500 zł jest świetne, do pierwszego porównania
Na rynku pojawiła się nowa wersja Jaecoo 5, tym razem jako klasyczna hybryda zamknięta. Cennik otwiera 119 500 zł. Pozornie to szał, ale te inne promocje to chyba muszą skasować. I konkurencja też nie śpi.

Chińskie marki cieszą się olbrzymim zainteresowaniem. Jeszcze Chińczycy nie pożarli polskiego rynku w całości i chwila chyba jeszcze im się zejdzie. Coraz więcej czasu i energii będą musieli poświęcić na walkę z konkurencją, która się przystosowała, a czasami też z samym sobą. Cennik Jaecoo 5 Hybrid to doskonały przykład tego, że atrakcyjna na pierwszy rzut oka cena, wcale nie musi taką być.
Jaecoo 5 Hybrid ma już polską cenę, a ja sprawdziłem, czy "w tych pieniądzach" przypadkiem nie da się kupić więcej i taniej. Nawet za daleko szukać nie musiałem.

Jaecoo 5 Hybrid - cena od 119 500 zł
Zanim przejdziemy do tego, jakich aut nie kupić, a kupić Jaecoo 5 Hybrid, przypomnę, co to za samochód. Jeśli ktoś jest bardzo ciekaw tego, jak to auto jeździ, może sprawdzić to tutaj. Jest to w zasadzie mniejsza wersja Jaecoo 7, choć wcale mała nie jest.
Jest to odpowiednik Omody 5, ale jest od niej krótszy (4380 mm), szerszy (1860 mm), wyższy (1650 mm) i ma minimalnie większy rozstaw osi (2620 mm). W wersji hybrydowej bagażnik mieści 314 l do rolety, a 410 l do dachu. Ma też 224 KM mocy.
Jaecoo 5 Hybrid jest oferowany w dwóch wersjach wyposażenia. Bazowa, Comfort kosztuje 119 500 zł, a Premium to koszt 136 500 zł. To teraz musimy jeszcze umieścić to w przestrzeni, żeby zrozumieć, czy to dużo, czy mało. Dla niecierpliwych: mało.

Dopłata do hybrydy
Zanim przejdziemy do rywali, niech Jaecoo 5 Hybrid zmierzy się z samym sobą. Kwota jaką należy dać za wersję Premium jest 3 tys. zł niższa od tej, za którą można kupić Jaecoo 7 Hybrid (139 900 zł) i wyższa od Jaecoo 7 (130 900 zł). Ja bym wybrał lepsze wyposażenie ponad rozmiar, ale też nie będę się kłócił. Za to w obrębie modelu jest ciut ciekawiej.
Spalinowe Jaecoo 5, bez układu hybrydowego, można kupić obecnie za 104 900 zł, choć katalogowa cena to 115 500 zł. Prawie 15 tys. zł różnicy w cenie zakupu, trochę trudno jest wyjeździć. Spalinowe Jaecoo pali sporo, ale raczej takim typem samochodu nie nabija się kilkudziesięciu tysięcy kilometrów rocznie, to chwilka się zejdzie na tym oszczędzaniu na paliwie.
A jeśli porównamy wersje Premium to różnica obecnie sięga aż 19 tys. zł. Trzeba być naprawdę hybrydoentuzjastą, by nie zauważyć, ile lat zajmie wyjeżdżenie tej różnicy. Chyba trzeba będzie skasować tę promocję w wersji spalinowej, przynajmniej na chwilę.

Lecz, wtem, cena to nie jest jedyna różnica.
Różnice w wyposażeniu
Na pewno byłoby teraz dobrze napisać, co zawierają poszczególne wersje wyposażenia. Ale że jesteście pasjonatami chińskich SUV-ów to na pewno już mieliście w pamięci wyposażenie wersji spalinowej. Poza tym mam niespodziankę, podstawowe wersje wyposażenia wariantu spalinowego i hybrydowego różnią się i to znacznie.
- spalinowe Jaecoo 5 w standardzie ma ręczną klimatyzację, a hybrydowe automatyczną, dwustrefową
- hybrydowe ma kierownicę skórzaną i podgrzewaną, a spalinowe nie i nie
- podobnie jest z podgrzewaniem przednich foteli, tylko hybrydowa wersja ma je w standardzie.
Nie jest więc tak, że dopłacamy tylko za układ hybrydowy, dopłacamy też za kilka elementów wyposażenia. Po uporaniu się z wewnętrzną konkurencją, można przejść do zewnętrznej.
Co zamiast Jaecoo 5 Hybrid?
Najprościej byłoby powiedzieć, że Omodę 5, bo Polacy lubią ten model. Ale to wciąż bardziej konkurencja wewnętrzna, bo te marki nawet stronę internetową mają wspólną. Hybrydową wersję tego prawie bliźniaczego modelu można mieć za 116 500 zł, a 119 500 zł to on kosztuje na start w katalogu.

Ktoś tu nie ułatwia życia Jaecoo 5 Hybrid, jak można mieć praktycznie to samo i to w promocji. Tak tylko dodam, że Omoda 5 w bazowej wersji hybrydowej nie ma podgrzewania kierownicy, podgrzewanych, elektrycznie składanych lusterek, tapicerki z eko skórki, podgrzewanych foteli i kamer 360 stopni. Nie jest to wyposażone jeden do jednego tak samo, co nieco utrudnia wybór.
Jednym z groźniejszych rywali może być MG ZS Hybrid+. To auto prowadzi się dużo lepiej od modelu Jaecoo, czym daje większą przyjemność z jazdy. Ma też większy bagażnik (443 l) i kosztuje w promocji 93 900 zł. Nawet w najwyższej z trzech wersji wyposażenia (Exclusive) można je mieć za 111 700 zł. Trochę zabójca entuzjazmu związanego z Jaecoo 5 Hybrid.

Hybrydową Dacię Duster możemy mieć za 112 100 zł, a wersja najlepsza, czyli journey to koszt 118 300 zł. Wersja z napędem na jedną oś ma bagażnik o pojemności 430 l. Można też dopłacić do czegoś, czego nie ma Jaecoo 5, czyli do napędu na 4 koła i wciąż mieć napęd hybrydowy (ale tylko typu mild-hybrid) i to nawet bardzo, bo z instalacją LPG. Cena takiego cuda to minimum 119 900 zł, czyli tylko 400 zł więcej od początkowej wersji Jaecoo 500 Hybrid.

Ogłoszeniu tych cen towarzyszyły nagłówki o cenie z kosmosu i tym podobnych. Jest atrakcyjna w tym sensie, że można mieć hybrydowego, dobrze wyposażonego SUV-a za kwoty, które kiedyś były nierealne. Gdy się zbada inne opcje, to nie robi furory, nawet we własnym obozie.
Redaktor prowadzący Autoblog.pl. Współtworzy dział Porady, choć stanowczo woli dział Jednoślady, gdzie testuje wszystko, co ma dwa lub trzy koła. Najchętniej jeździłby na co dzień Piaggio Ape, bo uważa, że koła z doczepionym dachem to wystarczający środek transportu. W połowie życia postanowił zostać dziennikarzem motoryzacyjnym i mu się udało. Pracował i wciąż współpracuje z DEKRA, a gdy nie ma go na Autoblogu, to jeździ po Polsce przeprowadzając audyty.