REKLAMA

Chery chce zmienić obywatelstwo. Będzie chronić królową i pić herbatkę

Chiński koncern Chery chce nie tylko sprzedawać samochody w Wielkiej Brytanii, ale też projektować je, rozwijać technicznie i produkować. Przy okazji może zacieśnić współpracę z Jaguar Land Rover - a nawet pomóc w odrodzeniu jednej z brytyjskich marek sportowych.

Chery chce zmienić obywatelstwo. Będzie chronić królową i pić herbatkę
REKLAMA

Chery coraz lepiej czuje się w Europie - zyskuje coraz więcej zwolenników, sprzedając europejskim klientom coraz więcej samochodów. Najlepiej idzie im w Wielkiej Brytanii, gdzie samochody marki Jaecoo już zagościły w czołówce sprzedaży.

REKLAMA

Dlaczego więc nie iść za ciosem? Skoro Wielka Brytania lubi Chery, to czemu Chery nie miałoby się odwdzięczyć swoim oddaniem?

Chery chce zmienić obywatelstwo

Jak wyznał prezes Chery Yin Tongyue w rozmowie z brytyjskim magazynem Auto Express, rozważa on przeniesienie centrali projektowej firmy do Wielkiej Brytanii. Chce, żeby przyszłe modele były projektowane i rozwijane przez brytyjskich specjalistów, a następnie sprzedawane na całym świecie.

REKLAMA

Wiąże się to też z ostatnimi planami brytyjskiego rządu, rozważającego zachęcanie producentów do wykorzystywania niewykorzystanych mocy fabryk. Lokalna produkcja mogłaby pomóc chronić miejsca pracy, a Chery ograniczyłoby zależność od importu samochodów z Chin.

Chery ma już swoje centrum inżynieryjne w hrabstwie Bedfordshire. Rozbudowa takiej działalności mogłaby pomóc w dostosowywaniu samochodów do europejskich dróg i oczekiwań klientów. Jednak rozważa się wykorzystanie także wolnych mocy produkcyjnych w innych częściach Wielkiej Brytanii. Wcześniej pojawiały się doniesienia o rozmowach dotyczących zakładów JLR oraz fabryki Nissana w Sunderland.

REKLAMA

Współpraca tych firm nie jest nowa. W 2012 r. utworzyły spółkę joint venture Chery Jaguar Land Rover, która produkuje samochody na rynek chiński. To właśnie w Chinach obie firmy mają już wieloletnie doświadczenie we wspólnych przedsięwzięciach.

Freelander 8

W 2026 r. doszedł do tego kolejny projekt: powrót nazwy Freelander jako odrębnej marki samochodowej. Nowe auta mają korzystać z wiedzy i własności intelektualnej JLR, a jednocześnie z technologii i możliwości produkcyjnych Chery. Pierwszym modelem ma być Freelander 8.

REKLAMA

Teraz prezes Chery sugeruje, że współpraca mogłaby pójść dalej. Chciałby rozmawiać o tym, jak pomóc JLR odzyskać dawną skalę działalności. Nie ujawnił jednak konkretnego planu inwestycyjnego.

A przy okazji małe zakupy

Yin Tongyue wspomniał także, że chciałby pomóc odrodzić brytyjską markę, na przykład producenta samochodów sportowych - nie jest sprecyzowane, o co dokładnie chodzi, ale najlepszym kandydatem wydaje się być Jaguar. Nie oznacza to jednak, że marka jest wystawiona na sprzedaż ani że negocjacje dotyczące przejęcia zostały potwierdzone.

REKLAMA
Jaguar Type 01

Trzeba pamiętać, że Jaguar i Land Rover funkcjonują w ramach grupy JLR, należącej do indyjskiego koncernu Tata Motors. Ewentualna zmiana właścicielska wymagałaby więc znacznie więcej niż samego zainteresowania prezesa Chery.

Ale po co ta "brytyjskość"?

Chery chce stać się „brytyjskie” z kilku istotnych powodów. oczywiście chodzi przede wszystkim o wizerunek, gdyż marka brytyjska lepiej sprzeda się w Wielkiej Brytanii (i całe Europie) niż chińska. Drugim jest dostęp do produkcji - wykorzystanie istniejących fabryk może być szybsze niż budowanie zakładu od podstaw, a dodatkowo daje szansę na utrzymanie miejsc pracy. Po trzecie mamy regulacje handlowe - produkowanie aut na miejscu mogłoby ograniczyć wpływ ewentualnych ceł na samochody importowane z Chin.

REKLAMA

Jest tu pewien paradoks: Chery chce wykorzystywać brytyjskie kompetencje i przemysł, ale jego ambicją pozostaje sprzedaż samochodów na całym świecie. Nie chodzi zatem tylko o stworzenie kolejnej marki na rynek lokalny.

Jeśli plany się zmaterializują, Wielka Brytania może stać się dla Chery czymś więcej niż rynkiem zbytu: miejscem projektowania, rozwoju technicznego i produkcji samochodów chińskiego koncernu. Ale i JLR miałby w tym swoje korzyści - oznaczałoby to potencjalną szansę na lepsze wykorzystanie fabryk i pogłębienie współpracy technologicznej.

REKLAMA

Więcej o Chery przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.

REKLAMA
REKLAMA