Geely z trzema nowościami. Chcą też mieć własnego Land Rovera
Koncern Geely planuje zwiększyć swoją obecność w Europie, a pomóc mają mu w tym trzy nowe modele. Jeden z nich dostał już nawet polską cenę.

Wśród paryskich premier nie brakuje nowości z Państwa Środka. Opisywaliśmy już chociażby nowe modele zaprezentowane przez BYD oraz Omodę, a teraz przyszedł czas na przyjrzenie się marce Geely.
Do tej pory oferta tego producenta na naszym rynku ograniczała się tylko do dwóch, dość zbliżonych do siebie SUV-ów – elektrycznego oraz hybrydowego typu plug-in. Już niedługo gama tej marki stanie się o wiele ciekawsza, bowiem mają do niej dołączyć miejski bestseller z Chin, duży rodzinny SUV oraz terenówkę. Zacznijmy.
Geely E2 – elektryczny hatchback
Najbliżej wprowadzenia na rynek jest miejski hatchback z napędem elektrycznym – Geely E2. Wyróżnia się mierzącym 4,13 m nadwoziem o obłych kształtach, które osadzono na tylnonapędowej platformie GEA (Global Intelligeny Architecture).

Geely E2, według zapowiedzi, zaoferuje bogate wyposażenie seryjnego, a do jego głównych atutów ma się zaliczać funkcjonalność. Auto posiada bowiem dwa bagażniki – przedni o pojemności 70 litrów oraz tylny o pojemności 375 litrów, którą można zwiększyć maksymalnie do 1320 litrów.

Do tego w kabinie wygospodarowano miejsce na aż 36 schowków – nie mogę się doczekać, aż zobaczę E2 na żywo, żeby móc to sprawdzić i policzyć.
Klienci będą mogli wybierać między trzema wersjami wyposażenia – Pro, Max i Ultra. Już dziś wiadomo, że ceny będą startować 99 900 zł, ale szczegółów odnośnie do dokładnej specyfikacji czy daty rozpoczęcia sprzedaży jeszcze nie znamy.

Wiemy za to, jakie dokładnie będą wersje silnikowe. Wariant Pro otrzyma 82-konny silnik elektryczny i akumulator 35,35 kWh, zapewniający 252 km zasięgu WLTP. Dwie wyższe odmiany – Max i Ultra – będą napędzane przez 115-konną jednostkę, którą będzie zasilał prąd zmagazynowany w baterii 47,14 kWh. Zasięg Geely E2 z tym układem ma wynosić do 345 km.
Wersje wyposażone w większy akumulator będzie można ładować prądem stałym z mocą do 80 kW, natomiast mniejsza bateria obsłuży szybkie ładowanie do 60 kW. W zależności od wariantu i okoliczności, uzupełnienie energii od 30 proc. do 80 proc. ma zajmować około 19 minut.
Geely Monjaro EM-i – rodzinny SUV
Oczekiwania wobec Geely Monjaro EM-i są spore – w końcu to nowy okręt flagowy tej marki w Europie. Dlatego też producent zadbał, żeby na pokładzie auta niczego nie brakowało. Na wyposażeniu znajdziemy m.in. mocny układ hybrydowy typu plug-in, inteligentny napęd na cztery koła czy adaptacyjne zawieszenie.

Opisywany SUV mierzy 480,0 cm długości, 189,5 cm szerokości i 170,0 cm wysokości, a jego rozstaw osi to 284,5 cm. Pod względem wymiarów gra więc w tej samej lidze co „trojaczki” z koncernu Chery.
Oferuje ponadto 633 l pojemności bagażnika, z możliwością powiększenia maksymalnie do 2183 l, ale tylko 34 schowki. O 2 mniej niż w mniejszym Geely E2. Naprawdę mnie ten temat zaintrygował.

Monjaro EM-i będzie występowało w czterech wersjach wyposażenia (szczegółów na ich temat ani cen nie ujawniono) oraz dwóch wariantach napędu.
Przednionapędowa odmiana będzie łączona z niższymi wersjami Pro i Max. Jest wyposażona w akumulator 18,4 kWh, a jej moc systemowa wynosi 273 KM. Dwie najbogatsze odmiany – Pro+ i Ultra – oddadzą natomiast do dyspozycji kierowcy 334 KM i napęd na obie osie, a także większą baterię 29,8 kWh.

Słabszy wariant ma przyspieszać od 0 do 100 km/h w 7,7 s, a mocniejszy w 5,8 s. Zasięg w trybie elektrycznym ma sięgać 116 km, a łącznie, bez tankowania i ładowania, nowy flagowiec Geely powinien przejechać do 922 km.
Geely Project KO11 – terenówka z wtyczką
Na razie to nazwa robocza, ale ta terenowa nowość od Geely zdecydowanym krokiem zmierza ku seryjnej produkcji. Jej rynkowy debiut został zapowiedziany na koniec przyszłego roku.

I to na razie pierwsza pewna rzecz, którą o tym aucie wiadomo. Drugą jest napęd – ma to być hybryda plug-in. Jednak jej parametry pozostają wciąż tajemnicą. Oczywistością jest natomiast obecność 4x4 i trybów jazdy terenowej.

Teraz pozostaje tylko czekać na więcej informacji i oficjalną nazwę, a na razie musi nam wystarczyć oglądanie prototypu na zdjęciach.

Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.