REKLAMA

Omoda 5 zabija rynek używanych hybryd. Te ceny niszczą wszystko

Omoda stosuje tak agresywną politykę sprzedażową, że używane egzemplarze nie mają żadnego sensu. Jeżeli kupiłeś hybrydę, to nie sprzedasz jej za sensowne pieniądze. Wojna cenowa uderza we własną sprzedaż.

Omoda 5 zabija rynek używanych hybryd. Te ceny niszczą wszystko

Omoda 5 jest jednym z najczęściej wybieranych chińskich nowych samochodów. Trudno się temu dziwić, bo należy do najpopularniejszego segmentu C SUV, wygląda zacnie, a do tego ma świetne wyposażenie.

Nawet w bazowych wersjach klienci nie mogą narzekać na specyfikację - na pokładzie są asystenci bezpieczeństwa, tempomat, dwa wyświetlacze po 12,3 cala, obsługa bezprzewodowych Android Auto i Apple CarPlay, kamera cofania czy skórzana tapicerka.

Samochód występuje w dwóch wersjach napędowych - spalinowej z silnikiem 1.6 o mocy 147 KM oraz hybrydowej o mocy 224 KM.

I tu właśnie mamy pierwszy etap dziwnej konstrukcji oferty. Dopłata do wersji hybrydowej jest na tyle niewielka (8 tys. zł), że klienci wybierają taką odmianę. Przez co rodzi się problem ze sprzedażą podstawowej wersji.

Ledwie kilka dni temu informowaliśmy, że możecie mieć ją już za niecałe 91,5 tys. zł. To kilkanaście tysięcy złotych obniżki względem ceny katalogowej. Jednak walka o klienta ma jeszcze jeden skutek - samochody używane tracą sens.

Używana Omoda 5 w odmianie hybrydowej jest niesprzedawalna

Omoda 5 w odmianie hybrydowej zadebiutowała w naszym kraju w październiku 2025 roku, czyli 10 miesięcy temu. Odmiana bazowa kosztowała 119 500 zł, natomiast wariant Premium wymagał zapłaty 136 500 zł.

Tylko tak wyglądała sytuacja w październiku. Teraz to wszystko się zmieniło, bo o klienta najlepiej walczy się ceną.

Według najnowszego cennika odmiana podstawowa kosztuje 116 500 zł, a odmiana Premium 133 500 zł. W ramach tej ceny dostajecie ubezpieczenie OC/AC na rok za 1 zł i GAP na 3 lata również za 1 zł. To kompletnie psuje rynek aut używanych.

Powodzenia ze sprzedażą tych aut w takich cenach. Obawiam się, że nabywcy hybrydowej Omody 5 nie zrobili najlepszego interesu i obecnie konkurują z nowymi samochodami. Dopłata zaledwie kilku tysięcy złotych do auta z salonu jest naprawdę pomijalna, a jak dobrze się postaracie, to w salonie dealer pójdzie na kilka tysięcy złotych ustępstwa.

Tym samym albo sprzedawcy obniżą mocno ceny, albo będą musieli długo czekać na chętnego. Zapewne szybciej Omoda ogłosi kolejne cięcia.

Te akcje wcale nie pomagają Omodzie

Widzicie - obecnie chińskie auta jako całość mają 15 proc. polskiego rynku, ale dla klientów indywidualnych. Tymczasem w naszym kraju rządzi sprzedaż dla firm. Jeżeli będzie problem rynkowy z zagospodarowaniem 2- i 3-letnich aut, to nie ma siły, ale wartość rezydualna Omody nie będzie wysoka, a co za tym idzie - nie będzie atrakcyjna dla leasingów.

Klienci indywidualni lubią takie obniżki i promocje, ale dla podmiotów finansujących to koszmar. Tym samym Omoda znalazła się na rozstaju dróg. Musi czekać aż dobry Bóg wskaże jej właściwą drogę.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.