Brytyjska manufaktura motoryzacyjna Audacious Automotive zaserwowała nowe, przedniej urody dzieło. Nazywa się IV i jest współczesnym wcieleniem kultowego Audi Quattro.

Audi Quattro to jeden z najważniejszych samochodów sportowych w historii niemieckiej marki. Jego największym wyróżnikiem był stały napęd na cztery koła, który wcześniej kojarzył się przede wszystkim z terenówkami, a Audi postanowiło wykorzystać go w rajdówce, a także szybkim samochodzie drogowym. Quattro zapisało się w historii przede wszystkim właśnie dzięki rajdom - wersja wyczynowa zdominowała część sezonów mistrzostw świata na początku lat osiemdziesiątych, udowadniając, jak wielką przewagę może dawać napęd na cztery koła, rozpoczynając modę trwającą do dziś.
Obecnie próżno szukać podobnego modelu w gamie producenta z Ingolstadt. Duchowego następcę musieli ogarnąć Brytyjczycy.
Ale efekt jest piorunujący
Owy cud nazywa się Audacious Automotive IV. Bazuje on na podwoziu Audi RS4 generacji B7, z karoserią przypominającą Quattro o krótkim rozstawie osi. Nadwozie inspirowane jest rajdową wersją Quattro grupy B, choć z kilkoma nowoczesnymi detalami.







Kupujący mogą nawet zdecydować się na oryginalną karoserię Quattro - choć założyciel Audacious Mac Zaglewski przyznawał wcześniej Autocarowi, że unika się pojazdów w nienaruszonym stanie, a jego intencją jest danie zmęczonym samochodom nowego życia. Ewentualnie kupujący mogą zdecydować się na nadwozie z włókna węglowego, które nie wymaga dawcy. Audacious spodziewa się, że samochody te będą stanowić około 80 proc. całkowitej produkcji. Zakłada też, że masa samochodów zbudowanych z nadwozi Quattro wyniesie 1400-1450 kg, a w przypadku aut wykonanych z włókna węglowego - 1200 kg.
Obiecywany jest rozbudowany program personalizacji, dzięki któremu nie będzie dwóch identycznych egzemplarzy modelu IV. Obejmuje on nie tylko kolor nadwozia i tapicerkę, ale także dostrojenie zawieszenia i parametrów mechanicznych, które można modyfikować w zależności od przeznaczenia samochodu.





Wnętrze IV zostało zmodernizowane, aby bardziej przypominać brutalistyczny styl Quattro, z całkowicie nową deską rozdzielczą, zegarami i przełącznikami, a cyfrowy zestaw sterowania z RS4 został usunięty. Zachowano jednak charakterystyczne dla RS4 fotele z elektronicznym sterowaniem - choć w egzemplarzu na zdjęciach obito je gustowną tapicerką w kratę.
Mocy będzie więcej niż w rajdówce
Chociaż Quattro charakteryzował się pięciocylindrowym silnikiem, to bazą dla IV zostało Audi RS4 z silnikiem V8 - jest on wystarczająco nowoczesny, a jednocześnie odpowiednio analogowy, by zapewnić czystą przyjemność z jazdy. Rozważano także RS3, jednak jego podwozie nie było tak dobre - zapewniało gorsze wrażenia z jazdy, mniejszą sztywność konstrukcji oraz uniemożliwiałoby montaż manualnej skrzyni biegów.
Audacious potwierdziło, że dostępne będą cztery wersje silnika. Wersja podstawowa obejmuje sprężarkę doładowującą do 4,2-litrowego silnika V8 RS4, co daje moc 600 KM, natomiast pakiet Stage Two oferuje wzmocnione podzespoły wewnętrzne, układy chłodzenia i zasilania paliwem, co pozwala na osiągnięcie mocy 750 KM. Najmocniejsza wersja jednostki napędowej będzie osiągać obroty do 10 000 obr./min, z możliwością całkowitego pominięcia sprężarki, zapewniając prędkość maksymalną 200 mil/h (320 km/h). Wszystkie wersje są sprzężone z oryginalną, sześciobiegową manualną skrzynią biegów RS4.

Z siedziby Audacious w Edynburgu wyjedzie łącznie 50 egzemplarzy. Pierwsza dostawa do klienta planowana jest na koniec przyszłego roku. Cały proces - od zamówienia samochodu do jego uruchomienia - trwa około trzech lat, podaje Zaglewski. Koszt ma zaś startować od 350 tys. funtów (1,85 mln zł), nie licząc samochodów-dawców. Górnej granicy - jak to w takich przypadkach bywa - nie ma.
A o właściwych Audi przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.