REKLAMA

Chiny przynoszą nam dużego SUV-a. Proszę stanąć w kolejce do klientów

Geely wystawi w Paryżu Monjaro EM-i, dużego SUV-a z wtyczką, który jeszcze tej jesieni ma stanąć w polskich salonach. Chińczycy wjeżdżają do segmentu D przez jedyną furtkę celną, której Bruksela nie zdążyła jeszcze zamknąć.

Chiny przynoszą nam dużego SUV-a. Proszę stanąć w kolejce do klientów
REKLAMA

Dzień przed otwarciem targów w Paryżu dla publiczności Geely postawi na swoim stoisku nowego flagowca na Europę. Monjaro EM-i to SUV segmentu D z napędem hybrydowym plug-in, pierwszy tego rodzaju w globalnej ofercie marki. Obok staną E2, E5 i Starray EM-i, czyli praktycznie cała europejska gama marki. Trzy z nich to SUV-y.

REKLAMA

Przy czym słowo „nowy” wymaga przypisu. Baza tego auta nie jest nowa. Xingyue L, którego eksportowym odpowiednikiem jest Monjaro, zadebiutował w 2021 r. Na tej samej konstrukcji powstały też m.in. Renault Grand Koleos i rosyjska Wołga K50. Nazwy Monjaro znajdziemy w Chinach wcale. To oznaczenie modelowe wyłącznie na eksport. A więc „nowy” SUV Geely wiódł już trzy życia pod obcymi logo, zanim dostał własne.

Pierwotne Monjaro stało na platformie CMA – tej samej, z której wyrosły Volvo XC40 i Polestar 2. Wersja EM-i dostała już architekturę GEA Evo, którą Geely stworzyło pod auta z wtyczką, oraz elektronikę GEEA 3.0. I to jest największa zmiana, bo z zewnątrz wszystko wygląda znajomo.

REKLAMA

Ale z liczbami to mogliby się dogadać

Czekacie na moc? Tu robi się ciekawie, bo ta zmienia się w zależności od tego, w jakim języku macie specyfikację. Podczas egipskiego debiutu Geely podało dla odmiany z napędem na obie osie 250 kW, czyli 340 KM, oraz 667 Nm i 5,83 s do setki. Równolegle w obiegu krąży moc 306 kW i 723 Nm, a to już 416 KM. I bądź tu mądry, kiedy fikołki zaczynają się już na poziomie arytmetyki.

Elektryczna część układu to 200 kW, czyli 272 KM, i 493 Nm. Silnik benzynowy dokłada 144 KM i 230 Nm. Po dodaniu wychodzi 416 KM i równo 723 Nm. Wyższa liczba wygląda więc na sumę mocy szczytowych podzespołów, a nie na zmierzoną moc układu. Ktoś najwyraźniej stwierdził, że doda to, co ma przed oczami, i stąd różnica 76 KM wziętych z kalkulatora. Geely podaje 340 KM.

REKLAMA

Pozostałe dane brzmią dobrze, dopóki nie przyjrzymy się im uważniej. Akumulator ma 29,8 kWh, ładowanie od 30 do 80 procent zajmuje 15 minut przy 78 kW, a zasięg elektryczny sięga 130 km. Tylko że te 130 km zmierzono w cyklu NEDC, z którym Europa pożegnała się już lata temu. W obowiązującym cyklu WLTP wynik jest wyraźnie niższy i wynosi 82–116 km, zależnie od wersji. Z rozładowaną baterią spalania ma wynosić 6,9–7,4 l na 100 km. Nadal nie znamy natomiast polskiej ceny. Więcej szczegółów poznamy najwcześniej 12 października.

Co trafi nad Wisłę?

Polskie Monjaro EM-i ma dostać hybrydę plug-in i napęd 4×4, a na liście wyposażenia znajdą się zawieszenie adaptacyjne oraz fotele z masażem i wentylacją. Debiut zapowiadany jest na jesień, więc teoretycznie na dniach. Cennika jak nie było, tak nie ma.

REKLAMA

Po roku obecności Geely ma w Polsce 20 dealerów, a od stycznia do lipca zarejestrowano 1053 auta marki. To dziesiąty wynik wśród chińskich marek nad Wisłą. Aktualna gama kończy się na E5 Max (dawne EX5) za 186 900 zł. Nowy SUV w stajni stanie nad nim.

Monjaro wjeżdża do Europy furtką, która wciąż stoi otwarta. Unijne cła na chińskie samochody objęły wyłącznie auta w pełni elektryczne. Hybrydy plug-in nie zostały nimi objęte, bo wjeżdżają do Unii pod innym kodem CN. Dla Geely rachunek jest prosty. Elektryk marki musiałby zapłacić 18,8-procentowe cło wyrównawcze, a do tego podstawową stawkę celną 10 procent. W sumie 28,8 procent. Hybryda plug-in zatrzymuje się na dziesiątce.

REKLAMA

Furtka jednak skrzypi. We wrześniu Komisja Europejska poprosiła Pekin, żeby sam ograniczył sprzedaż hybryd do około 15 procent unijnego rynku. Co trzeci PHEV sprzedany w Europie ma już chińskie logo. Pekin odpowiedział, że dobrowolne ograniczenia eksportu naruszają reguły WTO. Innymi słowy: nie. Teraz Bruksela się głowi, co z tym zrobić.

Z tą ofensywą jest tylko jeden kłopot

Geely przychodzi na imprezę, na której chińska konkurencja zdążyła już zająć pół stolika. W kwietniowym zestawieniu najczęściej rejestrowanych w Polsce hybryd plug-in osiem z dziesięciu modeli miało chińskie logo, a liderem segmentu została Omoda 9 Super Hybrid z 537 KM i napędem na cztery koła. Monjaro z 340 KM wjeżdża więc nie jako objawienie, lecz jako kolejny chiński SUV w kolejce do tego samego klienta.

REKLAMA

Geely ma za to coś, czego większość rywali nie ma: plan na europejskie fabryki od 2028 roku. Część może powstawać w zakładach Volvo, a dwa elektryczne modele Geely mają być budowane w Walencji wspólnie z Fordem. Samochód wyprodukowany w Unii nie podlega importowemu cłu od wwozu gotowego auta z Chin. Wygląda więc na to, że Monjaro EM-i jest w tej strategii etapem przejściowym – pięcioletnią karoserią z najnowszym napędem wysłaną na ostatni pociąg, który odjeżdża z jeszcze otwartego peronu.

Paweł Staromłyński
Redaktor

Z wykształcenia i zamiłowania językoznawca i kulturoznawca, z pasji motocyklista szosowy i błotny. Przez blisko 20 lat pracował nad tłumaczeniami i lokalizacją treści dla największych firm z szerokiego wachlarza branż, na czele z automotive. Na koncie ma współpracę m.in. ze Światem Motocykli, jako autor i korektor. Fan motoryzacyjnej Japonii, chociaż prywatnie maltretuje swojego ukochanego Citroena C2 VTS (nie sprzeda, będzie robił). Z poczucia misji wspomaga organizacje pozarządowe w walce z dezinformacją.

Tagi:
REKLAMA
REKLAMA