REKLAMA

Rzeka odsłoniła rzadki motocykl. To początek znalezisk

Na dnie Dunaju tuż obok budynku parlamentu w Budapeszcie odkryto rzadki motocykl DKW NZ 350-1 z czasów II wojny światowej, a to nie wszystko.

Rzeka odsłoniła rzadki motocykl. To początek znalezisk

Miłośnicy historii będą zachwyceni. Wyjątkowo niski poziom wody w Dunaju doprowadził do odkrycia motocykla Wehrmachtu z czasów II wojny światowej. DKW NZ 350-1, szczątki dwóch żołnierzy i elementy wyposażenia przez cały ten czas znajdowały się na dnie rzeki.

Galeria: 5 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Motocykl DKW NZ 350-1 odnaleziony w Dunaju

Miliony turystów rocznie podziwiają Budapeszt, w tym malownicze okolice budynku parlamentu leżące nad Dunajem, ale chyba mało kto spodziewał się, co przez ponad 80 lat znajdowało się na dnie rzeki.

Według Balkanweb na początku sierpnia przypadkowy przechodzień zauważył fragment motocykla między skałami na nabrzeżu przy Batthyany ter w Budapeszcie, na wysokości budynku parlamentu.

Na miejsce przybyli pracownicy Węgierskiego Instytutu i Muzeum Historii Wojskowości, którzy zajęli się znaleziskiem i ustalili, że to niemiecki DKW NZ 350-1 z czasów II wojny światowej.

Pod wydobytym motocyklem odkryto ludzkie szczątki i wyposażenie wojskowe. Specjaliści ustalili, że należą one do niemieckich żołnierzy, dlatego w sprawę zaangażowała się również organizacja Volksbund Deutsche Kriegsgraberfursorge, zajmująca się między innymi poszukiwaniem i dokumentowaniem losów niemieckich żołnierzy.

Powstało tylko 12 000 egzemplarzy

Jeśli nie wiecie, DKW NZ 350-1 to wojskowy niemiecki motocykl produkowany w latach 1944–1945, czyli pod koniec II wojny światowej. W tym czasie powstało tylko 12 000 egzemplarzy. Jednoślad bazował na cywilnej wersji NZ 350, która w latach 1938–1943 opuściła fabrykę w Zschopau w liczbie 45 300 sztuk.

W przeciwieństwie do werscji cywilnej, wojskowa odmiana wyróżniała się żeliwnymi karterami, deklami i cylindrem, co wynikało z konieczności oszczędzania aluminium potrzebnego wówczas do produkcji samolotów. Pojemność skokowa silnika wynosiła 346 cm3. DKW NZ 350-1 generował 11,5 KM i 94 Nm oraz ważył ponad 170 kg.

Na wyposażeniu wojskowego motocykla były jeszcze stalowe skrzynki transportowe, które w tym konkretnym przypadku zachowały się w całkiem dobrym stanie. Osobom pracującym przy znalezisku udało się ustalić, że egzemplarz NZ 350-1 z Dunaju został wyprodukowany w 1944 roku, więc ma 82 lata. Co ciekawe, ważył aż 200 kg, choć to zapewne wina pokrywających go mułu i wody. W przyszłości zostanie on wystawiony w Muzeum Historii Wojskowości w Budapeszcie.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Podobnych znalezisk może być więcej

Obok szczątek dwóch niemieckich żołnierzy znaleziono jeszcze kanister, pas, bagnetnicę, odznakę i nieśmiertelniki, dzięki którym będzie można ustalić tożsamość mężczyzn. Badacze założyli, że mogą one należeć do kierowcy DKW NZ 350-1 i jego pasażera.

Na tym etapie odpowiedź na pytanie, czy żołnierze zginęli jadąc na DKW pozostaje bez wyjaśnień, ale dalsze prace i analizy mogą pomóc w znalezieniu odpowiedzi. Co ważne, znalezione przy nich nieśmiertelniki nie są przełamane, co oznacza, że ich właściciele są uznani za zaginionych, ale trzeba pamiętać, że okoliczności panujące na polu bitwy takie jak pośpiech i chaos nie zawsze pozwalały, by to zrobić.

To niesamowite, ile odkryć może czekać w miejscach, które z pozoru zdają się tego nie sugerować. Ciekawe też, do jakiego stanu zostanie doprowadzone wydobyte DKW NZ 350-1, które z pewnością będzie interesującym eksponatem.

Fot. Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge e. V., Facebook

Więcej o motocyklach przeczytasz tutaj:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.