Nowe chińskie auta trafią do Europy. Będą miały logo Volkswagena
Volkswagen ma nowy plan, jak poprawić swoją sytuację w Europie. Na ostatniej konferencji prezes grupy Oliver Blume opowiedział o pomyśle wprowadzenia na Stary Kontynent modeli z chińskiej oferty.

W Volkswagenie nie dzieje się ostatnio za dobrze. Podczas telekonferencji zorganizowanej w ramach podsumowania pierwszego półrocza 2026 r., poświęconej wynikom grupy Volkswagen, Oliver Blume mówił o przyszłości marki i możliwościach poprawy sytuacji w Europie. Na szczególną uwagę zasługuje jeden konkretny wątek.
Z ziemi chińskiej do Polski (i całej Europy)
Prezes Blume przyznał, że VAG w Chinach jest mocnym graczem, a biorąc pod uwagę sytuację na rynku europejskim, warto otworzyć takie same możliwości w zakresie eksportu, co u innych chińskich marek. Efektem ma być kontynuacja szerszego planu przekształcenia programu "VW In China For China". Choć wyjątkowo nie będzie się tyczył Chin, a tego co z nich wyjdzie - to jest wprowadzenia niektórych chińskich modeli Volkswagena do produkcji w Europie.
Niemcy podkreślają, że wykluczone są modele, które mogłyby pokrywać się z samochodami projektowanymi lub produkowanymi w Europie, już dostępnymi w sprzedaży - chodzi jedynie o segmenty, w których Volkswagen jest obecnie nieobecny. Szczegółów jeszcze nie znamy, ale nie zabrania nam to trochę powróżyć z fusów - dobrymi kandydatami wydają się najnowsze, duże modele z linii ID.

Plan ten ma dwie główne korzyści. Po pierwsze, daje szansę na złagodzenie zaostrzających się warunków rynkowych w Chinach poprzez dywersyfikację na inne, mniej konkurencyjne rynki, a jednocześnie pozwala uporać się z potencjalną nadpodażą. To właśnie robią już inne chińskie marki, a ponieważ VW ma ugruntowaną pozycję na rynku globalnym (szczególnie w Europie), ma już solidne podstawy do sprzedaży.
Po drugie, niektóre z najnowocześniejszych modeli VW w Chinach to naprawdę interesujące, nowoczesne samochody. Do tego większą liczbą wypełnionych segmentów Volkswagen zwiększy potencjalną klientelę. A co ważne w obliczu potrzeby poszukiwania oszczędności - bez dublowania prac badawczo-rozwojowych w różnych regionach.
A może nawet produkcja?
W obliczu problemów VW, wokół niego krążą plotki o ograniczeniu produkcji w Europie do poziomu, który może doprowadzić nawet do nieuniknionego zamknięcia zakładów, prezes Blume stwierdził, że istnieje możliwość produkcji chińskich modeli w europejskich fabrykach, wykorzystując ich marnujące się moce produkcyjne.
Blume podchodzi do tego optymistycznie, ale jednocześnie spokojnie. Uważa, że Volkswagen powinien najpierw sprawdzić, jak nowym modelom będzie szło z ich importem, a dopiero potem ewentualnie otworzyć możliwość lokalnej produkcji któregoś z nich.
Jakby jednak na to nie patrzeć, to wciąż zostaje w sferze planów. Sprowadzanie do Europy modeli z innych kontynentów nie jest przecież niczym nowym - pamiętamy chyba małego Foxa, ściąganego z fabryk w Brazylii. Ale to, jak się potoczy los chińskich modeli w Europie, pokaże nam tylko czas.
Więcej o Volkswagenach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.