REKLAMA

Ukryty wróg kierowców. Na stacji zatankuj nie tylko paliwo

Jednym z nieoczywistych wrogów kierowcy jest głód. Kiedy za długo niczego nie jemy za kierownicą, to może to generować niebezpieczeństwo dla nas i pewnych użytkowników drogi.

Ukryty wróg kierowców. Na stacji zatankuj nie tylko paliwo

Największe zamieszanie w koncentracji kierowcy powoduje - z czym pewnie wielu się zgodzi - alkohol. Równie groźne jest zmęczenie, często nazywane (nie bez kozery, zresztą) jeszcze gorszym od alkoholu. I pewnie można wymienić jeszcze wiele - osy wlatujące przez uchylone szyby, kurz unoszący się z nawierzchni czy zwierzęta wbiegające na drogę. Ale zostańmy na naszym organizmie.

Nasz żołądek może nam przeszkodzić

Podobno człowiek "jak jest głodny, to jest zły". Ale głód podczas jazdy to nie tylko nieprzyjemne doznanie, ale poważny stres fizjologiczny, porównywalny w swoim niebezpieczeństwie do lekkiego zatrucia alkoholowego. Jak powiedziała rosyjskiej Gazjecie gastroenterolog Natalia Bielichina, utrata koncentracji, zwężenie pola widzenia i zaburzenia koordynacji mogą prowadzić do poważnych konsekwencji, nawet wypadku drogowego.

Paliwem dla naszego mózgu jest glukoza. Jej niedobór spowalnia czas reakcji o 30-50 proc., a przy prędkości 60 km/h pół sekundy opóźnienia przekłada się na dodatkowe 8 metrów drogi hamowania - wystarczająco, by doprowadzić do niebezpieczeństwa.

Co więcej, hipoglikemia nie tylko spowalnia czas reakcji, ale także ogranicza widzenie peryferyjne, tworząc efekt zwany "widzeniem tunelowym". Wówczas kierowca może stracić z oczu pieszych i samochody na sąsiednim pasie - spadek poziomu cukru we krwi powoduje drżenie palców, co powoduje szarpane ruchy, a spadek poziomu serotoniny prowadzi do drażliwości i skłonności do ryzykownych manewrów, jak np. niebezpieczne wyprzedzanie. W przypadku silnego głodu organizm rozkłada własne białka, co zwiększa poziom amoniaku we krwi i powoduje senność nawet u wypoczętych kierowców.

A jak temu zaradzić? Najprościej na świecie

Jeść.

I nie, to nawet nie jest żart. Najlepszym rozwiązaniem jest ok. 1-2 godziny przed długą podróżą spożyć pełnowartościowy posiłek z wolno trawionymi węglowodanami, białkiem i tłuszczem - zapewni to stabilny poziom glukozy przez 3-5 godzin. Odradzamy pół-środki, takie jak drobna przekąska chwilę przed startem - zwłaszcza jakaś słodka. Może to wywołać skok insuliny i poważne osłabienie po 30-40 minutach.

Natomiast podczas jazdy samochodem należy spożywać przekąski co 3-4 godziny. Najlepszym wyborem są orzechy, banany, batony pełnoziarniste i ser. Jeśli zjesz półtorej godziny przed podróżą, będziesz bezpieczny przez kolejne 300-400 km. Po tym czasie zaleca się tylko regularne postoje. Pamiętajmy również, że lekka przekąska jest korzystniejsza dla zdrowia niż kawa, czy napoje energetyzujące.

Za kierownicą należy pamiętać, że kierowca nie jest maszyną - kiedy zaczynamy odczuwać skutki zmęczenia, głodu, czy pragnienia, warto zawsze poświęcić dodatkowych kilka-kilkanaście minut na małą przerwę. Szczególnie na długich dystansach sam dojazd i powrót jest ważniejszy, niż jego czas.

Więcej porad dotyczących bezpieczeństwa przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.