Przepłacałeś za opony do Veyrona. Oto tańsza opcja
Właściciele Bugatti Veyronów musieli wydawać fortunę na utrzymanie swoich maszyn - jednym z największych problemów były opony PAX. Jednak producent znalazł sposób, żeby nie musieli oni już wydawać dziesiątek tysięcy dolarów - tyle że najpierw muszą kupić nowe felgi.

Bugatti Veyron to jeden z tych samochodów, które odmieniły motoryzację na zawsze. To jeden z pierwszych supersamochodów (choć w tym przypadku wypada chyba nawet użyć przedrostka hiper-), które oferowały niesamowity pęd, ale jednocześnie zapewniały wysoki komfort podróżowania i niesamowitą elegancję.
Opony do Veyrona to koszt porządnej limuzyny
Veyron jeździł na specjalnie opracowanym systemie Michelin PAX. To nie były zwykłe opony, które zdejmujesz w pierwszym lepszym serwisie oponiarskim. Były mu zwyczajnie potrzebne, gdyż mówimy tu o aucie o mocy 1001 KM, mogącym rozwijać 400 km/h, i ważącym 1900 kg (plus docisk aerodynamiczny). Zwłaszcza, że podczas testów przy 400 km/h, opony były zużyte po zaledwie 60 km.
Do tego, Bugatti wymagało wymiany opon mniej więcej co 2 lata albo 4000 km, zależnie od tego, co nastąpiło wcześniej. Co więcej, po czwartej wymianie opon trzeba było wymienić również cały komplet felg. Dawniej taki komplet felg kosztował nawet 150 tys. dol. (550 tys. zł), a same PAX-y to około 40 tys. dol. (148 tys. zł) za komplet - łatwo zatem policzyć, że przejechanie Veyronem 16 tys. km (albo trzymanie w garażu 8 lat) kosztowało właściciela nawet ponad 300 tys. dol. (ponad 1,1 mln zł). Auć.
Ale nawet na Bugatti można przyoszczędzić
Bugatti pokazało zupełnie nowy zestaw felg dla Veyrona, w ramach programu La Maison Pur Sang. Pokazano go na specjalnym Veyronie "20 Years", przygotowanym z okazji dwudziestej rocznicy tego wiekopomnego modelu. Samochód dostał elementy stylistyczne inspirowane nowszymi Bugatti, ale zachował charakter Veyrona.







No ale właśnie, opony. Zamiast oryginalnych felg dostosowanych do założenia na nie opon PAX dostajesz nowe o rozmiarach 20 cali z przodu i 21 cali z tyłu, oraz opony Michelin Pilot Sport Cup 2, o dokładnie takim rozmiarze, jakie stosuje się w modelu Chiron, czyli: 285/30 ZR20 przód i 355/25 ZR21 tył. W tym momencie cena robi się wręcz śmiesznie niska jak na Bugatti - ok. 3600 dol. za komplet, czyli ok. 13,3 tys. zł.
Brzmi to trochę zabawnie - właściciele, którzy wydawali na auto milion euro przy zakupie, dzisiaj narzekają, że musieli dużo wydawać na eksploatację. Ale z drugiej strony, to była naprawdę droga skarbonka. Zwłaszcza, że opony to tylko jeden z wydatków właściciela - nie chcę wiedzieć, ile kosztowało np. paliwo przy codziennej jeździe.
Więcej o supersamochodach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.